Bp Grzegorz Ryś: „Duch Święty działa w islamie”


za:  http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18334&Itemid=80

Bp Grzegorz Ryś[Jak biskup fałszuje twierdzenia Chrystusa i zmienia zdania papieża. MD]

Z książki: Stanisław Krajski, „Islamizacja Polski – pierwszy etap”

 W trakcie XII dnia islamu homilie wygłosił ks. bp Grzegorz Ryś biskup pomocniczy krakowski, od 2011 r. jest przewodniczącym Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji działającego przy Komisji Duszpasterstwa Episkopatu Polski.

W jej trakcie powiedział: „Papież pisze tak: Stosunek Kościoła do innych religii określony jest przez podwójny szacunek: szacunek dla człowieka w jego poszu­kiwaniu odpowiedzi na najgłębsze pytania życia i szacunek dla działania Ducha w człowieku.

Potem jest zdanie, które Papież pisze z racji na to, że pierwszy Asyż był rozmaicie komentowany, i mówi tak: Każdą autentyczną modlitwę wzbu­dza Duch Święty tajemniczo obecny w sercu każdego człowieka. I dalej: Duch Święty działa w sercach ludzi i w dziejach narodów, i w kulturach, i w religiach. l…l ten sam Duch działa zarówno wtedy, gdy daje życie Kościołowi i pobudza go do głoszenia Chrystusa, jak i wówczas gdy rozsiewa i rozwija swoje dary we wszystkich ludziach i narodach, prowadząc Kościół do odkrywania ich, rozwija­nia i przyjmowania przez dialog l… l jakąkolwiek obecność Ducha należy przyj­mować z szacunkiem i wdzięcznością.

To jest niesamowity tekst, wart długiej medytacji. Nam, chrześcijanom, mówi, co naprawdę znaczy poparcie wymiaru duchowego w człowieku. Dla nas, chrześcijan, Duch musi być pisany wielką literą, bo tu chodzi o Ducha Bożego, który jest – jak słyszeliśmy – w ludziach, narodach, kulturach, religiach. Słyszeliśmy piękny tekst z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (2,10-3,9) o ziarnie, które jest siane, i o tym, że liczy się Ten, który daje wzrost. To właśnie Duch jest Tym, który rozsiewa ziarno w ser­cach ludzi, narodów, kultur i religii – i religii”.

Jakie wnioski możemy wyciągnąć z tego fragmentu homilii?

Wnioski narzucają się same: Duch Święty działa w islamie i to działa­nie należy uszanować. Biskup nie odpowiada na pytanie: w jaki to sposób Duch Swięty działa w islamie? Pozostawia zatem odpowiedź na nie swoim słuchaczom (i czytelnikom), a zatem tak katolikom, jak wyznawcom islamu oraz tym, którzy wahają się czy zostać chrześcijanami czy wyznawcami isla­mu. Ktoś może sobie na to pytanie, po zapoznaniu się ze słowami Biskupa, odpowiedzieć w ten sposób: islam to tylko inna droga do Boga.

Co Biskup pomija?

Oto pełny cytat (tłustym drukiem jest to, czego zabrakło w cytacie Bi­skupa): „Stosunek Kościoła do innych religii określony jest przez podwójny szacunek: szacunek dla człowieka w jego poszukiwaniu odpowiedzi na naj­głębsze pytania życia i szacunek dla działania Ducha w człowieku. Spotkanie międzyreligijne w Asyżu, wyłączając wszelką niejednoznaczną jego inter­pretację, było wyrazem mojego przekonania, że każdą autentyczną modlitwę wzbudza Duch Święty, tajemniczo obecny w sercu każdego człowieka.. Jest to ten sam Duch, który działał we wcieleniu, w życiu, śmierci i zmartwych­wstaniu Jezusa i działa w Kościele. Nie jest zatem alternatywny wzglę­dem Chrystusa ani też nie wypełnia swego rodzaju próżni, jaka według pewnych hipotez miałaby istnieć pomiędzy Chrystusem a Logosem. Gdy Duch Święty działa w sercach ludzi i w dziejach narodów, w kulturach i w re­ligiach, podejmuje On zadanie przygotowania do Ewangelii i nie może nie mieć odniesienia do Chrystusa, Słowa, które stało się ciałem za sprawą Ducha, aby On, Człowiek doskonały, zbawił wszystkich i wszystko w sobie złączył. Powszechnego działania Ducha nie należy też oddzielać od Jego specyficznego działania w ciele Chrystusa, którym jest Kościół. Zawsze bowiem jest to ten sam Duch, który działa zarówno wtedy, gdy daje życie Kościołowi i pobudza go do głoszenia Chrystusa, jak i wówczas, gdy rozsiewa i rozwija swe dary we wszystkich ludziach i narodach, prowadząc Kościół do odkrywania ich, rozwijania i przyjmowała poprzez dialog jakąkolwiek Obec­ność Ducha należy przyjmować z szacunkiem i wdzięcznością, ale jej rozpo­znawanie należy do Kościoła, któremu Chrystus dał swego Ducha, by go prowadził do całej prawdy (por. J 16, 13).

Zobaczmy. Papież stwierdza wyraźnie w tym fragmencie encykliki, że w innych religiach możemy rozpoznać działania Ducha Świętego, gdy spo­strzegamy tam przygotowanie do Ewangelii, spotkania z Chrystusem i zbli­żanie się do Kościoła. Podkreśla, że tylko Kościół może rozpoznawać, co. w tych religiach jest działaniem Ducha Świętego, a co nie.

Warto tu przy okazji przytoczyć choćby jeden z następnych fragmen­tów tej encykliki: „Adresatami specyficznej działalności misyjnej, albo mi­sji ad gentes, są narody i grupy społeczne jeszcze nie wierzące w Chrystusa, ci, którzy są daleko od Chrystusa, wśród których Kościół nie zapuścił jeszcze korzeni, i których kultura nie doznała jeszcze wpływów Ewangelii. Różni się ona od innych form działalności kościelnej, ponieważ kieruje się ku gru­pom i środowiskom niechrześcijańskim z powodu braku czy niedostatku głoszenia Ewangelii i obecności Kościoła. Charakteryzuje się ją zatem jako dzieło głoszenia Chrystusa i Jego Ewangelii, budowania Kościoła lokalne­go, szerzenia wartości Królestwa. Szczególność tej misji ad gentes wynika z faktu, że jest ona skierowana do niechrześcijan. Należy więc starać się, by to zadanie specyficznie misyjne które Jezus powierzył i codziennie na nowo powierza swemu Kościołowi, nie stało się w końcu rzeczywistością zniwe­lowaną w misji globalnej całego Ludu Bożego, a zatem zaniedbywaną czy zapomnianą. Z drugiej strony, granice pomiędzy opieką duszpasterską nad wiernymi, nową ewangelizacją i specyficzną działalnością misyjną nie da­dzą się wyraźnie określić i nie jest do pomyślenia, by tworzyć między nimi bariery czy zamknięte przedziały. Tym niemniej nie można zatracać dąże­nia do przepowiadania i do zakładania nowych Kościołów wśród narodów i grup ludzi, w których jeszcze nie istnieją, gdyż jest to pierwsze zadanie Kościoła, który został posłany do wszystkich narodów, aż po krańce ziemi. Bez misji ad gentes sam wymiar misyjny Kościoła byłby pozbawiony swego podstawowego znaczenia i swej wzorczej realizacji”.

Papież mówi jeszcze o „kręgach misji ad gentes” i wymienia wśród nich „uchodźców”: „niechrześcijanie bardzo licznie przybywają do kra­jów o chrześcijaństwie dawnej daty”; „Wśród przemieszczających się, osób uchodźcy zajmują miejsce ze wszech miar szczególne i zasługują na naj­wyższą uwagę. Jest ich w świecie wiele milionów i ich liczba nieustannie wzrasta; wyszli oni z warunków ucisku politycznego i nieludzkiej nędzy, głodu i suszy w wymiarach katastroficznych. Kościół winien ich wciągnąć w krąg swej troski apostolskiej”.

Papież podkreśla również w tej encyklice: „Chrystus jest jedynym po­średnikiem między Bogiem a ludźmi: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich jak świadectwem we właściwym czasie.

Ze względu na nie, ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem mó­wię prawdę, nie kłamię nauczycielem pogan w wierze i prawdzie” (1 Tm 2,5-7; por. Rbr 4,14-16).

Ludzie zatem mogą wejść w komunię z Bogiem wyłącznie za pośrednictwem Chrystusa, pod działaniem Ducha. To Jego jedyne i powszechne pośrednictwo, bynajmniej nie stanowiąc przeszkody w dążeniu do Boga, jest drogą ustanowioną przez samego Boga i Chrystus jest tego w pełni świadomy. Jeśli nie są wykluczone różnego rodzaju i po­rządku pośrednictwa, to jednak czerpią one znaczenie i wartość wyłącz­nie z pośrednictwa Chrystusa i nie można ich pojmować jako równoległe i uzupełniające się”.

, , , , ,