Jan Dziedziczak o kłamstwach dziennikarza z Izraela


za:   http://niezalezna.pl/67739-jan-dziedziczak-o-klamstwach-dziennikarza-z-izraela

 

Jan Dziedziczak o kłamstwach dziennikarza z Izraela - niezalezna.pl

foto: Jan Dziedziczak

[To stara ubecka metoda. Chcieli kogoś zniszczyć to rozpuszczali plotki, że z nimi współpracuje. J.B.]

Ze zdziwieniem przeczytałem artykuł jednego z izraelskich portali gdzie jakiś dziennikarz z którym nigdy nie rozmawiałem napisał o tym, że w Sejmie ma powstać grupa lobbystów na rzecz Izraela i ja miałbym w tej grupie być. JEST TO CAŁKOWITA NIEPRAWDA – pisze na swojej stronie internetowej poseł PiS Jan Dziedziczak.

„Do spotkania z delegacja z Izraela faktycznie doszło. Rozmawialiśmy tam o wsparciu dyplomatycznym dla Izraela w konflikcie bliskowschodnim, znaczna cześć naszego spotkania była poświęcona polityce historycznej. Zgodziliśmy się, ze wypowiedzi o „polskich obozach koncentracyjnych” są niedopuszczalne. Podkreśliliśmy, ze za II Wojnę Światowa odpowiedzialni są Niemcy a nie jacyś „naziści”. Nie rozmawialiśmy o „lobbingu” na rzecz Izraela. Warto zapoznać się z oficjalna notatka Sejmu RP po tym spotkaniu.
Od dawna interesuję się polityką bliskowschodnią, uczestniczę w spotkaniach dla chrześcijańskich parlamentarzystów poświęconej tej tematyce. W swoich wypowiedziach nigdy nie ukrywałem że w konflikcie Izraelsko-Palestyńskich jestem po stronie Izraela. Przyczyn jest wiele: poczynając od przyczyn związanych ze „zderzeniem cywilizacji” – Izrael jest brama dla radykalnego islamu dla naszej cywilizacji, przez bycie na arenie międzynarodowej w jednym obozie ze Stanami Zjednoczonymi a nie z W. Putinem, po zrozumienie, zwłaszcza jako poseł z kraju który tyle lat był pod zaborami, że naród żydowski ma prawo do swojego państwa – aby nie musiał tułać się po całym świecie – my Polacy wiemy to dobrze, bo wielu Żydów było kiedyś na naszych ziemiach. Dziś mają swój Izrael, nie musza nigdzie uciekać, nie musza uciekać np. do Polski. Wspierajmy go zatem dyplomatycznie w procesie bliskowschodnim. To, się nam jako Polsce opłaca. Bo punktem wyjścia moich wszelkich działań jest interes Polski.

Obserwując relacje Polsko – Żydowskie zauważyłem, ze często są one ze strony polskiej prowadzone „na kolanach” – lub – co propagują pewne marginalne środowiska polityczne – nie prowadzi się ich wcale. Obie postawy są złe. Dialog trzeba prowadzić, ale punktem wyjścia dla polskiego polityka powinny być interesy polskie (tak jak dla izraelskiego izraelskie, francuskiego – francuskie etc.). To niby oczywistość ale przez ostatnie 25 lat nie zawsze to było u nas widoczne. I dlatego w relacji z Izraelem powinniśmy postulować mocno i zdecydowanie nasze sprawy: np. prawdę historyczną – Polacy byli jedna z największych ofiar II Wojny Światowej, a za Holokaust są odpowiedzialni Niemcy (a nie tajemniczy naziści).

Brakuje mi tej postawy także w polityce kulturalnej i edukacyjnej naszego rządu (polecam moje wypowiedzi o filmach „Pokłosie” i „Ida” – gdzie za pieniądze polskiego podatnika przedstawia się nas jako naród sprawców i eksportuje ta narracje za granice – vide „Ida” jako reprezentant Polski w walce o Oscara). Jest to niebezpieczne ze względów moralnych, pozycji Polski i Polonii za granica a także ze względu na pojawiające się (całkowicie nieuzasadnione) pomysły „odszkodowań” jakie Polska miałaby płacić organizacja żydowskim. Moje stanowisko jest jednoznaczne: nie ma ŻADNEGO uzasadnienia dla takich wypłat. 

Wracając do artykułu na jednym z portali – ciekawostka jest to, że zapowiedz o powstaniu „grupy lobbystów” miała miejsce dzień PRZED spotkaniem. Artykuły izraelskie po spotkaniu już o „lobby” nie mówią. Może redaktor zapowiadający spotkanie inaczej wyobrażał sobie jego przebieg?” – podsumowuje Jan Dziedziczak.

, ,