Mailem przyszło

autor: John Moll (2016-08-06 13:25)
Nowy australijski senator Malcolm Roberts z nacjonalistycznej i antyimigracyjnej partii One Nation powiedział, że przez niemal 10 lat badał korupcję wśród naukowców zajmujących się klimatologią. Zgodnie z jego słowami, globalne ocieplenie, które rzekomo zostało spowodowane działalnością człowieka, to globalny spisek utworzony przez bankierów, dążących do ustanowienia jednego światowego rządu.
Malcolm Roberts od lat wskazuje, że człowiek wcale nie jest odpowiedzialny za zmiany klimatyczne. Tym razem powiedział to przed kamerami jako senator Australii i potępił rząd za jego udział w międzynarodowym spisku poprzez ograniczanie emisji gazów cieplarnianych.
„Wykonałem wiele badań w sprawie ziemskiego klimatu. Przyjrzałem się agencjom, które rozprzestrzeniały naukę o klimacie. Zacząłem uzyskiwać informacje na temat CSIRO (Organizacja ds. Badań Naukowych i Przemysłowych Związku Australijskiego) i Biura Meteorologii. To doprowadziło mnie do Organizacji Narodów Zjednoczonych, która to napędza. Potem zacząłem monitorować przepływ pieniędzy”.
W 2013 roku Roberts napisał raport pt.: „CSIROh!: Climate of Deception, Or First Step to Freedom”. Opisał w nim, że stwierdzenia organizacji IPCC, według których działalność człowieka jest rzekomo odpowiedzialna za efekt cieplarniany, są częścią ONZ-owskiej Agendy 21. Dokument wskazuje na międzynarodową klikę bankierów, która wywiera ogromne wpływy na wydarzenia na świecie. Według Robertsa, System Rezerwy Federalnej USA i Bank Anglii to prywatnie kontrolowane korporacje, natomiast ich właściciele chcą handlować węglem w gospodarce światowej, aby generować pieniądze i poszerzyć swoją kontrolę.
„Jeśli chodzi o zmiany klimatu, sprowadza się to do jednego – gdzie jest empiryczny dowód, który potwierdzi przyczyny i skutki, że produkcja dwutlenku węgla przez człowieka wpływa na globalny klimat? To oczywiste, że nigdzie nie ma takich dowodów. Ani jednego”.
Senator powiedział, że CSIRO i australijskie Biuro Meteorologii nie są już zaangażowane w naukę, gdyż ich praca w żaden sposób nie wspiera klimatologii. Malcolm Roberts domaga się aby rząd przeprowadził śledztwo w sprawie tych organizacji.
Źródło:
https://www.theguardian.com/australia-news/2016/aug/04/one-nations-malcolm-rober…
Australijski rząd oskarża ONZ, że używa kwestii zmian klimatu w celu stworzenia Nowego Porządku Świata
autor: admin (2015-06-10 16:08)
Zapewne niewiele osób słyszało o kuriozalnej wizycie jaką odbyła w Australii, sekretarz wykonawcza Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych ds. Zmian Klimatu (UNFCCC) przy ONZ. Australia z prymusa polityki węglowej stała się jej gorącym przeciwnikiem. Zatem niczym inkwizytorka przyjechała pouczać rząd australijski w kwestii jego polityki węglowej. Zgotowano jej jednak zaskakujące przyjęcie.
Pani sekretarz przyjechała apelować, aby rząd Australii pożegnał się ze „szkodliwym paliwem”. Przywitał ją artykuł bliskiego doradcy premiera Abbotta, Maurice’a Newmana, który ukazał się w gazecie The Australian. Trudno go odebrać inaczej jak atak na politykę klimatyczną prowadzoną przez ONZ.
Newman napisał, że ONZ od dawna poucza rządy państw włączając w to Chiny, Unię Europejską i USA, domagając się szybkiego wprowadzenia najostrzejszych norm emisji CO2. Tymczasem jego zdaniem globalne ocieplenie jest oszustwem a od 20 lat średnia temperatura na Ziemi jest prawie bez zmian.
Odniósł się też do informacji NASA na temat tego, że 2014 rok był najcieplejszy, w historii obserwacji. Okazuje się, że gdy zbadano zastosowaną metodologię okazało się, że pewność iż rzeczywiście padły temperaturowe rekordy spadła do poziomu zaledwie 30%.
Australijski doradca rządu dodał, że wszelkie modele klimatyczne zakładające zmianę globalnej temperatury są błędne ze względu na brak takich obserwacji. Zdaniem Newmana prawdziwym celem ONZ jest koncentracja władzy w swoich rękach i „budowanie przy pomocy katastroficznych wizji nowego porządku świata bez kapitalizmu i wolności”.
Jego zdaniem za ONZ stoi światowa finansjera, która dzięki temu realizuje swoje cele. Na dowód swych słów Newman przytoczył wypowiedzi pani Figueres, która publicznie twierdziła, że demokracja jest za słaba, aby poradzić sobie z zagrożeniem klimatycznym, a jednocześnie pochwalała centralne planowanie w krajach takich jak Chiny czy UE.
Do zarzutów Newmana odniosła się nawet w swoim stylu Rady ds. Zmian Klimatu ONZ. Zgodnie z zasadami panującymi w „religii globalnego ocieplenia”, zażądano od autora i rządu Australii, by odciął się i potępił „niedorzeczne” poglądy przypominające majaczenia zwolenników teorii spiskowych.
Sam Tony Abbott nie poddał się presji i stoi twardo na pozycji, że węgiel jest podstawowym zasobem naturalnym Australii, dlatego nie zamierza wspierać polityki wymierzonej w jego producentów. Pod tym względem można powiedzieć, że Australia jako eksporter węgla jest w podobnej sytuacji jak Polska.
Premier Abbott, który przed rokiem zniósł obowiązujący w Australii podatek węglowy, pokazał jak powinny wyglądać rozmowy między suwerennym krajem, a organizacjami międzynarodowymi roszczącymi sobie prawo do nakazywania innym nacjom wymyślonych zachowań. Jest to poziom troski o interes narodowy nieznany polskim politykom.
Źródła:
Wyciekł nowy raport IPCC, Słońce i promieniowanie kosmiczne niedocenianymi czynnikami ocieplenia klimatu
autor: admin (2012-12-15 09:43)
Ciekawie rozwija się kwestia tak zwanego antropogenicznego czynnika sprawczego zmian klimatycznych na naszej Ziemi. Właśnie wyciekł raport, który może obalić ten aksjomat stanowiący przecież podstawę do podatkowej grabieży społeczeństw.
Raport o oznaczeniu AR5 był do tej pory dystrybuowany wewnętrznie w ramach IPCC i ONZ. Oficjalnie był utajniony do czasu przeprowadzenia procesu jego opiniowania. Mimo to dokument wyciekł do Internetu i wzbudził nie małą sensację. Na próżno jednak szukać informacji o tym w oficjalnych przekazach.
Oczywiście w telewizji o tym raczej nie powiedzą, ponieważ mogłoby to zburzyć misternie budowane przekonanie, że to człowiek swoim działaniem powoduje globalne ocieplenie. Oczywiście sama ta koncepcja jest częściowo prawdziwa, ale w ogólnym bilansie nasz wpływ na temperaturę Ziemi to jak wpływ muchy machającej skrzydłami na powstawanie prądów strumieniowych w atmosferze.
Według raportu dotychczas nie brano pod uwagę dwóch istotnych czynników powodujących globalne ocieplenie. Przede wszystkim oddziaływania cieplnego Słońca oraz promieniowania kosmicznego powodującego powstawanie nowych chmur. Oznacza to mniej więcej tyle, że istnieje połączenie między zmianami klimatu, ziemskim magnetyzmem i oddziaływaniem Słońca. Te oczywiste czynniki ocieplenia klimatu były do tej pory zupełnie pomijane. Trudno się jednak dziwić skoro celem było uzasadnienie potrzeby wprowadzenia podatku węglowego.
Nikt rozsądny nie uwierzy w to, że Protokół z Kioto może mieć jakikolwiek wpływ na temperaturę planety. Znacznie większy i to nieoszacowany wpływ ma rozmarzanie wiecznej zmarzliny, które poprzez emisje metanu powoduje następny efekt przyspieszający ocieplenie. Wygląda na to, że jesteśmy świadkami początku kolejnej Climategate i to w kilka dni po przedłużeniu Protokołu z Kioto do 2020 roku. Cały raport w języku angielskim dostępny jest pod poniższym linkiem,http://www.stopgreensuicide.com/
Emisje metanu nieustalonej wielkości zmieniaja klimat Ziemi
autor: admin (2014-08-05 15:55)
Coraz więcej naukowców zwraca uwagę, że trwają nieprzerwane emisje gazu cieplarnianego o trzydziestokrotnie większej mocy ocieplania klimatu, od osławionego dwutlenku węgla. Mowa o metanie, którego emisje mogą być odpowiedzialne za ostatnie zmiany klimatyczne na Ziemi.
Ideologia globalnego ocieplenia została wymyślona w celu wywarcia presji na społeczeństwa i przygotowanie warunków do dodatkowego opodatkowania ludności. Wmówiono im, że nasz klimat zmienia się na skutek emitowanego przez ludzkość dwutlenku węgla i zaimplementowano to w mózgach zwykłych przeżuwaczy propagandy. Wielu szkodliwość CO2 traktuje dzisiaj jako aksjomat religijny niepodlegający dyskusji.
Tymczasem mimo, że metan rozkłada się w atmosferze stosunkowo szybko, bo już w ciągu 10 lat, to gaz ten wywołuje ocieplenie aż 30 razy bardziej niż dwutlenek węgla. Cały czas trwają też trudne do ustalenia skali emisje metanu w Arktyce. Oprócz wiecznej zmarzliny na Syberii następują one też nieprzerwanie z mórz w strefie arktycznej.
Z powierzchni akwenów w obrębie syberyjskiego szelfu od dłuższego czasu emitowane są pęcherzyki gazu. Po raz pierwszy wykryto je w 2003 roku, ale badania wskazują na to, że problem nadal występuje również obecnie.
Nikt nie próbuje nawet opodatkowywać rolników ze względu na to, że to gospodarstwa hodowlane emitują znaczną część metanu i nikt nie wymusza na nich redukcji gazów cieplarnianych. Najwyżej płaci się im za nie hodowanie zwierząt. Co innego opodatkowanie przemysłu, czy energetyki, to jest proste, a potem i tak zapłacą za to konsumenci, którzy zwyczajowo będą narzekać, ale będą płacić.
Poza tym ograniczenie emisji metanu jest po prostu niemożliwą do zrealizowania mrzonką. Tak jak w przypadku CO2 nie wiadomo ile dostarczają go wulkany tak nieustalona ilość metanu jest emitowana przez rozmarzająca wieczną zmarzlinę, bąbelki metanu rejestruje się też w kolejnych miejscach Oceanu Arktycznego.
Zbadaniem tego zagadnienia ma się zająć międzynarodowy projekt badawczy SWERUS C3, ufundowany przez szwedzką fundację Knut and Alice Wallenberg (KAW). Według pierwszych pomiarów poziomy metanu w wodzie morskiej są dziesięciokrotnie wyższe niż poziom uważany za tło, czyli typowy.
Co ciekawe zachodzi tam bardzo podobny proces do tego, który występuje obecnie w wiecznej zmarzlinie, powodując powstawanie tajemniczych kraterów na półwyspie Jamał. Te same hydraty metanu, które są odpowiedzialne za te anomalie na lądzie znajdują się też w dnie morskim. Ekspedycja zanotowała ich dekompozycję i uwolnienie.
Nie ma wątpliwości, że tak duży dopust metanu, który na dodatek wciąż trwa, musi się skończyć jakimiś zmianami klimatu i bardzo możliwe, że to ich skutki obserwujemy w ostatnich miesiącach. Nie wiadomo jednak czy jest to coś katastrofalnego, czy raczej kolejny objaw zmienności klimatu.
Źródła:
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/gwaltowny-wzrost-ilosci-metanu-w-arktyce-w-styczniu-2013-roku