za: http://www.piens.pl/ukrainscy-mentalnie-przygotowani-do-ataku-na-polske/

Ukraińcy nacjonaliści w lutym 2014 roku wysunęli żądania terytorialne w stosunku do 19 polskich powiatów. Sprawa dotyczy min. Przemyśla, Sanoka i Chełma. W 2014 roku obawiano się podziału Ukrainy w wyniku wojny domowej.
Jeśli dojdzie do podziału Ukrainy, tysiące zwolenników Stefana Bandery i UPA z zachodniej Ukrainy będzie się domagać zwrotu ziem objętych akcją „Wisła”. Chodzi o część Bieszczad, wschodnią ścianę województwa lubelskiego i fragment Małopolski. Najbardziej zależy im jednak na Przemyślu i okolicy- pisał Fakt.pl
Obecnie podział Ukrainy stał się faktem. Suwerenna Ukraina dzisiaj już nie istnieje, a nacjonalistyczne nastroje wśród Ukraińców są mocno podkręcane. Wołodymyr Wiatrowycz szef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (od 2 lat, a wcześniej szef Archiwum Bezpieczeństwa Ukrainy) cały czas od ukończenia studiów pracował nad wykreowaniem kultu OUN-UPA, z aprobatą dwu prezydentów Juszczenki i Poroszenki. Dzięki obecnemu prezydentowi kult ten stał się obowiązującym państwowym mitem szlachetnej walki o niepodległość, którego nie można mącić oskarżeniami o ludobójstwo czy jakiekolwiek zbrodnie, bo można zostać ukaranym. Powierzenie Wiatrowyczowi kierownictwa IPN po „Majdanie”, negacjonistowi ludobójstwa Polaków przez nacjonalistów ukraińskich, świadczy o tym, że zadaniem ukraińskiego IPN ma być skuteczne pilnowanie chwały UPA.
Kult OUN-UPA i szerzenie nacjonalistycznej ideologii to „zasługa” nie tylko Wiatrowycza, lecz wielu ukraińskich historyków i publicystów, także polityków, którzy drążą ukraińskie umysły od uzyskania przez Ukrainę niepodległości. Efekty propagandy proupowskiej są widoczne w rozmowach z Ukraińcami pracującymi i studiującymi w Polsce – są przekonani o bohaterstwie OUN-UPA, zaprzeczają popełnionym przez te organizacje zbrodniom albo je usprawiedliwiają rzekomo takimi samymi zbrodniami Polaków. Incydentalnie zdarzają się nawet pochwały rzezi wołyńskiej i zapowiedzi jej powtórzenia – nie mają wprawdzie istotnego znaczenia, ale pokazują istnienie skrajnie antypolskich nastrojów niepasujących do wykazywanego w sondażach ukraińskiej opinii społecznej pozytywnego postrzegania Polski.
Jak widać trwa praca nad mentalnym przygotowaniem Ukraińców do przyszłego konfliktu zbrojnego. Ich dziadowie nie mieli zahamowań. Dzięki odpowiedniej obróbce myślenia dzisiejsi młodzi Ukraińcy w wypadku wojny polsko-ukraińskiej prawdopodobnie nie zawiodą i zachowają się zgodnie ze specyficzną ludową tradycją.
na podstawie: www.kresy.pl