„polski*… sędzia w Polskim sądzie**…” raczej polskojęzyczny żydowski aparatczyk
Spalił kukłę, pójdzie do więzienia. Wyrok za „polską tradycję antysemicką”
ŻYDZI W AMOKU NA SALI SĄDOWEJ WE WROCŁAWIU ……..
Rybak: „Pójdę siedzieć, ale wyjdę wzmocniony”
eMisjaTv/ Opublikowany 22.11.2016
Niezwykle surowy wyrok zapadł w głośnym procesie „o spalenie kukły żyda”.
Sędzia Marek Górny orzekł, że oskarżony Piotr Rybak spalił kukłę żyda z premedytacją, dlatego musi pójść do więzienia. — Zdaniem sądu czyn ten wykracza nawet poza „polską tradycję antysemicką”.
Słowa te wzbudziły na sali sądowej spore poruszenie. — Sympatycy Rybaka protestowali przeciw obrazie narodu polskiego. Interweniowała policja.
Ostatecznie jednak sędzia stwierdził, — że w Polsce takiej tradycji nie ma, lecz ktoś mógłby tak pomyśleć.
Jest to jedna z nielicznych spraw, gdzie sąd orzekł wyższy wymiar kary, niż wnioskowany przez prokuraturę.
— Ta domagała się grzywny, pokrycia kosztów sądowych oraz prac społecznych po 20 godzin miesięcznie, przez okres 10 miesięcy.
Sąd przychylił się do argumentacji świadków oskarżenia, którzy sprawę Rybaka znali jedynie z przekazów medialnych.
Zdaniem przedstawicieli strony żydowskiej — spalona kukła budziła najgorsze skojarzenia holocaustu, a oni sami boją się teraz chodzić po ulicach.
Piotr Rybak wielokrotnie podkreślał, że kukła miała symbolizować jedynie Georga Sorosa, międzynarodowe finansistę pochodzenia żydowskiego, wspierającego napływ imigrantów do Europy.
Obrońca Rybaka w swej ostatniej mowie zwrócił uwagę, — że Sąd Najwyższy interpretuje art. 256. KK wedle kontekstu i okoliczności.
Na antyimigranckim wiecu, gdzie spalono kukłę żyda nie było antysemickich haseł. — Przemawiający wielokrotnie odwoływali się do Georga Sorosa i to jego kukłę zamierzali spalić.
Mimo, że sąd brał pod uwagę dotychczasową niekaralność Rybaka, — orzekł surową karę 10 miesięcy bezwzględnego więzienia.
Finał procesu wzbudził aplauz wśród części widowni. [żydowskiej oczywiście — emjot]
— Kilka kobiet udało się do sędziego z kwiatami. — Inne, wychodząc z sali, skandowały hasła: „areszt” i „do więzienia”.
Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.