mailem przyszło
Roman Izdebski
- TTIP jest kolejnym krokiem w opanowaniu światowego handlu przez międzynarodowe korporacje. Inne umowy handlowe poniżej (zawarte bądź trwają negocjacje):
- TPP (Trans-Pacific Partnership agreement): negocjacje 2005-2015; obejmuje 12 państw (USA, Japonia,Kanada, Australia, Nowa Zelandia, Singapur, Malezja, Brunei, Wietnam, Chile, Meksyk, Peru). Tekst ujawniono 5.11.2005 r.
- RCEP (Regional Comprehensive Economic Partnership) trwają negocjacje między 10 państwami ASEAN (Stowarzyszenie Narodów Azji Płd. –Wsch.) oraz Chinami, Indiami, Australią Japonią, Koreą Południową i Nową Zelandią. Jest to odpowiedź Chin na TTP.
- CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement) między Kanadą i UE; negocjacje V.2008-VIII.2014 (zakładany po 7 latach wzrost PKB dla UE 0,08%, a dla Kanady 0,77% – EU-CA study, 2007)
- TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership) : negocjacje od VI.2013. Porozumienie to wymaga ujednolicenia norm technicznych oraz usunięcia barier w handlu (ceł, różnic w regulacjach, ograniczeń w zakresie inwestycji itp.
- Głównym argumentem zwolenników tych umów są wzajemne korzyści stron umów w tym ekonomiczne i społeczne (nowe miejsca pracy, niższe ceny) – Ale nawet oficjalne prognozy wskazują na czterokrotnie większe korzyści USA! – opcja „nowy styl”, US Department of Agriculture Study (November 2015):
- export USA do UE +9,6 mld USD
- eksport EU do USA +2,0 mld USD
- Wnioski z innych umów. Poważną przestrogą mogą być „korzyści” Meksyku z umowy NAFTA – US Department of Agriculture Study (November 2015):
- destabilizacja gospodarki, destabilizacja lokalnej wytwórczości, rabunkowa eksploatacja surowców (srebro, ropa, gaz), wzrost nierówności społecznych, 1.5 mln rolników zbankrutowało, degradacja dużych obszarów wiejskich
- Meksyk z kraju produkującego kukurydzę na eksport stał się krajem, który z importu pokrywa połowę zapotrzebowania na tą roślinę
- Meksykańscy konsumenci płacą obecnie wyższe ceny za kukurydzę GMO firmy Monsanto (Barbara Chicherio)
- Niezależne badania wskazują na znikome korzyści państw UE, ich brak oraz na zagrożenia umowy TTIP (m.in. CEPR study).
- Dodatkowy wzrost roczny PB jest szacowany na 0,05% w UE czyli blisko zeru przy jednoczesnym braku oszacowania kosztów społecznych i ryzyk
- Stosowany model CGE (Computable General Equilibrum) okazał się nietrafny w przypadku NAFTA (utrata > 900 tys. miejsc pracy w USA, zamknięcie > 300 tys. firm rodzinnych w Meksyku). Prawdopodobnie zbliżony model jest stosowany jest stosowany w przypadku umowy TTIP, co obniża wiarygodność udostępnianych prognoz
- W UE jest 1300 substancji zakazanych przy produkcji kosmetyków, w USA tylko 11. Nie wiemy ile kosmetyków amerykańskich po zakończeniu negocjacji znajdzie się na unijnym rynku
- Inne są też wymogi informacyjne na etykietach (np. w UE obowiązkowa informacja o GMO, w USA jej brak, co uniemożliwia konsumentowi prawo wyboru)
- W UE konieczne jest udowodnienie, że wprowadzane środki są bezpieczne; w USA, że szkodzą
- Tylko 20% przewidywanych korzyści pochodzi z usunięcia ceł (średnio obecnie wynoszą one 3,5%)
- Natomiast 80% korzyści przypada na usunięcie barier pozataryfowych czyli tych dotyczących zdrowia, jakości i bezpieczeństwa żywności (np. zakaz importu z USA mięsa zawierającego hormony wzrostu bydła BST, czy obmywanie kurcząt wodą z dodatkiem chloru), środowiska, spraw pracowniczych, normy technicznych, usług, prawa krajowego, finansów. USA dążą do usunięcia tych zakazów i regulacji, co stanowi dla mieszkańców olbrzymie zagrożenie! Symptomatycznym przykładem tego, która ze stron jest silniejsza w negocjacjach jest informacja o tym, że „UE pod naciskiem lobby USA wstrzymała w maju 2015 r. prace nad zakazem używania groźnych pestycydów: 31 środków EDC(endocrine disrupting chemicals) środków chemicznych zakłócających działanie endokrynne; mogą wyoływać raka lub bezpłodność u mężczyzn”
- Największe zagrożenia dotyczą unijnego rolnictwa i jakości żywności – m.in. za European Parliament study (2014):
- małe rodzinne gospodarstwa w UE (średnia ok. 14 ha) nie są w stanie konkurować z mega farmami w USA (średnia ok. 190 ha). Już teraz drobni rolnicy unijni, w tym polscy, nie wytrzymują konkurencji na rynku. Kto poniesie koszty zwiększonego ich bezrobocia? Przecież nie duże korporacje międzynarodowe…
- różnice w modelach rolnictwa (wielofunkcyjny w UE i przemysłowy w USA)
- wyższe koszty produkcji w UE wynikają także ze stosowania wyższych standardów m.in. dotyczących dobrostanu zwierząt (w USA stosuje się hormony wzrostu i hormony stymulujące mleczność krów, a w UE zabronione od 2000 r.)
- zupełnie odrębne rozwiązania dotyczące GMO, co może być „koniem trojańskim” dla pasz i żywności oraz zdrowia konsumentów w UE(restrykcje w zatwierdzaniu GMO w UE i brak takowych w USA, a nawet brak oznakowania pasz i żywności etykietami z informacją o GMO)
- różnice w rejestracji pestycydów (82 substancje aktywne są zabronione w UE z powodu zagrożenia dla zdrowia ludzi, zwierząt i środowiska, ale są dopuszczone w USA – Erica Smith, European Parliament Conference, Bruksela 2014
- różnice w jakości pasz (w USA stosowane są antybiotyki, w UE zabronione w UE od 2006 r. za wyłączeniem pasz leczniczych i środków leczenia zwierząt)
- Skutki dla UE: destrukcja przemysłu, rolnictwa i środowiska np. GMO, niższe płace, dalsza prywatyzacja służby zdrowia..
- Teza Wicepremiera Morawieckiego, że ” Z punktu widzenia Polski, kluczowe znaczenie ma kwestia dostępu polskich małych i średnich przedsiębiorstw do amerykańskiego rynku…”jest powtórzeniem propagandowym zwolenników TTIP o czym świadczą efekty m.in. Meksyku po zawarciu umowy NAFTA i trudności w dostępie tych przedsiębiorstw już teraz obserwowane nawet na rynku krajowym (zwraca na to uwagę Jan Sposób). Wszelkie przesłanki wskazują, że beneficjentami będą duże korporacje (kontrolują 80% obecnej wymiany handlowej UU-USA). A więc będzie to to raczej pogwałcenie unijnego prawa o zrównoważonym modelu rozwoju przyjętym przez Unię Europejską (Art. 3 Traktatu o Unii Europejskiej)
- Mechanizm rozstrzygania sporów inwestor-przeciw państwu ISDS (ang. investor- to-state dispute settlement), który umożliwia inwestorom zagranicznym obejście systemu prawnego kraju w którym prowadzone są inwestycje i zaskarżenie go przed prywatnym trybunałem arbitrażowym. Grozi to zburzeniem porządku prawnego tych państw, a jednocześnie stanowi mechanizm wyłudzania pieniędzy od tych państw. Korporacja praktycznie może zaskarżyć każdy unijny czy krajowy akt prawny i żądać horrendalnego odszkodowania za rzekomo utracone zyski. Przykłady:
- Od początku lat 90-tych ub. wieku liczba sporów inwestycyjnych wzrasta; w 2013 r. było już 56 spraw arbitrażowych, a łączna liczba znanych spraw wzrosła do 568 i dotyczy 98 państw (World Investment Report 2014)
- W 2012 r. brytyjski koncern Churchill Mining pozwał Indonezję i domaga się ponad 1 mld USD rekompensaty
- W 2012 r. trybunał arbitrażowy nakazał Ekwadorowi zapłacenie 1,77 mln USD w ramach rekompensaty ame rykańskiej firmie Occidental Petrolem plus 2,4 mld USD jako odsetki i koszty postępowania prawnego (Międzynarodowe umowy inwestycyjne pod lupą, Traidcraft 2015)
- 127 spraw arbitrażowych przeciwko państwom UE od 1994 roku; wartość roszczeń 30 mld EUR , 3,5 mld EUR wypłacono (67)
- 20.000 przedsiębiorstw USA (50.000 podmiotów zależnych) jest w stanie pozwać UE plus państwa członkowskie
- Polska jest jednym z najbardziej „oskarżanych” państw. Jest stroną ponad 60 umów objętych przepisami ISDS; 16 znanych przypadków wniesionych przeciwko Polsce – żądania na 12 mld EUR, dotychczas wypłacono 2,2 mld EUR
- Proces prywatyzacji PZU przez firmę Eureco kosztował Polskę 2 mld euro
- Nieznany bliżej opinii publicznej udziałowiec firmy P4 – operatora sieci Play – zarejestrowana w Luksemburgu firma Telco Holdings, na mocy dwustronnej umowy o ochronie inwestycji pomiędzy Polską a Luksemburgiem zagroziła pozwem do międzynarodowego trybunału arbitrażowego ISDS o odszkodowanie właśnie w wysokości 500 mln EUR.