za: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=15488&Itemid=100
dziennik
Przypominam:
Premier Donald Tusk zabrał głos po burdach w Warszawie. Jego zdaniem nie może być przyzwolenia na to, co wydarzyło się w stolicy podczas Marszu Niepodległości. Mówił też, że każdy, kto akceptuje i toleruje tego typu zdarzenia, ponosi za nie współodpowiedzialność.
A tymczasem:
To specsłużby stoją za podpaleniem budki pod rosyjską ambasadą?
Rewelacje „Do Rzeczy”
Czy budkę na terenie rosyjskiej ambasady podpaliły polskie specsłużb by skompromitować narodowców? Tak tezę stawia Cezary Gmyz. Publicysta „Do Rzeczy” twierdzi, że dotarł do nagrania rozmowy szefa CBA z ówczesną wicepremier, Elżbietą Bieńkowską, w którym szef tajnych służb sugeruje, że zajście było prowokacją resortu Bartłomieja Sienkiewicza.
Czy były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz kazał podpalić budkę przed ambasadą Rosji? Jak pisze Cezary Gmyz w tygodniku „Do Rzeczy”, taki przebieg zdarzenia miał sugerować szef CBA Paweł Wojtunik w rozmowie z ówczesną wicepremier Elżbietą Bieńkowską. Gmyz, powołując się na kolejne z nagrań, które powstało w czasie tzw. „afery taśmowej” pisze, że zdaniem Wojtunika to polskie specsłużby, a nie narodowcy odpowiadają za międzynarodowy skandal. Publicysta zapewnia, że jego informacje pochodzą z podsłuchanych rozmów z restauracji.
Twierdzi też, że nie tylko czytał stenogramy, ale wysłuchał samych nagrań, gdyby bowiem widział tylko papierowy zapis rozmów, to nie uwierzyłby w to, co widział.
Publicysta zdradza też, że to nie jedyny sensacyjny wątek, który pojawił się w nagranej rozmowie. Bieńkowska z Wojtunikiem mieli też rozmawiać o „wstrząsającej” sytuacji w polskim górnictwie.
Incydent z budką strażniczą wydarzył się podczas Marszu Niepodległości w 2013. Została wtedy podpalona, winą obarczono narodowców, a Rosja wykorzystała tę okazję do ataku na Polskę, żądając przeprosin i odszkodowania.
Za zachowanie chuliganów od razu zresztą przepraszał prezydent Bronisław Komorowski.