„Teraz rozprawimy się z Polakami”, powiedział arabski radny po przejęciu władzy w mieście Polonii. Rasistowski komentarz muzułmanów o amerykańskich Polakach przyciągnął uwagę telewizji FOX.
Hamtramck to enklawa-miasteczko wchłonięta przez Detroit, mająca 23 tysiące mieszkańców, jedno z proporcjonalnie najliczniejszych miast o społeczności polskiej. Jeszcze w 1970. roku polskie pochodzenie deklarowało tam aż 90% mieszkańców (dziś już tylko 15% dzieci tamtych Polaków tak się deklaruje), a całe miasteczko wypełnione jest polskimi sklepikami. Obchodzi się tam nawet miejski „Pączki Day”, podczas którego do sklepów ustawiają się kolejki po polski smakołyk, a w barach urządzane są polskie imprezy do rana. Działa tam również „Polish Art Center” z polskimi produktami (zobaczcie panoramę w Google Maps), a 1. maja jest obchodzona polska parada.
Jest też firma Kowalski Sausage Co. (chyba nie można było nazwać bardziej swojsko firmy produkującej kiełbasy), która w tym roku obchodzi 95. lecie istnienia i oprócz produkcji mięsa prowadzi także sieć polskich delikatesów. Ogólnie, całe miasteczko wypełnione jest takimi akcentami rodem z kraju nad Wisłą.
Sielanka jednak się skończyła, wraz z przybyciem imigrantów z Bangladeszu, Pakistanu, Jemenu. Imigranci z Bangladeszu otworzyli meczet i w 2004. roku wystąpili o prawo do nadawania modłów przez głośniki, co zdenerwowało szczególnie katolików polskiego pochodzenia i od tej pory w mieście rozpoczęły się konflikt religijny, wywołany przez muzułmanów narzucających swoje poglądy, co było jeszcze wtedy na tyle niespotykane w USA, że reportaż o konflikcie polsko-islamskim opublikował New York Times.
11 lat później, jak nietrudno się domyślać, muzułmanie rozmnożyli się i sprowadzili liczne rodziny i przeważyli szalę głosów na swoją korzyść. Hamtramck stało się jednym z pierwszych amerykańskich miast opanowanych przez muzułmanów, którzy właśnie wygrali wybory do rady miasta, pokonując Polonię, która rządziła tam od dziesięcioleci.
W nagraniu wykonanym telefonem, zaprezentowanym przez FOX 2 Detroit widać jak podniecony muzułmanin który właśnie przejął władzę w mieście, stoi w otoczeniu podobnych do siebie i wykrzykuje, że „teraz rozprawi się z Polakami i z innymi.” Muzułmanie oczywiście od razu wycofali się z tych poglądów, tłumacząc, że mieli na myśli „konkretnych ludzi” (czyli konkretnych Polaków?), ale trudno uznać to za przekonujące. Nie wiadomo też w jaki sposób miałby się z nimi rozprawić. Może w taki jak tak zwane Państwo Islamskie z Chrześcijanami?
Gdyby to wydarzyło się w Anglii lub w Szwecji, w której dzięki fali imigrantów z Bliskiego Wschodu rasistowskie okrzyki „zabić Żydów” są już normalne i nie są ścigane przez policję nie zdziwilibyśmy się. Jednak dla Amerykanów jest to szokujące, bo starannie budowany „tygiel kulturowy” i poszanowanie dla różnych narodowości i wyznań setek narodów z których zmontowana jest Ameryka, rozsypuje się dzięki muzułmanom, którzy nie szukają porozumienia, a chcą narzucić swoje prawa, poglądy i religię. Nazwanie kogoś „ tym Polakiem” jest bardzo źle odbierane, a w miejscu pracy może skończyć się procesem o dyskryminację i wielotysięcznym odszkodowaniem, z czego zresztą korzystają już muzułmanie. Ameryka jest krajem o dużo większym szacunku dla prawa i ładu niż Zachodnia Europa, dlatego dla Amerykanów jest to tak niezrozumiałe i przerażające. To jednak i tam się zmienia, dzięki fali muzułmańskich imigrantów. Senne do tej pory miasteczko w którym produkowano polską kiełbasę i sprzedawano drewniane wyroby z cepelii staje się areną niechęci i konfliktu, dzięki działaniu agresywnych arabskich imigrantów. Ten scenariusz będzie spełniał się w coraz większej liczbie miast w Europie i w Ameryce. Wystarczyło 11 lat od otwarcia meczetu, aby muzułmanie zdobyli większość w radzie miasta i to samo będzie działo się w miejscach, które masowo sprowadzają dziś uchodźców z iPhonami. Stopniowo będą przejmować oni lokalną władzę, narzucając swoje poglądy i depcząc zachodnią kulturę i wartości oparte na chrześcijańskiej etyce i oświeceniowych prawach człowieka. Możemy już dziś odliczać – 10 lat i małe niemieckie, szwedzkie, angielskie miasteczka będą przejęte przez islamistów. Szwed, Niemiec i Anglik dopiero zaznają agresywnego szariatu, religijnej nietolerancji i muzułmańskiej pogardy dla wolności. Wtedy będzie już jednak za późno.