za: http://3obieg.pl/ciemna-strona-europejskiej-goscinnosci
To temat, który zachodnie media – jeżeli mogą – przemilczają. W ciągu dwóch lat ponad 10 tys. dzieci z Bliskiego Wschodu, które przyjechały do Europy zniknęło bez śladu. Według Europolu, część z nich wpadła w ręce gangów pedofilów.
Do dzisiaj nie wiadomo, co dzieje się z dziećmi imigrantów z Bliskiego Wschodu, które w ciągu ostatnich dwóch lat przyjechały do Europy – do Niemiec, Francji, Holandii, Włoch, Wielkiej Brytanii i krajów skandynawskich – i które zniknęły bez śladu, choć wiadomo, że w Europie pojawiły się na pewno.
Europol, czyli europejska agencja policyjna, podaje dane: dzieci to 27 proc. przyjezdnych z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Do dzisiaj można mówić o 10 tys. dzieci, które zniknęły bez śladu i ani krajowe policje, ani urzędy imigracyjne, nie mają pojęcia, co się z tymi dziećmi dzieje. Ale mają podejrzenia – dość mocne, bo oparte na śledztwach prowadzonych w sprawie gangów pedofilskich. Duża część tych dzieci stała się ofiarami tych gangów.
– Mówimy o dzieciach, po których zaginął wszelki ślad, choć ich przybycie zostało zarejestrowane przez władze krajów europejskich – informuje Brian Donald z kierownictwa Europolu, unijnej agencji policyjnej, cytowany przez brytyjski tygodnik “The Observer”. – I nie będzie przesady, jeżeli powiem, że w grę wchodzi tu 10 tys. zaginionych bez śladu. Potencjalnych ofiar. Nie wiemy nawet, czy część z nich jeszcze żyje.
Brian Donald dodaje, że policje z krajów Europy Zachodniej są przekonane, że nie wszystkie dzieci padają ofiarą przestępstw. Część może trafiać do rodzin, które osiedliły się w Europie wcześniej. – Po prostu nie wiemy, gdzie są, z kim mieszkają i co robią – mów.
Bardzo złożona europejska ‘infrastruktura przestępcza’ – jak mówił Donald – doskonaliła się i rozbudowywała właśnie w związku z wielkimi możliwościami rozwijania ‘niewolnictwa seksualnego’, jakie stworzył przestępcom w ciągu 18 ostatnich miesięcy kryzys migracyjny wywołany wojną domową w Syrii i innych krajach.
Europol koncentruje się obecnie m.in. na funkcjonowaniu ‘bałkańskiego szlaku imigracyjnego’, szczególnie trudnego do rozpracowania. Szlaku, którym imigranci podróżują wszelkimi możliwymi środkami transportu z wędrówką pieszą z przewodnikami włącznie.
– W Niemczech i na Węgrzech największa liczba pensjonariuszy więzień znalazła się tam wskutek wykrycia ich przestępstw związanych z kryzysem migracyjnym – wylicza członek Europolu. Europejska policja wie również, gdzie najczęściej giną dzieci imigrantów. Prawie połowa znika już we Włoszech. Ponad tysiąca dzieci wciąż nie mogą doliczyć się władze Szwecji. Reszta ginie w Europie Centralnej i na Wyspach Brytyjskich.