„Hoss” trafi do aresztu


[Kolejny przykład szaleństwa ogarniającego sądownictwo. Facet już raz uciekł, a kiedy go złapano po raz drugi to sędzia go wypuścił.  J.B. ]

16.02.2017 [15:31]

​„Hoss” trafi do aresztu - niezalezna.plfoto: cbsp.policja.pl

Arkadiusz Ł ps. Hoss, podejrzany o wyłudzenia metodą „na wnuczka” ma trafić do aresztu. Warszawski sąd okręgowy przychylił się do zażalenia prokuratury na niearesztowanie mężczyzny przez sąd niższej instancji. Jak zapowiedział  prokurator Paweł Szpringer, „Hoss” [dropshadowbox align=”none” effect=”raised” width=”auto” height=”” background_color=”#ffffff” border_width=”3″ border_color=”#ed86a5″ ]zostanie zatrzymany z chwilą ustalenia jego miejsca zamieszkania.[/dropshadowbox]

W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił decyzję sądu pierwszej instancji i zastosował wobec mężczyzny trzymiesięczny areszt. Prokuratorzy po wyjściu z sali – zarówno posiedzenie ws. zażalenia na niearesztowanie mężczyzny, jak i ogłoszenie postanowienia były niejawne – podali, że sąd przychylił się do argumentacji prokuratury.

Według rozmówców PAP, sąd zmienił postanowienie I instancji uznając, że w sprawie występuje ze strony podejrzanego obawa matactwa, wynikająca m.in. z zagrożenia surową karą za zarzucone mu przestępstwa.

Arkadiusz Ł., został zatrzymany na początku lutego na warszawskiej Woli. Według śledczych mężczyzna jest pomysłodawcą jednej z najpopularniejszych metod oszustw – na tzw. wnuczka i liderem jednej z największych i najprężniej działających grup zajmujących się tym procederem. Jej członkowie – jak wynika ze śledztwa – mają na swoich kontach wielomilionowe wyłudzenia; średnio, przy jednorazowych oszustwach były to kwoty sięgające 40-50 tys. euro.

„Hoss” usłyszał zarzuty popełnienia, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, czterech oszustw metodą „na wnuczka” na łączną kwotę ponad 1,4 mln złotych.

Prokuratura wnioskowała o jego aresztowania [dropshadowbox align=”none” effect=”raised” width=”auto” height=”” background_color=”#ffffff” border_width=”3″ border_color=”#ed86a5″ ]Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zdecydował jednak o nie uwzględnieniu tego wniosku. Orzekł natomiast wobec „Hossa” poręczenie majątkowe w wysokości 300 tys. zł, dozór policji z obowiązkiem stawiennictwa pięć razy w tygodniu oraz zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu.[/dropshadowbox]

Tekst wzięty z   http://niezalezna.pl/94004-hoss-trafi-do-aresztu

{ Myślę, że pseudonim przestępcy podaje się po to aby koledzy bandyci wiedzieli o kogo chodzi. No bo kto jeszcze zna gościa po pseudonimie? Policja ma w stosunku do  nich takie zobowiązania?  J.B.]


Złodzieje w togach. Sędziowie kradli co popadnie: pendrive, wiertarka, a teraz nawet… spodnie

Dodano: 16.02.2017 [10:24]

Złodzieje w togach. Sędziowie kradli co popadnie: pendrive, wiertarka, a teraz nawet... spodnie - niezalezna.pl

foto: Filip Błażejowski/Gazeta Polska

To już istna plaga. Na łamach portalu niezalezna.pl informowaliśmy już o tym, że we Wrocławiu na gorącym uczynku wpadł sędzia, który próbował wynieść z marketu sprzęt elektroniczny wart 2 tys. zł. Inny sędzia – tym razem ze Szczecina – ukradł z supermarketu elementy wiertarki o wartości 95 złotych. Złapała go ochrona. Informacje na temat złodziei w sędziejowickich togach spowodowały, że na jaw wychodzi coraz więcej przypadków zuchwałych kradzieży. Dziś media donoszą o kolejnej byłej sędzi, która w jednej z łódzkich galerii próbowała ukraść… spodnie.

Jak wynika z informacji „Super Expressu”, była sędzia Katarzyna K.-H. została oskarżona o próbę kradzieży spodni wartych 129,90 zł z łódzkiego centrum handlowego Manufaktura. Do zdarzenia doszło we wrześniu ub. roku. Wobec kobiety toczy się teraz postępowanie dyscyplinarne.

– Kierownictwo sądu okręgowego wie o zdarzeniu z 18 września 2016 r. Materiały w tej sprawie przekazano zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Sądu Apelacyjnego w Łodzi. Tam prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne – informuje Monika Pawłowska-Radzimierska, rzecznik prasowy do spraw cywilnych Sądu Okręgowego w Łodzi.

Była sędzia została zatrzymana w sklepie z odzieżą, gdy próbowała wynieść spodnie, za które nie zapłaciła. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że spodnie, które próbowała ukraść kobieta kosztowały 129,90 zł, a średnie miesięczne uposażenie byłej sędzi, która w stan spoczynku przeszła 12 lat temu wynosi obecnie ok 8 tys. zł brutto.

Przypadków, w których sędziowie próbowali spróbować swoich sił w złodziejskim fachu jest niestety znacznie więcej.

Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl we Wrocławiu złapano na gorącym uczynku ważnego sędziego – wpadł, gdy w markecie „przytulił” sprzęt elektroniczny (nośniki pendrive) o wartości 2 tys. zł. Schwytali go ochroniarze.  Wtedy mężczyzna wyciągnął legitymację sędziowską i oświadczył zdumionym ochroniarzom, że chroni go immunitet. Kolegium Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu zadecyduje o losach sędziego Roberta W. i ewentualnym odsunięciu go od orzekania.  Trwają czynności sprawdzające w tej sprawie

CZYTAJ WIĘCEJ: Ale numer! Ważny sędzia złapany przez ochroniarzy na „gorącym” – wynosił drogi sprzęt

Jakby tego było mało, niebawem okazało się, że w przestępczy proceder zamieszana była również żona sędziego. Zaledwie po kilku dniach od informacji dotyczącej sędziego, który ukradł ze sklepu nośniki pamięci, media donosiły na temat innej kradzieży. O kradzież podejrzewana jest również żona sędziego. Ewa W. – żona wrocławskiego sędziego wskazanego przez ochroniarzy jako sprawca kradzieży we wrocławskim markecie jest podejrzana ws. innej kradzieży. Chodzi o nośniki pamięci ukradzione kilka dni wcześniej w Wałbrzychu – podała Prokuratura Krajowa.

Rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik informowała, że Ewa W. usłyszała zarzut kradzieży z włamaniem i dotyczy to zdarzenia, które miało miejsce w sobotę, 4 lutego, w jednym ze sklepów z elektroniką w Wałbrzychu.

– Zarzut kradzieży z włamaniem wynika z tego, że podejrzana usuwała ze sprzętu elektronicznego zabezpieczenia. Tak to jest kwalifikowane. Chodzi o sprzęt wartości ponad 1700 złotych. Kradzieży dokonała wspólnie i w porozumieniu z inną osobą – tłumaczyła rzecznik Prokuratury Krajowej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Żona sędziego też kradła! Internauci bezlitośni dla „rodziny kleptomanów”

Łupem sędziów padały jednak nie tylko nośniki pamięci. W ostatnim czasie media obiegła informacja o zuchwałej próbie kradzieży sędziego ze Szczecina, który z marketu Leroy Merlin wyniósł elementy wiertarki o wartości 95 zł. Do zdarzenia doszło 30 czerwca ubiegłego roku w szczecińskim markecie Leroy Merlin. Na dziwne zachowanie mężczyzny zwróciła uwagę ochrona. Nie miał koszyka i kręcił się po sklepie. Przez cały czas był obserwowany przez kamery ochrony. W pewnym momencie schował do kieszeni elementy wkrętarki i wyszedł ze sklepu. Wtedy błyskawicznie został zatrzymany przez ochronę marketu. Gdy Paweł M. dowiedział się, dlaczego jest zatrzymany, natychmiast wyciągnął legitymację sędziowską i oznajmił, że jest chroniony przez immunitet. Wezwano policję. Sędzia musiał oddać ukradziony towar i został ukarany mandatem w wysokości 100 zł. Wartość elementów wkrętarki to 95 złotych i 29 groszy. Sędzia został został zawieszony i toczy się przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne przez Sąd Dyscyplinarny w Gdańsku.

CZYTAJ WIĘCEJ: Szczecin: Kolejny sędzia okradł sklep

, , , ,