Władcy marionetek


za:  http://narymunt.neon24.pl/post/132512,wladcy-marionetek

Jarosław Narymunt Rożyński

To, czego obecnie jesteśmy świadkami na Bliskim Wschodzie powinno skłonić wiele osób do bardzo głębokich przemyśleń.

Wydarzenia geopolityczne w Turcji przebiegają bardzo dynamicznie, a wnioski płynące z tego są dla niektórych kręgów bardzo niewygodne.

Zacznijmy od początku.

Konflikt w Syrii nie wybuchł z powodu niezadowolenia społeczeństwa czy też w obronie demokracji.

Bezpośrednią przyczyną wybuchu wojny w Syrii jest rywalizacja o dwa rurociągi transportujące surowce energetyczne z Bliskiego Wschodu do Europy. Chodzi konkretnie o linie Kirkut-Baniyas oraz Kirkut-Ceyhan.

Pierwsza linia Kirkut-Baniyas służy do transportu ropy z Iraku przez Syrię do portu morskiego Baniyas. Linia została zniszczona w 2003 roku przez koalicję US w trakcie inwazji na Irak, co odcięło jedną z możliwości eksportu ropy z Syrii do Rosji drogą morską. Ponowne uruchomienie linii udało się 17 grudnia 2007 dzięki wspólnym pracom remontowym Iraku i Syrii. Finansowanie odbudowy zabezpieczyła rosyjska firma Stroytransgaz, która jest spółką córką Gazpromu. W wyniku sabotażu nieznanych sił wywiadu – kontrakt został anulowany a cała rekonstrukcja sparaliżowana w kwietniu 2009 roku. W sierpniu 2010 roku Syria i Irak rozpoczęły budowę dwóch nowych połączeń, aby zdywersyfikować ryzyko.

Druga linia Kirkut-Ceyhan łączy Irak z Turcją, a ściślej mówiąc również z portem morskim, do którego dobijają głównie amerykańskie okręty. Połączenie to również systematycznie jest sabotowane od 2003 roku. Jego zakończenie znajduje się bowiem na terenie operacyjnym terrorystów kurdyjskich wspieranych przez wywiad rosyjski. W dniu 26 października 2009 roku transport ropy został wstrzymany z powodu zamachu w Mosulu. Kolejny taki poważny zamach miał miejsce 16 sierpnia 2013 roku oraz 3 września 2013 roku – również w okolicach Mosulu. Od 2013 roku w kontrolę nad rurociągiem krytycznie zaangażowany jest samozwańczy Rząd Regionalny Kurdystanu, który działa głównie na terenie północnego Iraku.

Z tego wyłania się następujący obraz sił :
– Turcja ma zbieżny interes z ISIS, który wypiera Kurdów z Iraku i Syrii,
– USA mają zbieżny interes z Turcją przez którą przechodzi transport ropy, ale sprzeczny z ISIS który przejmuje kontrolę nad polami naftowymi
– Rosja ma interes zgodny z Kurdami i wspiera ich działania zbrojne
– Kurdowie walczą z ISIS, ponieważ ISIS zajmuje tereny które w przyszłości miałyby znaleźć się w granicach niepodległego państwa Kurdystanu
– Arabia Saudyjska ma interes zgodny z USA ale sprzeczny z sunnicką Turcją i szyickim Iranem,
– USA chcą mieć kontrolę nad szybami wyłącznie dla siebie, dlatego do tej pory „romansowali” z ISIS, lecz romans ten wymknął się spod kontroli

Gdzieś w tym wszystkim znajdują się Chiny, które próbowały sprzedać Turcji pokaźnych rozmiarów arsenał rakietowy.

W związku z tym układem sił pojawiła się naturalna synergia i zbieżność interesów Turcji oraz Arabii Saudyjskiej. Jak pamiętamy jeszcze kilka miesięcy temu – zarówno Turcja jak i Arabia Saudyjska przygotowane były do wejścia i zajęcia całej Syrii.

Taki ruch spowodowałby bez wątpienia reakcję ze strony Iranu, który wysunąłby się na tereny Iraku. Proszę pamiętać, że Irak i Iran toczyły już ze sobą wielokrotnie wyczerpujące wojny, m.in. „Narzucona Wojna” od 22 września 1980 roku do 20 sierpnia 1988 roku (8 lat!). Prewencyjnie zatem odłożono wszystkie sentymenty i groźby nuklearne na bok, aby USA mogły wejść w „nowy rozdział” współpracy z Iranem.

Tak więc zarówno Turcja jak i Arabia Saudyjska były już w pełni gotowe do interwencji w Syrii. Przejęcie „dzikich pól naftowych” przez te oba państwa – wzmocniłoby ich pozycję w negocjacjach z USA i Rosją. Wobec tego – gwałtownie wzrosła aktywność ISIS, kurdyjskich sił zbrojnych (Peszmerega) – a Rosja błyskawicznie pojawiła się w Syrii przy wsparciu ze strony USA. Trzeba bowiem zaznaczyć, że USA nie miały środków i możliwości szybkiego przerzucenia swoich sił do Syrii, więc zawarli umowę z Rosją.

Wszyscy wiemy, co wydarzyło się później. Wiadomość o zestrzeleniu rosyjskiego myśliwca przez Turcję obiegła błyskawicznie cały świat. Sytuacja nabrała zupełnie innych barw, gdy przywódcy obu państw wymienili oskarżenia pod swoim adresem. Założony efekt końcowy został jednak osiągnięty – Turcja i Arabia Saudyjska nie zajęły Syrii i północnego Iraku.

Do mediów gdzieniegdzie przedostała się również informacja, że USA współpracują z Rosją w Syrii, aby nie doszło do „przypadkowej wymiany ognia”. Niedługo potem okazało się, że zarówno ISIS jak i Peszmerega dysponuje bronią importowaną zarówno z USA jak i z Rosji. Na dodatek amerykańscy komandosi w mundurach kurdów walczą z ISIS.

W tym samym czasie gwałtownie wzrosła liczba zamachów na terenie Turcji. Proszę zwrócić uwagę, że jeszcze niespełna dwa lata temu nie było praktycznie żadnych znaczących zamachów w Turcji, a w tej chwili jest to zjawisko występujące niemalże regularnie. Nie bez znaczenia jest również fakt, że władze tureckie obwiniają o zamachy przede wszystkich Kurdów.

Tym samym, Rosja wraz z USA „uspokoiły zapędy Turcji”. Kwintesencją tego uspakajania był wspólny telefon Baraka Obamy i Władimira Putina do prezydenta Erdogana.

Jednocześnie USA podjęły kwestię zabezpieczenia relacji między Turcją a Arabią Saudyjską poprzez misję dyplomatyczną. Efektem było porozumienie w ramach którego USA zobowiązały się do wyrównania strat poniesionych przez Arabię Saudyjską poniesionych z tytułu niskich cen ropy na rynkach światowych. W ten sposób z jednej strony ustawiono kolejny szczyt OPEC, a z drugiej strony przerwano możliwość powstania dużego frontu sunnickiego, który wyparłby USA i Rosję z terenów Iraku i Syrii.

Tym samym Turcja znalazła się w potrzasku. Pierwszym dużym problemem były zamachy terrorystyczne, a drugim odcięcie od surowców zarówno z południa (Irak, Syria), jak i z północy (przerwane dostawy z Rosji). W Iraku i Syrii nie ma z kim rozmawiać, więc Turcja wysłała list do Rosji odnoszący się do zestrzelonego samolotu i podnoszący temat normalizacji stosunku. Turcja może bowiem pogodzić się z wieloma rzeczami, ale nie może pozwolić sobie na kryzys energetyczny i zamachy terrorystyczne jednocześnie (tego żaden rząd nie wytrzyma). Rosjanie nie od razu zareagowali, lubią bowiem być proszeni, co łechcze ich post-imperialne ego.

Jakiś czas potem okazało się również, że Arabia Saudyjska została częściowo wystawiona do wiatru. Po szczycie OPEC kontakty z dyplomatami USA nie były już tak intensywne jak wcześniej.

Kolejny cel został częściowo osiągnięty. Turcja i Arabia Saudyjska, pomimo tego, że niemal leżą i śpią na ropie – są de facto junior partnerami i klientami dla amerykańskiej i rosyjskiej polityki.

Płyną z tego dla nas bardzo ciekawe wnioski.

Po pierwsze – w ostatnich miesiącach okazało się, że wojska dwóch największych państw NATO mogą z dnia na dzień stanąć naprzeciw siebie, jeżeli będzie tego wymagać gospodarka. Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Potrzeba dominacji nad surowcami energetycznymi przesłania wszelkie inne kryteria polityczne i sojusznicze. Warto w tym momencie zastanowić się nad złożami węgla w Polsce oraz złożami złota i gazu w Rumunii.

Po drugie – wojna hybrydowa ma się w najlepsze. Jest to strategia stosowana przez wszystkie strony. Amerykanie w przebraniach Peszmeregi (wojska nieistniejącego państwa), Kurdowie w przebraniach amerykańskich komandosów, nieoznakowane siły rosyjskie, zamachy terrorystyczne w centrum miasta, handel z ISIS – nie będę pokazywał palcem jak to wszystko ma się do Konwencji Genewskich. Innymi słowy złudne jest założenie, że istnieją jakieś zasady lub przepisy międzynarodowego prawa, które są przestrzegane w trakcie konfliktu. Potrzeby biznesowe stron przesłaniają wszystkie zasady moralne i humanitarne.

Po trzecie – nadal dominuje strategia utrzymania balansu i statusu quo dla wszystkich stron. Stany Zjednoczone zderzają ze sobą wszystkie strony osłabiając je wzajemnymi walkami, aby nie dopuścić do powstania regionalnego hegemona, który mógłby skutecznie blokować ich działania w tym regionie. Jest to strategia stosowana z sukcesem od lat, której efektem są coraz mocniejsze (i bardziej zadłużone) USA.

Z drugiej strony Chiny wyrosły właśnie na tak dużego gracza, ponieważ Stany Zjednoczone nie znalazły innego gracza, z którym mogliby zderzyć Chiny. Nie udało się to z Indiami, nie udało się zbudować koalicji państw azjatyckich, natomiast Japonia czy Korea to mimo wszystko zbyt mali gracze. Tym samym geopolityka pozostawia USA tylko jedno państwo do zderzenia z Chinami – Rosję. Ponieważ jednak Rosja jest zbyt słaba do takiej konfrontacji, amerykanie będą ją wzmacniać i „odrywać od Chin”, kosztem Polski. Najskuteczniejszym sposobem jest szybkie zniesienie sankcji i integracja Rosji z europejską gospodarką celem uzależnienia jej od Europy Zachodniej.

Jaki bowiem byłby efekt upadku Rosji w obecnych realiach ? Chiny wzmocniłyby się jeszcze bardziej, broń jądrowa znalazłaby się poza kontrolą, światowa gospodarka zorientowana byłaby na Azję. Na żadne z tych scenariuszy Amerykanie nie mogą sobie pozwolić, a rozbicie nowo powstałego Związku Sowieckiego, mają już opanowane. Łatwiej zatem „napompować” Rosję, aby nie dopuścić do powstania Jedwabnego Szlaku niż walczyć jednocześnie na Bliskim Wschodzie, w Europie Wschodniej i w Azji.

Proszę zastanowić się – skoro USA deklarują powstrzymanie imperialnej polityki Rosji, to czy wciągnięcie Rosji w konflikt na Bliskim Wschodzie nie byłoby dla USA najlepszym rozwiązaniem ? Dlaczego tego nie zrobili ? Przecież w okolicy rosyjskich baz w Syrii nie było cywili, a koszta prowadzenia operacji byłyby dla Rosji o wiele bardziej dotkliwe niż np. na Ukrainie czy w Krajach Bałtyckich. Do takiego działania idealnie nadawała się Syria, która leży daleko od europejskich granic, a jednocześnie w basenie Morza Śródziemnego, na którym swobodnie mogą poruszać się okręty US Navy, w przeciwieństwie do Morza Bałtyckiego. Również użycie sił w postaci ISIS i różnych innych organizacji przeciw siłom rosyjskim w Syrii było o wiele korzystniejsze niż budowanie frontu w Europie Wschodniej. Zamiast wykorzystać te wszystkie instrumenty – Amerykanie weszli w głęboką współpracę z Rosją.

Jak i kiedy zatem świat Islamu odpowie na zaistniała sytuację ?

W mojej ocenie, odpowiedź przyjdzie niedługo, prawdopodobnie jeszcze w lipcu. Ponieważ jednak USA są bardzo trudnym celem, przypuszczam że najbliższy duży zamach terrorystyczny będzie w Rosji. Kolejnym elementem układanki będzie z całą pewnością wybuch nowego konfliktu na Kaukazie oraz/lub na linii Armenia – Azerbejdżan. Czeka nas również kolejna duża fala uchodźców, którzy ostatnimi czasy jakoś dziwnie przycichli.

Polskę natomiast czekają pouczenia o demokracji, niewłaściwym kierunku rozwoju i niewierności kolonii wobec wyzwolicieli, bez których Polski i Węgier nie byłoby w ogóle na mapie Europy. Do tego wszystkiego należy dodać jeszcze kilkaset żołnierzy na naszych ziemiach, którym nasi dowódcy będą salutować przed oddaniem raportu niezależnie od stopnia. Za kilka miesięcy „pozarządowe organizacje” wywołają kontrolowaną rewolucję celem siłowego obalenia rządu i wprowadzenia chaosu na wzór ukraińskiego Majdanu. Gdy zacznie się ten cały bałagan spowodowany gwałtownym skokiem cen walut (wystarczy znacząco zmienić rating Polski by wywołać taki kryzys) – będziemy zajęci własnymi sprawami, co da Rosji okienko czasowe potrzebne do zbliżenia się do naszych granic. Kolejnym krokiem będzie sprowokowanie konfliktu z Rosją, który uzasadni odebranie ziem na wschód od Wisły.

Czym bowiem jest kilka województw w zamian za powstrzymanie rozwoju Chin, skoro dla dwóch rur na pustyni ryzykuje się wiarygodność i istnienie całego sojuszu NATO ? Chin nie da się pokonać, więc Amerykanie będą starać się ich izolować.

Czy ktoś jeszcze pamięta o tym, co dzieje się na Ukrainie ? Jak długo utrzyma się Unia Europejska po Brexit, skoro dzisiaj kolejne kraje, w tym Czechy, deklarują wolę opuszczenia UE i NATO ?

Po co w takim razie Amerykanie wysłali polskie wojsko na Bliski Wschód ? Dlaczego tak bardzo zależy USA na skonfrontowaniu Polski ze światem Islamu ? Mieliśmy wcześniej raporty o obozach w Polsce, potem Amerykańskie publikacje również uderzające w Polskę, a w ostatnim czasie wyraźnie jesteśmy ustawiani na pozycji kolizyjnej z Islamem. W jakim celu ? Nie ma to nic wspólnego z obecnością wojsk Chin na Białorusi oraz obecnością Wojska Polskiego w Turcji (patrz źródła).

To w tej chwili tajemnica, ale zapamiętajcie dwa kluczowe hasła : „Metanoja” i „via Carpatia” zwana przez Chińczyków „Bursztynowym Szlakiem”.

Zaledwie kilka dni przed szczytem NATO podano do wiadomości, że 27 czerwca 2016 roku Barrak Obama i John Kerry zaakceptowali porozumienie z zakresu ograniczonej bilateralnej współpracy wojskowej USA i Rosji. Po szczycie NATO w Warszawie planowany jest panel roboczy USA – Rosja dotyczący współpracy wojskowej w regionach strategicznych (tam gdzie jest ropa). Co ciekawe, propozycja współpracy wojskowej wyszła ze strony USA.

Od kwietnia 2016 roku cena ropy ponownie wzrasta i obecnie wynosi $50,53 za baryłkę (BRENT), podczas gdy w lutym wynosiła $27,10 (BRENT). Dokładnie w ten sam sposób umacnia się rosyjski rubel, który w lutym kosztował 0,0479 a obecnie 0,0632 (wzrost o 31,95% w ciągu 4mc). Analogicznie w tym okresie osłabiła się polska złotówka, która niejednokrotnie w tym okresie była najtańszą walutą na świecie.

Nie przez przypadek ambasador USA jest obecny na uroczystościach konsekracji kościoła powstałego z inicjatywy o. Rydzyka.
Jak się prowadzi farmę, to robotników trzeba pilnować.

Czyny i liczby, a nie słodkie obietnice i puste słowa.
Umiesz liczyć, licz na siebie albo czeka nas kolejna „zachodnia zdrada”.

– Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl

[Źródła]

Kirkuk–Baniyas pipeline
Kirkuk–Ceyhan Oil Pipeline
Czy Turcy wejdą do Syrii? Fyderek: Wezmą przykład z rosyjskiej taktyki w Donbasie
Gorąca granica Syrii i Turcji
Amerykanie przyznają: nasi komandosi są w Syrii, pomagają Kurdom
Amerykańscy komandosi są już w Syrii. Walczą u boku kurdyjskich partyzantów
Amerykańscy komandosi walczą w Syrii z terrorystami
Amerykańscy komandosi są już w Syrii. Walczą u boku kurdyjskich partyzantów
Amerykańscy komandosi próbowali uwolnić zakładników w Syrii
Irak. Amerykanie i Kurdowie zabili prominentnych członków IS
Amerykanie i Kurdowie pod Rakką. Co z tego wyniknie?
Obama i Putin odbyli półgodzinną rozmowę o Syrii i Ukrainie. „Była konstruktywna”
Obama i Putin porozumieli się w sprawie Syrii. Nieformalne spotkanie na szczycie G20
Obama, Erdogan i Putin rozmawiali o Syrii i walce z Państwem Islamskim
Czechy poza Unią i NATO?
Czechy nie chcą u siebie żołnierzy NATO. Wciąż pamiętają „bratnią pomoc” z 1968 roku
Prezydent Czech obiecuje referendum w sprawie wyjścia z UE i NATO!
A Grand Bargain on Syria
Syria: U.S. Proposes Limited Military Cooperation With Russia
Oil Price
Oil Price charts
Chińscy żołnierze przy polskiej granicy. Ćwiczą z Białorusinami !
Chińskie wojska wkroczą na Białoruś
Wschód: Putin przekłada koniec świata, Chińskie wojska wkroczą na Białoruś
Wojskowa współpraca Białorusi i Chin
Chiny uzbrajają armię Białorusi
Chińska armia będzie walczyć na Białorusi?
Białorusko-chińskie ćwiczenia przy polskiej granicy
Białoruś ma swojego satelitę komunikacyjnego z Chin
Polscy żołnierze na szkoleniu w Turcji
Wielkie ćwiczenia wojskowe w Turcji. Na poligonie są też Polacy
Polscy żołnierze w Turcji
Wielkie ćwiczenia wojskowe w Turcji. Na poligonie są też Polacy
Polscy spadochroniarze na ćwiczeniach w Turcji
Konsekracja kościoła powstałego z inicjatywy o. Rydzyka. Wśród gości Kaczyński i Szydło

KOMENTARZE

skomentuj

  • @@@!
    „Pluj świni w oczy a ona powie, że deszcz pada”, świetnie oddaje to nasze relacje z USA. Nie tak dawno twierdzili iż w Polsce „uznano, że z demokracją jest za dużo kłopotu”, „W Polsce nie ma demokracji” a my chcemy „przywództwa w stylu Putina”. USA zdążyły nas już sprzedać w 45 roku, oszukać nas na misjach okupacyjnych Afganistanu i Iraku a także traktować nas jak psa nie dając Polakom wiz ( a rzekomo jesteśmy sojusznikiem). Traktują nas jak piąte koło u wozu, kraj który służy tylko do szczucia i plucia na Rosję, i powtarzam, jakim cudem nie znieśli jeszcze wiz? Jesteśmy dla nich partnerem na poziomie Somalii czy Sudanu, nawet Ukraina (kraj biedniejszy niż Bangladesz, Tanzania czy Botswana) awansowała na ich partnera (tylko w tym roku $500 mln samej darmowej pomocy wojskowej). Wysyłając żołnierzy do bombardowania suwerennego kraju, z demokratycznie wybranym prezydentem Asadem (można trafić gorzej i mieć prezydenta złodzieja jak Poroszenko i Putin) plamimy naszą historię i dobre imię WP, służymy interesowi innych mocarstw światowych. Kilkudziesięciu naszych zginęło z rąk al-Kaidy w Afganie i Iraku, teraz ich koledzy będą wspierać min. Dżabhat an-Nusra (tak nazywa się ugrupowanie bin Ladena w Syrii) które według USA i koalicji należy do „demokratycznej syryjskiej opozycji”, cóż za absurd. Wspierać terrorystów, do czego to doszło, już wolałem wspieranie komuny w Wietnamie za PRL (dostawy, szkolenia etc.) „Polscy żołnierze będą wspierać działania Globalnej Koalicji do walki z tzw. państwem islamskim”. To w końcu mają tam się szkolić, czy walczyć z ISIS? Po co było to owijanie w bawełnę? „Misja w Kuwejcie ma za zadanie chronić i wspierać ludność, która jest narażana na okrucieństwa. Jako naród mamy u żołnierzy polskich wielki dług za decyzję wybrania się na tę misję powiedział”. Czy wojsko nie wykonuje rozkazów, tylko „podejmuje decyzję wybrania się”? To takie sobie mówienie ministra. Dla tego kto myśli wiadomym było, skoro zabierają zasobniki DB-110 to nie po to, aby podglądać skorpiony nad bezpiecznym pustynnym terenem. I niech mi kto powie, że lot rozpoznawczy nad terenem wroga nie nazywa się bojową misją.
    Za PWN i encyklopedią
    Żołnierz – osoba pełniąca służbę w siłach zbrojnych danego kraju i zobowiązana do obrony jego granic
    Najemnik – żołnierz służący obcemu interesowi bądź pełniący służbę w obcym wojsku za pieniądze
    Ps.I Za komuny mieliśmy ruskich klakierów i sprzedawczyków którzy stawiali interes ZSRR i komunizmu ponad dobro i interes Polski, teraz mamy zaślepionych wielbicieli USA którzy chcą za darmo i ponad wszystko „robić temu państwu łaskę”.
    Ps.II Kiedyś ruscy agenci w Polsce świętowali 9 Maja, teraz mamy zmianę i świętujemy 4 Lipca.
  • @
    „Chin nie da się pokonać, więc Amerykanie będą starać się ich izolować….”
    I myśli Pan, że to możliwe? Chińczycy znajdą i na to sposób, bo po prostu nie mają wyjścia, maja tego świadomość. Chiny to prawie 1,5 mld ludzi, oni muszą mieć pracę i perspektywy rozwoju. By był spokój, chińska gospodarka musi się rozwijać, a do tego potrzebuje szlaków handlowych i rynków zbytu. Wyobraża Pan sobie bunt niezadowolonych, np. 200 mln Chińczyków skazanych na bezrobocie i brak środków do życia, przecież oni przyzwyczaili się już do innego życia? Świadome tego są na pewno władze Chin i ciekawe co zaproponowały Rosji, której największym problemem jest demograficzna zapaść (niecałe 150mln ludności). Rosja czuje na plecach gorący chiński oddech i nie zaryzykuje żadnych niebezpiecznych ruchów, a już na pewno nie będzie żadnych przesunięć granic z jej strony, bo i po co? Nie dali się wciągnąć w żadne konflikty rujnujące państwo, więc nadal będą stosować podobną strategię. Obecność chińska na Białorusi nie jest przypadkowa, przecież tamtędy ma przebiegać nowy handlowy szlak, na którym również bardzo zyska Rosja, ciekawe czym więc może podbić stawkę USA by pozyskać Rosję przeciw Chinom? A co do tej prognozowanej rewolucji w Polsce, to małe szanse na jej wywołanie, Polacy nie są idiotami i mają jak na razie wyczulony instynkt samozachowawczy, bo żadne rewolucje się u nas nie udawały. Dodatkowy nasz atut to wyjątkowa zwartość etniczna i wyznaniowa, co bardzo przeszkadza w takich planach.
  • Może nie całkiem tak jest, ale coś w tym jest :-)

    Co do motywacji geopolitycznej na bliskim wschodzie fajna analiza.

    1/Jednak wydaje mi się, że trzeba by też zaznaczyć, że dotychczasowa skarbonka USA jaka była Arabia Saudyjska wyschła. Najwięcej na wahaniach giełdowych ropy straciły Stany Zjednoczone. Co do rurociągu z Iranu (być może dopnie się tam i Irak) tyle, że interesy Rosji są interesami pośrednimi w tym przedsięwzięciu. Irak sam będzie zarabiał na swojej ropie, nie potrzebuje pośredników. Jedynie co zyskuje Rosja to to, że dopuszczając nowego gracza osłabia monopol dolara i rynek OPEC. Iran wszedł do Banku Azjatyckiego i nie będzie kupczył na Nowojorskiej czy Londyńskiej giełdzie. Jednocześnie gdyby ten Iracki projekt wypalił to Rosja , straci na rzecz Iraku pewien procent udziałów w rynku europejskim. Dla Rosji w tym rejonie optymalnym rozwiązaniem są rurociągi z Azerbejdżanu i Kazachstanu czy to przez terytorium Syrii czy Turcji i tereny zamieszkałe przez Kurdów.

    2/Wątpię w sojusz interesów USA i Rosja. Rosja wygrała batalie o rynek ropy, tym samym o dominacje dolara. Dziś Rosja dyktuje ceny na Ropę, Saudowie usiłują jedynie ustalać wspólne ceny dla paliw i limity wydobycia, nie są już wstanie dyktować cen w ramach OPEC. USA usiłuje jeszcze utrzymać wpływy i pozycje militarną w regionie. Pozorne sojusze pozwalają im jeszcze kontrolować i wspierać tam grupy swoich popleczników. Tak naprawdę nie ma żadnej wspólnej płaszczyzny działania, ani miłości Rosjan z amerykanami. USA chce jedynie utrzymać swoje wpływy w regionie i ugrać ile się jeszcze da. Na przykład kontrolować niektóre porty na wybrzeżu.

    3/ Pisze Pan że w wyniku wzrostu wydobycia ropy, umacnia się rubel. Może odwrotnie to dolar traci na wartości. Rosja, gdy były najniższe ceny za baryłkę nie ograniczała wydobycia. USA i kraje OPEC usiłowały podnieść ceny ropy poprzez ograniczenia jej wydobycia, jednak tym samym tracili zyski ze sprzedaży. Nie były wstanie tego przeciągać.

    4/ Chiny i Rosja zbyt wiele zaangażowały w wspólne przedsięwzięcia by było możliwe granie jednym przeciw drugiemu. Ogromne pieniądze poszły w rezerwy dolarowe i złota Banku Azjatyckiego, wspólne projekty jak kolej, gazociągi, autostrady. Wspólne projekty kosmiczne i wojskowe. Mało tego oby dwa te państwa doskonale się uzupełniają gospodarczo. Jedni i drudzy nie chcą ulec hegemoni zwolenników globalizacji. Gdyby Rosja czy Chiny pod namową USA zdominowała rywala, zwycięzca stałby się ofiarą USA.