Przejawy obecno­ści Szatana w Kościele: New Age, rewolucja, synkretyzm.


za:    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=16148&Itemid=46

Przesłanie Chrystusa nie jest demokratyczne. Nie jest humanistyczne – jest nadprzyrodzone.

=================

 Malachi Martin

Z książki KRÓLESTWO CIEMNOŚCI, jako samozniszczenie świata, Malachi Martin. str. 101 inn.

 wyd. ANTYK, 2015, www.księgarnia.antyk.org.pl Zam. tel 502 266 996

 

[z wywiadów nagranych w 1992 roku. Od tego czasu „zrobiono ogromny krok naprzód”. Tym bardziej należy podziwiać proroczą przenikliwość i odwagę księdza Malachi Martina – i konsekwencję kapłanów szatan,. Mirosław Dakowski.]

 

Bernard: Przyjrzyjmy się więc przejawom obecno­ści Szatana w Kościele. Czy można za nie uznać prze­nikanie do niego elementów teologii wyzwolenia oraz filozofii New Age?

Ks. Martin: Bez wątpienia, są to dwa główne prze­jawy obecności Szatana w Kościele. Teologia wyzwo­lenia stworzona została w pewnym konkretnym celu. W latach 50′ w Panama City odbywały się spotkania grupy lewicowych teologów katolickich oraz działa­czy marksistowskich. Ludzie ci zdawali sobie sprawę, że dekatolicyzacja populacji Ameryki Południowej nie będzie sprawą prostą. Duch katolicki ukształtował całą tamtejszą kulturę, co znajdowało wyraz w nadawa­nych imionach, pozdrowieniach, licznych świętach ludowych, w każdym niemal aspekcie codziennego życia. Tak więc postanowiono posłużyć się taktyką polegającą na używaniu terminologii katolickiej w znaczeniu marksistowskim.

Kiedy zwolennicy teologii wyzwolenia mówią o Najświętszej Maryi Pannie, na­zywają Ją „Matką Rewolucjonistów” „Madre de los Revolucionarios„. Kiedy mówią o Chrystusie, nazy­wają Go „Chlebem Robotników”. Kiedy mówią „El pan de los trabajadores” mają na myśli „Chrystusa, chleb robotników, wytwarzamy w naszej fabryce ode­branej kapitalistom„. Starali się nadać znaczenie marksistowskie każdemu terminowi chrześcijańskie­mu – czy też schrystianizować wszystkie terminy marksistowskie. Była to posunięcie bardzo sprytne. Teologia wyzwolenia nie zna pojęcia grzechu osobi­stego. Wyzwolenie nie oznacza dla niej uwolnienia od grzechu przez Krew Chrystusa. To nie ma znaczenia! nie wolno ci powiedzieć – w przeciwnym bowiem ra­zie by uznano, że nie jesteś politycznie poprawny i nie nadajesz się do życia we współczesnym społeczeń­stwie. Nie możesz na przykład publicznie popierać celibatu. „To koncepcja średniowieczna, oparta na przesądach, to właśnie ona odpowiada za te wszystkie przypadki pedofilii wśród duchowieństwa. Księża powinni się żenić lub przynajmniej mieć taką możli­wość, by mogli wykorzenić złe skłonności i nie stać się dewiantami”.

  Taki właśnie argument wysuwa się przeciwko celibatowi. Inną rzeczą której zakazuje po­prawność polityczna jest krytykowanie homoseksuali­zmu jako grzechu. „To nie żaden grzech. To alternatywny sposób życia„. Nie wolno też potępiać aborcji. „Konstytucja słusznie gwarantuje każdemu obywatelowi USA prawo do przeprowadzania czy też poddawania się aborcji”.

New Age opiera się na jednej prostej zasadzie, na przekonaniu że rodzaj ludzki jest w stanie zbudować raj na ziemi bez religii i autoryte­tów religijnych. „Chcecie modlić się do Najświętszej Maryi Panny? To módlcie się do niej z nami! Róbmy to wspólnie! Stwórzmy wspólną płaszczyznę, pozwa­lając każdemu oddawać bóstwu cześć w taki sposób, jaki uzna za stosowny. Zostawmy innych w spokoju. Nie mówmy im, że błądzą. Przecież wszyscy mają prawo wierzyć w to, w co chcą„.

To właśnie New Age. „Oczywiście będziemy oddawali cześć jednemu Bogu. Wy chrześcijanie mówicie, że jest tylko jeden Bóg. Zgadzamy się z tym, jednak Bóg jest również ojcem ziemi. Jest ojcem owoców i kwiatów. Jest oj­cem owiec. Jest ojcem ogrodów, drzew i łąk. Jest oj­cem rolnictwa. Jest ojcem całej naszej techniki. Jest prawdziwym bogiem, ponieważ pomaga człowiekowi. Nie ma już dominującego, hierarchicznego, ekskluzy­wistycznego, paternalistycznego i patriarchalnego Ko­ścioła, wymagającego wyrzeczeń i obiecującego szczęście w życiu przyszłym. Szczęście osiągalne jest już tu – i osiągnąć mogą je wszyscy, jeżeli tylko wy chrześcijanie przestaniecie rościć sobie pretensje do wyłącznego posiadania prawdy i przyłączycie się do nas„. Do tego właśnie sprowadza się filozofia New Age.

New Age stanowi bardzo poważne zagrożenie, ja­ko że podczas kursów organizowanych dla manage­rów naucza techniki tzw. samokontroli umysłu. Technika ta wykorzystywana jest powszechnie pod­czas warsztatów, jakie organizują dla swych organów kierowniczych wielkie koncerny w rodzaju General Motors. Ćwiczenia ta polegają teoretycznie na zyska­niu kontroli nad swym umysłem, jeśli przyjrzymy się temu bliżej odkryjemy, że chodzi w tym zasadniczo o to samo, co w Medytacji Transcendentalnej. Również w tym przypadku chodzi o świadome „wyciszenie” władz umysłowych, wskutek czego człowiek staje się całkowicie bezbronny wobec wszelkich sił i wpływów zewnętrznych. Trzeba zaś pamiętać o jednej zasadni­czej rzeczy.

Niezależnie od wszelkich sił zewnętrz­nych usiłujących znaleźć dostęp do waszej duszy, istnieje też siła krążąca wokół i szukająca kogo by po­żreć – Lucyfer. Jeśli dążyć się będzie do osiągnięcia postulowanego przez New Age stanu umysłu i pozo­stawi go otwartym na wpływy z zewnątrz, stanie się łatwym celem dla Lucyfera. Uważam, że obecna eks­pansja satanizmu ma ścisły związek z narodzinami ruchu New Age, ze stawianiem przez niego wszyst­kich religii na tym samym poziomie, z otwarciem umysłu na to, co nazywa się „Wielką Mocą„.

Naro­dzimy New Age zbiegły się w czasie z gwałtownym rozprzestrzenieniem się zjawiska satanizmu – nie ule­ga więc wątpliwości, że musi istnieć między nimi or­ganiczny związek. Jestem o tym przekonany.

Filozofia New Age jest zwodnicza i niebezpiecz­na, ponieważ na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie pełnej zrozumienia i współczucia. Głosi ona: „Nie za­bijaj! Nie kradnij! Nie zabijaj małych dzieci (ale też nie powołuj ich do życia) Nie przeludniaj świata! Ma­ke love not war! Korzystaj z dobrodziejstw postępu technicznego i przemysłowego! Nie postrzegaj wszystkiego jako czarne lub białe. Kolor nie ma zna­czenia”, Ideologia New Age sprawia wrażenie bardzo demokratycznej, pełnej współczucia i humanitaryzmu.

Problem polega na tym, że przesłanie Chrystusa nie jest demokratyczne. Nie jest humanistyczne – jest nadprzyrodzone. Ma przygotować nas na wieczność. Tak więc filozofia New Age stanowi w istocie nad­zwyczaj wyrafinowany atak na Kościół. I to atak nie­zwykle skuteczny. Znaczna część katolików którzy stali się masonami lub wstąpili do różnych antykato­lickich organizacji, uczyniła to właśnie pod wpływem filozofii New Age. Mówią oni: „Czy nie walczyliśmy ze sobą wystarczająco długo? Dlaczego nie mieliby­śmy teraz żyć we wzajemnej zgodzie i miłości?”.

Przypuśćmy, że ja byłbym katolikiem ty zaś metody­stą lub luteraninem, moje wyznanie posiadałoby kate­drę w Pittsburghu, twoje zaś nie, więc mógłbyś przychodzić do katedry katolickiej, jako że przecież obaj czcimy tego samego Boga. W ten sposób rodzi się synkretyzm religijny. W Detroit spotkanie lokal­nego oddziału międzynarodowej organizacji żydow­skiej odbywa się obok zgromadzenia Arcybractwa Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz zebrania miej­scowej loży masońskiej.

Ostatecznie wszyscy jeste­śmy braćmi i siostrami w Panu”. Wszyscy mieszają się więc ze sobą i nikomu to już nie przeszkadza. „Ka­tolicy czczą Chrystusa a masoni swa własną wersję Bóstwa, ale wszyscy jesteśmy ludźmi! Zachowujemy między sobą pokój i współpracujemy przy rozwiązy­waniu problemów ekonomicznych, politycznych i społecznych. Czyż nie tak właśnie być powinno?”.

Jest to więc filozofia bardzo nęcąca. A nie słyszy­my by papież, teologowie czy kaznodzieje przypomi­nali z naciskiem: „Nie! Zasada jest prosta: poza Kościołem nie ma zbawienia. By dostąpić zbawienia konieczne jest posiadanie łaski Chrystusowej”. Obec­nie pogląd taki uznany jest za niepoprawny politycz­nie i nieakceptowalny. Synkretyzm doprowadził do bardzo poważnego kryzysu wiary. Innym czynnikiem, który osłabia Kościół, jest kryzys urzędu papieskiego.

  Bernard: Z New Age związana jest ideologia femi­nistyczna, która również zainfekowała Kościół.

Ks. Martin: Rzeczywiście. Feminizm wkroczył do

Kościoła. [—-]

[a kup-żesz wreszcie książkę! Nie będę Ci dawał więcej przeżutych kawałków.. MD]

, ,