
Przeżyć spokojnie ubiegły tydzień mogli tylko twardziele nieczuli na ludzką głupotę. Com otworzył jakąś gazetę, czy włączył rządową telewizję, to łzy wzruszenia zalewały mi oczy.
A wszystko za sprawą zaskakującej śmierci Jana Kulczyka, najbogatszego Polaka, wycenianego na ok. 15 mld zł. Znałem i spotykałem go nieraz przez 20 lat, czyli do roku 2010. Kulczyk był przesympatycznym, uwodzicielskim człowiekiem, ale mając ogromne pieniądze mógł sobie pozwolić na taki luksus.
