Ks. dr Roman Kneblewski
Znamienne, iż tych samych lewaków, którzy mają pianę na ustach na widok patriotycznych flag z symbolami Młodzieży Wszechpolskiej i ONR-u, nie drażni widok czerwono-czarnych banderowskich szmat. Przecież to jest chore! Prowadzona jest polityka antypolska. Czas położyć temu kres! Tę naszą wspaniałą, patriotyczną młodzież ze wszech miar należy doceniać i chwalić, a nie prześladować. Panu Bogu zaś winniśmy dziękować za ks. Jacka Międlara, który do tych młodych, gorących serc trafia niezmiernie skutecznie z ewangelicznym przesłaniem.
Skandal? Podłość? Głupota? Nie znajduję odpowiednio dosadnych słów, aby wyrazić swoje oburzenie i gniew. Ks. Jacek Międlar jest podejrzany o popełnienie przestępstwa, za które grozi parę lat więzienia. Białostocka prokuratura wszczęła postępowanie. Rzeczonego przestępstwa miał niby dokonać ksiądz Jacek, wygłaszając kazanie w białostockiej katedrze podczas mszy św. w rocznicę powstania Obozu Narodowo-Radykalnego. Owego kazania wysłuchałem dwukrotnie uważnie w całości i stwierdzam, że nie ma tam niczego, co można byłoby zakwestionować. Przeciwnie – jest to bardzo dobre kazanie, ze wszech miar zasługujące na pochwałę, oparte na Piśmie Świętym, mądre i poprawne teologicznie. Zdecydowanie to mowa miłości, miłości do Boga, ojczyzny i narodu. Mówiąc innymi słowy, kazanie księdza Jacka przepojone jest bliźniaczymi cnotami nacjonalizmu i patriotyzmu, a nie ma w nim krztyny szowinizmu.
Natomiast podła insynuacja, jakoby była to „mowa nienawiści”, jest równie absurdalne, jak całe to nieszczęsne lewactwo, które ma czelność w niby wolnej Polsce coś takiego insynuować. Najbardziej atakowane przez polityczną lewiznę są te fragmenty kazania, które jak najściślej wynikają z Pisma Świętego. Ponieważ zaś Pismo Święte – w relacji natchnienia – jest podwójnego autorstwa (bosko-ludzkiego), może powinna białostocka prokuratura wszcząć postępowanie przeciw Duchowi Świętemu? Paranoja!
Zauważmy, że kiedy do kościoła św. Anny w Warszawie wtargnęły wściekłe feministki i dokonały profanacji miejsca świętego, wznosząc jakieś głupie okrzyki, to ani żadna prokuratura się nie zainteresowała, ani nikt nie doniósł o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, ani pies z kulawą nogą nie zajął odpowiedniego stanowiska. Zupełnie jakby się nic nie stało. Podobnie jak wystawiane są bluźniercze pseudosztuki czy „dzieła sztuki”. Kiedy zaś ksiądz katolicki w czasie mszy św. wygłosi w duchu miłości Boga i Polski pobożne i bardzo dobre kazanie, wtedy widać – jasno jak na dłoni – w kogo diabeł wstępuje.
Gdy młodzi lewacy paradują w koszulkach z sierpem i młotem albo z gębą jednego z największych w dziejach zbrodniarzy – Che Guevary, zauważamy zero reakcji ze strony organów ścigania tudzież lewackich mediów. Kiedy z kolei młodzi Polacy, nasi wspaniali nacjonaliści i patrioci z Obozu Narodowo-Radykalnego, pokażą się z falangą, która jest pięknym, naszym polskim patriotycznym znakiem, wtedy lewackie media czynią wielki klangor i ujadają, obsesyjnie czy wręcz paranoicznie wymyślając naszej wspaniałej młodzieży od faszystów. Znamienne, że tych samych lewaków, którzy mają pianę na ustach na widok patriotycznych flag z symbolami Młodzieży Wszechpolskiej i ONR-u, nie drażni widok czerwono-czarnych banderowskich szmat. Przecież to chore! Prowadzona jest polityka antypolska. Czas położyć temu definitywny kres! Tę naszą wspaniałą, patriotyczną młodzież ze wszech miar należy doceniać i chwalić, a nie prześladować. Panu Bogu zaś winniśmy dziękować za ks. Jacka Międlara, który do tych młodych, gorących serc trafia niezmiernie skutecznie z ewangelicznym przesłaniem.
Tekst ukazał się na łamach tygodnika Polska Niepodległa!
