ZDF i Antifa, czyli Niemcy w Warszawie


za:  http://www.ekspedyt.org/elig/2016/04/05/48138_zdf-i-antifa-czyli-niemcy-w-warszawie.html

elig

degenero wyborczaOkazuje się, że za niedzielną prowokacją w kościele św. Anny w Warszawie stała niemiecka państwowa telewizja ZDF.

To ona załatwiła u władz kościelnych zezwolenie na filmowanie w świątyni. Z TV Republika {TUTAJ} dowiedzieliśmy się, ze:

„Materiał z warszawskiej świątyni wyemitowała niemiecka telewizja państwowa ZDF.
Jedna z osób, która zakłóciła przebieg Mszy, to Jolanta Anna Zawadzka, aktywistka LGBT, która w 2014 r. ubiegała się o mandat do Parlamentu Europejskiego z list partii Zieloni. Kobieta stała się jednym z głównych bohaterów materiału opublikowanego przez ZDF. Niemiecka stacja uchwyciła ją krzyczącą podczas odczytywania listu Konferencji Episkopatu Polski ws. aborcji.”. Niezalezna.pl {TUTAJ} podejrzewa, że ZDF wiedziała o prowokacji.

Od razu przypomniał mi się rok 2011. Podczas gdy 11 listopada 2011 miał miejsce Marsz Niepodległości, bojówki niemieckiej Antify zaatakowały pochód grup rekonstrukcyjnych odbywający się na Nowym Świecie w Warszawie. Napastnicy używali kastetów i pałek. Byli tak bezczelni, że grozili potem polskiej policji procesem sadowym za to, ze ośmieliła się ich zatrzymać i przewieźć na komisariat {TUTAJ}. Podobną butą wykazała się ZDF współpracując z „GW”, TVN oraz polskimi feministkami przy organizacji „ustawki” w kościele.

Dzisiejsza informacja „Super Expressu” [patrz – {TUTAJ}] wyjaśnia, skąd przyszło to ZDF do głowy. Czytamy:

„Jak podaje „Super Express”, do polskiego rządu trafiła tajna notatka, która informuje, że w jednym z departamentów niemieckiego MSZ odbyło się spotkanie z prasą, nazwane „odprawą”. Przedmiotem spotkania miały być instrukcje o sposobie informowania o polityce PiS.
Cytowana przez gazetę notatka głosi, że dziennikarze mają „testować polską reakcję na krytykę”, opisywać „antydemokratyczne działania rządu” i kwalifikować Polskę jako „dziki Wschód”.
Jak pisze „Super Express”, w notatce pojawia się również informacja, że krytyka niemieckiej prasy ma zastąpić krytykę wyrażaną przez niemiecki rząd.
„Mam informacje, że niemieccy dziennikarze bywają instruowani przez przedstawicieli rządu w Niemczech. To forma realizacji polityki niemieckiej względem Polski” – powiedział gazecie poseł PiS Tadeusz Dziuba.”.

Czy to niemieccy politycy stali za hecą w kościele św. Anny?

, , , ,