Prof. Krasnodębski dla niezalezna.pl: Fala ataków na Polskę mija


za:  http://niezalezna.pl/75133-prof-krasnodebski-dla-niezaleznapl-fala-atakow-na-polske-mija

Prof. Krasnodębski dla niezalezna.pl: Fala ataków na Polskę mija - niezalezna.pl

foto: Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Politycy w Brukseli zaczęli liczyć koszty i zastanawiać się, czy problem Polski nie jest problemem wydumanym. W rzeczywistości to, co dzieje się w naszym kraju, nie dotyczy Niemców, Francuzów czy Hiszpanów. Nawet gdy im się wmawia, że powstaje jakaś dyktatura w środku Europy. Problemem prawdziwie realnym są dziś dla Unii Europejskiej uchodźcy i kryzys finansowy – mówi portalowi niezalezna.pl prof. Zdzisław Krasnodębski, eurodeputowany PiS.

Jutro w Strasburgu ma się odbyć debata poświęcona sytuacji w Polsce. Ma ona potrwać 90 min. Głos zabierze wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans, premier polskiego rządu Beata Szydło oraz po trzech reprezentantów z każdej frakcji politycznej.

– Debata w Parlamencie Europejskim będzie okazją do lepszego poinformowania europosłów o tym, co się naprawdę dzieje w naszym kraju. Wymowna była dla mnie reakcja niemieckiego europosła z partii socjaldemokratycznej SPD, gdy zapytałem go, czy przygotowany jest na tę debatę. On powiedział: „lepiej rozmawiać, niż wytykać palcami”. Była w tym ukryta krytyka zachowań przewodniczącego Schulza i innych, którzy do tej pory wypowiadali się w zbyt ostrych słowach o Polsce. Wielu europosłów odczuwa potrzebę dowiedzenia się, co naprawdę dzieje się dziś w Polsce – mówi Zdzisław Krasnodębski.

Europoseł PiS dodaje, że „fala krytycyzmu i ataków słownych, jaka miała miejsce po przejęciu władzy przez PiS teraz mija”.

Nadeszło pewne otrzeźwienie. Będzie wystąpienie na forum europarlamentu pani premier Beaty Szydło. Zostaną przedstawione stanowiska wszystkich grup politycznych, zgodnie z ich ogólną orientacją ideową, jednak myślę, że wielu posłów zostanie dzięki temu lepiej poinformowanych o tym, co się dzieje w Polsce. Przyjazd prezydenta Andrzeja Dudy również ma to na celu. Ukazał się jego bardzo dobry wywiad w gazecie niemieckiej, dziś jest też bardzo dobry tekst prezydenta w „Financial Times”, gdzie mówi o pewnych elementarnych faktach. Przecież w innych krajach europejskich nie wiedziano, jak naprawdę wyglądało ostatnie 8 lat w Polsce – że tłumiono protesty społeczne, wyrzucano dziennikarzy z pracy, że ich podsłuchiwano, że były wielkie demonstracje, liczne afery, w których brali udział członkowie rządu. Te fakty nie były znane europejskiej opinii publicznej

– mówi.

Krasnodębski podkreśla, że Polskę pokazuje się w UE jako kraj, który „był wielkim sukcesem, a nagle się zmienił na gorsze” i nie wiadomo dlaczego. Naszym zadaniem jest poinformowanie Komisji Europejskiej, że działania rządu mają charakter naprawczy.

– Polska zawsze budzi emocje w Niemczech, gdy w naszym kraju dzieje coś, co nie jest po ich myśli. We Francji czy innych krajach zachodnich zaangażowanie emocjonalne jest dużo mniejsze. Fale krytyki są też ściśle skorelowane z tym, co się dzieje akurat w Polsce. Przybierają na sile po antyrządowych demonstracjach. Zachodnim obserwatorom i politykom wydaje się, że świadczą one o tym, rząd PiS nie ma poparcia społecznego i to ośmiela ich do ataku. Gdy Polacy odpowiedzieli kontrprotestami, manifestacjami popierającymi rząd, mailami i listami wysyłanymi na Zachód, a dziennikarze okładkami tygodników, to trochę ostudziło to ich  zapał

– dodaje europoseł PiS.

Czytaj: W Brukseli są wściekli na WASZE maile. Korespondent „Spiegla” atakuje niezalezna.pl

Krasnodębski widzi też zmieniającą się narrację: – Teraz pojawiły się w mediach głosy ostrzegawcze, że Unii Europejskiej nie potrzeba kolejnego konfliktu, że należy myśleć geopolitycznie. Kolejny konflikt, w tym wypadku z Polską, może okazać się dla UE niebezpieczny i jest to niepotrzebne zadrażnienie. Bo przecież faktem jest, że nie zmieniła się polityka Polski względem Niemiec, czy Unii Europejskiej. Politycy w Brukseli zaczęli się liczyć koszty i zastanawiać się, czy problem Polski nie naprawdę problemem wydumanym. W rzeczywistości to, co dzieje się w Polsce nie jest problemem Niemców, Francuzów czy Hiszpanów. Nawet gdy im się wmawia, że powstaje jakaś dyktatura w środku Europy. Problemem prawdziwie realnym są dziś dla Unii Europejskiej uchodźcy i kryzys finansowy – podkreśla.

– W Niemczech po nocy sylwestrowej w Kolonii nastroje zmieniły się diametralnie i mówi się już o odejściu kanclerz Merkel z jej funkcji, skrytykował ją też lider SPD. To może skutkować zerwaniem koalicji i przyspieszonymi wyborami oraz zmianami w CDU. To, co się dzieje w Polsce, może odwraca uwagę Niemców od wewnętrznych problemów, ale także pogłębia poczucie izolacji i frustracji

– podsumowuje prof. Krasnodębski.

Autor:

, , ,