Do rzeczy – Kopacz zgodziła się na przyjęcie 10 000 „”uchodźców”” z krajów islamskich, przeważnie mężczyzn.
Francuskie doświadczenia są takie, że 1 „”uchodźca”” w krótkim czasie ściąga 10 członków rodziny.
Z 10 000 robi się 100 000 muzułmanów, którzy mają jeden cel – nawracać niewiernych albo obcinać im głowy lub zmusić do płacenia specjalnego podatku w złocie, ewentualnie zmusić ich do emigracji.
Tak więc za niewiele lat ONI zapewne zażądają od nas, byśmy przeszli na islam lub wyjechali, obłożą nas podatkiem od bycia NIEMUZUŁMANINEM albo UTNĄ NAM GŁOWY.
W naszym kraju, W NASZYM KRAJU .
Czy tego chce Platforma?!
Oni wkrótce będą zdolni – w Europie Zachodniej – do przejęcia władzy mimo, że są w mniejszości.
Jak?
Ano tak:
Kiedyś Europejskie kraje miały armie z poboru – liczne, posiadające od 1 do kilku milionów broni długiej w magazynach mobilizacyjnych. teraz mają armie zawodowe i nieliczne.
Broń z magazynów została wyzłomowana lub po cichu sprzedana – przede wszystkim do krajów muzułmańskich, bo tam był na nie popyt.
W tej chwili magazyny mobilizacyjne są przeważnie puste, bo nie ma kogo mobilizować, skoro miliony europejczyków nie umieją strzelać etc.
Należy zauważyć, że w UE nie wolno posiadać broni, chyba, że za zezwoleniem.
Społeczeństwa Zachodu zostały skutecznie rozbrojone.
Tymczasem muzułmanie nie przejmują się zakazami, brakami pozwoleń, a nikt nie odważy się wejść do ich dzielnic w Anglii, Francji, Niemczech, we Włoszech i przeprowadzić rewizji i rekwizycji broni.
Wraz z ogromnym przepływem towarów, do krajów zachodnich powraca broń, wcześniej sprzedana z byłych magazynów mobilizacyjnych, powraca nielegalnie.
I coraz częściej jest ona w dzielnicach muzułmańskich, lecz na razie nie wisi ostentacyjnie na ścianach ich mieszkań.
Należy uświadomić sobie, że najliczniejsze armie zawodowe Europy liczą max. 200 000 żołnierzy (coraz częściej także muzułmanów) i oficerów..
Muzułmanie służą także w policjach tych krajów i jedni i drudzy mają broń służbową.
Jak przyjdzie co do czego, to po ogłoszeniu fatwy i świętej wojny, żołnierze i policjanci zaczną strzelać w plecy swoich kolegów, niemuzułmanów.
Armie te zamiast bronić niemuzułmanów, będą zmuszone walczyć z rebelią we własnych szeregach.
Zresztą, czy 100 lub 200-tysieczna armia jest w stanie obronić obszar większy niż stolica i kilka większych miast?
Na pozostałym obszarze mogą hulać oddziały mudżaheddinów, mordując bezbronne – tak pod względem umiejętności posługiwania sie bronią, jak i z powodu jej braku – masy rdzennych mieszkańców.
Co nieco na ten temat uchylił rąbka tajemnicy algierskiego pochodzenia chrześcijanin, który z islamu przeszedł na katolicyzm.
Gdyby w Europie był system armii z poboru, to w magazynach byłaby broń, a w każdym kraju kilka milionów potencjalnych obrońców.
A tak kicha.
Palącym problemem jest przywrócenie w Polsce powszechnej, 3-miesiecznej służby wojskowej z poboru, w obronie terytorialnej kraju – nie tylko ze względu na zagrożenie rosyjskie.
I odbudowanie magazynów mobilizacyjnych.
Albo za niewiele lat zaczną naszym, skłonnym do zdrady babom, obcinać głowy na asfaltowych jezdniach naszych miast, zrzucać pedałów na bruk z 10-tego piętra, obcinać złodziejom bochenka chleba z Biedronki (czy to jest jeszcze chleb?) ręce, nakładać na nas podatki w złocie – za bycie niemuzułmaninem (ca ok. 5 000 zł od osoby?), zmuszać do wyjechania z własnego kraju lub obetną nam głowy (za brak możliwości zapłacenia w.w. podatku).
Mogą nas jeszcze palić żywcem stalowych klatkach, czy gotować w oleju – jak to czynią w tzw. Państwie Islamskim.
Myslę, że trzeba się przeciwstawić przyjmowaniu muzułmanów do Polski i przywrócić powszechną służbę wojskową.
Albo .., albo czeka wszystko powyżej … i Kopacz w burce, o naszych babach nie wspominając.