za: https://marucha.wordpress.com/2015/05/24/stanal-w-ogniu-nasz-wielki-dom/
Kilka dni temu w „Gazecie Prawnej” ukazał się wywiad z Panem profesorem Januszem Czapińskim („Prof. Czapiński: Rośnie radykalizm w młodym pokoleniu Polaków. Módlmy się, by jak najszybciej wyemigrowali”, „Gazeta Prawna” 15.05.2015).
W kontekście narastających nastrojów niezadowolenia społecznego w naszym kraju szczególnie w młodym pokoleniu Pan profesor powiedział: „Rośnie fundamentalistyczny radykalizm w młodym pokoleniu Polaków. Módlmy się, by oni jak najszybciej wyemigrowali, dzięki czemu ochronimy porządek”.
A więc nie refleksja nad tym co jest związkiem przyczynowo – skutkowym, że w młodym pokoleniu narasta frustracja i radykalizują się nastroje, czego efektem jest m.in. znakomity wynik Pawła Kukiza w I turze wyborów prezydenckich. Nie naprawa państwa i poprowadzenie go w kierunku stworzenia warunków rozwoju i w perspektywie godnego, bezpiecznego życia młodym ludziom, ale emigracja.
Oto „pomysł” Pana profesora na rozładowanie coraz bardziej napiętej sytuacji społeczno – politycznej w kraju. Takie rozwiązanie mojemu pokoleniu proponuje przedstawiciel obecnych elit.
Po prostu ręce opadają… Już nawet nie chce mi się pisać, że masowa emigracja pogłębia klif demograficzny w Polsce i jest już kwestią czasu, gdy negatywnie odbije się nie tylko na systemie emerytalnym, ale także na gospodarce i systemie bezpieczeństwa państwa. Nie trzeba być ekspertem, aby wiedzieć, że takie będą skutki emigracji. Każdy to wie. Przepraszam, prawie każdy, bo wydaje się, iż Pan profesor nie ma świadomości tego. [Pan profesor, jako żydowska bladź (przepraszam Panie kurwy!) doskonale to wie; on ma po prostu w dupie los Polski, a w szczególności jej system emerytalny, gospodarkę i bezpieczeństwo państwa. – admin]
Cóż, przykre to wszystko. W naszym kraju tytuł profesora zawsze budził szacunek, taki człowiek uosabiał najlepsze przymioty – nie tylko wiedzę, ale i doświadczenie życiowe, rozum i rozwagę. Czytając takie, a nie inne wypowiedzi przedstawiciela obecnych elit wydaje się, że te czasy zaczynają odchodzić do lamusa historii. [Tak to jest, gdy byle Żydek może zostać profesorem – admin]
Tak samo nie napawa optymizmem prezydencka kampania wyborcza. Czy kandydaci dwóch największych partii politycznych proponują nam jakieś strategiczne projekty na kilka dekad, które przyniosą lepsze, bezpieczniejsze życie przyszłym pokoleniom Polaków? Czy osoby chcące być głową państwa prowadzą merytoryczną polemikę na temat kierunków geopolitycznych i geostrategicznych naszego kraju? Czy próbują przekonać nas do zagłosowania na nich poprzez nakreślanie kierunków rozwoju cywilizacyjnego na miarę XXI wieku? Nie. Obydwaj panowie kandydaci i ich zaplecza polityczne koncentrują się na wzajemnych oskarżeniach komu pomaga sufler, a komu nie i sięgają po populistyczne hasła podlane prymitywnym, PR-owym sosem.
W latach 80-tych Przemysław Gintrowski i Jacek Kaczmarski skomponowali utwór „A my nie chcemy uciekać stąd”. Obserwując obecną kampanię wyborczą i czytając takie „recepty”, jakie podaje nam przedstawiciel obecnych elit Pan prof. Czapiński uważam, że piosenka skomponowana przez polskich bardów jest aktualna jak mało kiedy.
Mateusz Kaim
Autor jest Dyrektorem Biura PSWW HALLER
Myśl Polska, nr 21-22 (24-31.05.2015)
http://www.mysl-polska.pl
