Proste prawdy o polityce – z okazji 1-go września


za:   https://marucha.wordpress.com/2015/09/02/proste-prawdy-o-polityce-z-okazji-1-go-wrzesnia/

Poglądy p. Korwina-Mikke na gospodarkę są mi nie tyle obce, ile wręcz wrogie. Tym razem pisze na inny temat.
Admin

J. Korwin Mikke

„Gazeta Prawna” napisała trzy dni temu: „Dziś jest niemal pewne, że bez ustępstw na polu przyjmowania obcokrajowców Polska nie może liczyć na solidarność państw takich jak Niemcy czy Francja w kwestii polityki bezpieczeństwa.

Oczekiwania Berlina precyzyjnie opisał, zazwyczaj doskonale poinformowany, dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Polska i inne kraje Europy Środkowej i Wschodniej, które czują się zagrożone przez Rosję, mogą liczyć na solidarność ze strony całej Europy tylko wtedy, gdy włączą się w proces rozwiązywania kryzysu spowodowanego falą uchodźców”

Niestety: na posiedzeniu Komisji SZ PE (AFET) nie zdołałem zabrać głosu – by powiedzieć, że to doskonała wiadomość: dzięki takim naciskom wielu Polaków nagle dostrzeże, że żadne zagrożenie ze strony Rosji nie istnieje…

Bo też żadne nie istnieje. Cała ta histeria wywołana jest w Polsce z powodów politycznych: PiS prowadzi politykę nienawiści do Niemiec i Rosji. PO – partia pruska – kiedy Niemcy flirtowały z Moskwą była (z zaciśniętymi zębami…) pro-rosyjska. Gdy jednak Berlin z Kremlem pokłócił się (bo Rosjanie podgryzają ich pupila, Ukrainę!) – z ulgą włączył się do anty-rosyjskiego chóru. (Tak nawiasem: jak czują się ci, którzy nazywali poprzedniego prezydenta „Komoruskim”?!?)

W Polsce opłaca się być anty-rosyjskim.

Tymczasem każde państwo powinno mieć wolną rękę w polityce zagranicznej. Powinno móc zawrzeć sojusz z każdym państwem przeciwko każdemu. Bo, jak powiedział był śp.Henryk Temple, wicehrabia Palmerston: „Państwa nie mają przyjaźni; mają tylko interesy”. A interesy ma się rozmaite. Więc jeśli państwo z góry oświadcza, że np. z Rosją nigdy zawrze sojuszu – to wiąże sobie ręce.

Dlatego z taką energią zwalczam tę nieszczęsną fobię anty-rosyjską.

Za caratu narodowcy byli pro-rosyjscy, Lewica dyszała do Rosji nienawiścią, a Prawica zajmowała postawę realistyczną. Bolszewikom udało się zjednoczyć przeciwko sobie cały naród polski (poza garstką komunistów), staliniści tego obrazu nie poprawili – a i późniejsze rządy sowieckie też nie. W szczególności nienawidziła Rosjan wierchuszka PZPR – bo oni musieli z nimi chlać, całować się i „bratać”.

Ja, na szczęście, nie musiałem – bo żadnego sowieckiego dygnitarza nie widziałem na oczy. Więc mam polityczną nienawiść do Sowietów – ale nie mam tej osobistej anty-rosyjskiej fobii.
Dlaczego polscy komuniści nie zrzucili sowieckiego protektoratu – jak to zrobiła Jugosławia, Rumunia, a nawet maleńka Albania? Dlatego, że tamtymi państwami rządzili dyktatorzy – a w Polsce było łagodniej. I np. śp.Józef Broz (czyli„Tito”) mógł urządzić proces sowieckich agentów – a każdy I sekretarz PZPR bał się, że w łonie Biura Politycznego czy Komitetu Centralnego siedzą sowieccy agenci – i jak coś zrobi, to go na polecenie Kremla obalą. Albo nastąpi to, co w Czechosłowacji i na Węgrzech.

Samodzielność wykazał dopiero śp.gen.Wojciech Jaruzelski – właśnie dlatego, że stał się dyktatorem. I nie oglądając się na Moskwę pozwolił na reformę Wilczka – na przykład.

Wyszliśmy więc z socjalizmu moskiewskiego. Jednak choć Rosjanie pod wodzą śp.Borysa Jelcyna wyrwali się spod sowieckiej (za p.Michała Gorbaczowa już łagodnej…) okupacji – to Polacy w większości nadal utożsamiają Rosję z Sowietami – a przynajmniej: przenoszą na Rosjan nienawiść do Sowietów!!! A przecież, przypominam, wśród bolszewików Rosjan nie było w ogóle! Stalin zaś był Gruzinem, Beria Mingrelem, Jahoda Żydem, Dzierżyński Polakiem…

Dlaczego Niemcy potępiają reżym Hitlera – a Rosjanie nie potępiają reżymów Lenina i Stalina? Bo Hitler doprowadził ich do klęski – więc stracił popularność – a denazyfikację zrobiły Mocarstwa okupacyjne. Natomiast Stalin dał Rosjanom jednak zwycięstwo. Dlatego JE Włodzimierz Putin nie może potępiać stalinizmu – bo wtedy prezydentem Rosji zostałby tow. Gennady Ziuganow. Ta cholerna d***kracja, niestety… I choć p. Putin jest prawicowcem, musi ściskać łapy weteranom walki o socjalizm…

A teraz przypomnę o drugim powodzie, dla którego Polska nigdy nie próbowała zrzucić sowieckiego, dość uciążliwego, protektoratu.

Bo Stalin celowo posunął granice Polski daleko na Zachód – po to, by Kreml w każdej chwili mógł powiedzieć Berlinowi, a raczej Bonn: „To zawieramy przyjacielskie stosunki – i oddajemy Wam NRD i zajęte przez Polskę Ziemie Zachodnie.”
I kto by się za nami wstawił? Francja? Ameryka?

Wolne żarty. Londyn by chciał niewątpliwie, bo tam zawsze boja się nadmiernej siły Niemiec – ale co mógłby zrobić?

I oto spełniło się marzenie polskich polityków: po rozpadzie Imperium Sovieticum Ukraina, Białoruś i Litwa oddzieliły nas od Rosji. (Eksklawa królewiecka nie jest problemem). To, oczywiście, całkowicie zmienia układ geopolityczny. Tyle, że polscy politycy tego… nie dostrzegli!!!

Powtarzam: cały czas nam wmawiano, że powstanie niepodległej Ukrainy stanowić będzie wielką i ważną zmianę. Tymczasem gdy ona powstała, polscy politycy postępują tak, jakby jej nie było! Jak gdyby na naszej wschodniej granicy stała Armia Sowiecka – a nie armia ukraińska, za której plecami łakomie patrzą na nasze ziemie rozmaici banderowcy i UPOwcy ochraniani przez rosnące w siły bojówki Prawego Sektora.

Tymczasem reguły geopolityki są proste: z sąsiadem masz spory terytorialne i zły relacje. Z sąsiadem sąsiada – masz dobre.

Dlatego naszym wrogiem były Niemcy, Rosja i Austria – a przyjacielem Francja i Węgry.
Obecnie znajdujemy się między Niemcami, które świadomie i celowo odmawiają podpisania z Polską traktatu pokojowego – i Ukrainą, na której też są siły domagające się Bieszczad, Chełmszczyzny i Za-Sania aż po Gorlice. Bo nacjonaliści ukraińscy Łemków uważają za Ukraińców.

A Rosja stała się z dnia na dzień naszym sojusznikiem.

I dokładnie tak samo jak w PRLu nie można było zrzucić sowieckiego protektoratu bez ryzyka utraty Ziem Zachodnich – tak samo dziś nie możemy obrażać Rosji – bo Kreml w każdej chwili może powiedzieć, że będzie tolerował zapędy ukraińskie i niemieckie. Przypominam: Ukraina to tradycyjny i aktualny klient Niemiec.

Nie mamy z Federacją Rosyjską żadnych sporów. Rosja nie usiłuje nam zabrać żadnego terytorium. I jeśli teraz, ufni w pomoc Unii, drażnimy niedźwiedzia – to musimy się z tym liczyć, że Unia powie: „Pomożemy Wam w walce z Waszym odwiecznym wrogiem, Rosją – ale w zamian prosimy o to i owo”

Dziś – o przyjecie fali imigrantów.

A z kolei jeśli chcemy prowadzić politykę anty-rosyjską i anty-niemiecka – to musimy – jak to obrazowo ujął p.Radosław Sikorski „robić laskę Amerykanom”. Albo Chińczykom. Tyle, że aktualnie rosnący napór USA spowodował, że Chiny są w aliansie z Rosją – i tego sojuszu dla Polski nie zerwą. Amerykanie zresztą też nam nie pomogą. To, że obecnie dobrotliwie basują naszym pokrzykiwaniom przeciwko Rosji to tylko dlatego, że niektóre kręgi w Ameryce chcą użyć Ukrainy jako sposobu na wywołanie III wojny światowej (zanim Chiny i Rosja staną się od USA potężniejsze!!) albo przynajmniej jako środek nacisku na Rosję.

A my, zamiast wykorzystać trudną sytuację Rosji – psujemy sobie z nią stosunki!!!

Więc jako polski polityk, chcący mieć wolne ręce w polityce zagranicznej, gotów jestem tracić sympatie wyborców – ale nie będę przyłączał się do ujadania przeciwko Rosji!

Co w Polsce wystarcza, by uważano mnie za rosyjskiego agenta!!

Trudno… Za PRLu uważano mnie za agenta amerykańskiego – niech teraz uważają mnie za agenta rosyjskiego.

Jak to ujął był śp.Aleksander hr.Fredro:
„Nie pomoże i męstwo, gdy przezorność mała
Samobójcze skłonności Polska ma i miała”

A Niemcy spokojnie czekają na koniunkturę. Zawsze mogą liczyć na polską głupotę. Jak to o Polakach pisał był śp.Karol Filip Bogumił von Clausewitz: „…ich nikczemne obyczaje państwowe i niezmierzona lekkomyślność szły ręka w rękę i w ten sposób pędzili w przepaść”. I Niemcy z tego korzystały – dokonując wraz z Rosją kolejnych rozbiorów. Ostatni w 1939.

Dmowski chciał prowadzić politykę w oparciu o Rosję. Piłsudski prowadził politykę opartą o sojusz z Niemcami. Śp.płk.Józef Beck zerwał z tą polityką (śp.płk.Walery Sławek popełnił wtedy samobójstwo) i zaczął prowadzić politykę „dwóch wrogów” – w oparciu o Zachód.

To skończyło się paktem Ribbentrop-Mołotow. I wygląda na to, że PiS chce kontynuować taką samą politykę śp.Lecha Kaczyńskiego.

Powtarzam: Polska, znajdująca się w kleszczach między Niemcami, a Ukrainą, musi się zbroić – bo po nieuniknionym rozpadzie UE zostanie nam wystawiony rachunek.. A naszymi realnymi sojusznikami są: Francja i Rosja. I dlatego powinniśmy wspierać sojusz francusko-rosyjski, a sami utrzymywać z tymi państwami jak najlepsze relacje. I nie dawać się podpuszczać Amerykanom i Niemcom!

Podsumowując:
Świat się zmienił. USA nie są krajem walczącym o Wolność – lecz socjalistycznym [po prostu bandyckim; bandytyzm to ich jedyna ideologia polityczna – admin] mocarstwem o nieposkromionych ambicjach. Rosja nie jest państwem socjalistycznym – lecz staje się z wolna nadzieją konserwatystów (właśnie rusza z pomocą chrześcijanom w Syrii!). Polska nie graniczy na Wschodzie z Rosją – tylko z Ukrainą.

Ja walczę o realizm w polityce. Mam przeciwko sobie prasę – z reguły proniemiecką. Mam przeciwko sobie prasę żydowską, która jest pro-amerykańska. Oraz tłum Polaków wychowanych na nienawiści do Rosji, którzy jak barany dają się powodować Amerykanom i Niemcom.

Mogę liczyć tylko na Was: ludzi myślących.
Więc liczę.
http://korwin-mikke.pl

, , , , ,