Cel: Niemiecka armia najsilniejsza w Europie


za:  http://3obieg.pl/cel-niemiecka-armia-najsilniejsza-w-europie

Paweł Pietkun

Niemcy się dozbrajają – chcą mieć jedną z najsilniejszych armii w Europie. Taką, która mogłaby stanąć jako przeciwwaga dla armii rosyjskiej. Niemcy wysyłają również wojska do Krajów Bałtyckich. Narzucają swoje zdanie niemal wszystkim krajom w Europie i szanują Ligę Narodów… przepraszam, Organizację Narodów Zjednoczonych, której są bardzo ważnym członkiem.

maxresdefault

Niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen zamierza zwiększyć liczbę żołnierzy Bundeswehry. Powiększenie stanu liczebnego Bundeswehry jest, jak zapewnia na konferencji w Berlinie, konieczne ze względu na dzisiejszą sytuację.

Bundeswehra ma liczyć w przyszłości 200 tys. żołnierzy i 60 tys. pracowników cywilnych. Obecnie w niemieckiej armii służy 185 tys. żołnierzy i pracuje 56 tys. cywilów. Bundeswehra jest od 2011 r. armią zawodową.

To pierwsze od ćwierćwiecza zwiększenie stanu liczebnego Bundeswehry. Pod koniec zimnej wojny w 1990 r. niemieckie siły zbrojne liczyły 585 tys. żołnierzy. Od tego czasu niemiecką armię stale zmniejszano.

Obecne plany niemieckiego rządu to reakcja na nowe wyzwania. Obok misji zagranicznych żołnierze Bundeswehry potrzebni są m.in. do pomocy uchodźcom.

Na pewno jeden batalion niemieckich wojsk będzie na stałe stacjonował w Krajach Bałtyckich, dokładnie rzecz biorąc na Litwie. Ilu żołnierzy docelowo znajdzie się w Pribałtice?  – Decyzje zapadną w lipcu, na szczycie NATO w Warszawie – zapowiedział rzecznik niemieckiego resortu obrony.

Od dawna wiadomo, że w Warszawie kierownictwo NATO będzie też dyskutować ws. wzmocnienia obecności wojsk USA w Europie. Amerykanie mają rozpocząć je w lutym przyszłego roku i ma ono polegać na rotacyjnym przenoszeniu brygad pancernych. Całość sił armii USA w Europie ma zwiększyć się do trzech brygad. Plany Niemiec byłyby kolejnym elementem wzmocnienia infrastruktury Sojuszu na wschodniej flance w reakcji na działania Rosji.

Rozmieszczenie na Litwie sił NATO pod niemieckim dowództwem to „sensowne działanie”.

– Prawdopodobieństwo, że Rosja zaatakuje członka NATO jest bardzo niskie. Minione lata pokazały, że Putin broni strategicznej ziemi niczyjej – obszarów, na których nie musi liczyć się z aktywną odpowiedzią Zachodu. I dokładnie z tego powodu Sojusz wzmacnia swoją obecność na flance wschodniej – uważają analitycy. – Nie może umknąć uwadze Moskwy, że Polska i kraje bałtyckie nie są tak niestrzeżone jak przed dwoma laty Ukraina. To przede wszystkim polityka rozsądku. Rosja nie jest wrogiem Zachodu, ale od aneksji Krymu nie jest też krajem, któremu można ślepo ufać. Kontrolowana reasekuracja może przyczynić się do tego, że Europa Wschodnia nie będzie dalej destabilizowana.

Pawel Pietkun
Napisane przez:
, ,