fit
Były oficer SB, pułkownik Piotr Wroński na łamach serwisu Facebook, skomentował zatrzymanie na londyńskim lotnisku Jacka Międlara. W ocenie oficera polska prawica jest rozpracowywana.
–[dropshadowbox align=”none” effect=”raised” width=”auto” height=”” background_color=”#fcdbe7″ border_width=”3″ border_color=”#100e0e” inside_shadow=”false” ] Relacja pana Międlara świadczy o tym, że służby brytyjskie przygotowały się do tej operacji, a więc wcześniej wybrały i rozpoznały obiekt. Oznacza to, że polskie środowiska narodowe są rozpracowywane przez obcy wywiad, który łamie porozumienia sojusznicze i na terenie obcego, suwerennego kraju, prowadzi działania operacyjne przeciwko obywatelom tego kraju – pisze Wroński.[/dropshadowbox]
I dalej:
– Na miejscu polskiego kontrwywiadu zająłbym się tą sprawą i pogadałbym poważnie z łącznikami. Ja, obejmując funkcję w Londynie, musiałem podpisać w siedzibie brytyjskiego kontrwywiadu wielostronicowy dokument, w którym zobowiązałem się do nie prowadzenia bez wiedzy gospodarzy działań wywiadowczych wymierzonych przeciwko Królestwu i poddanym królowej. O ile wiem, u nas nikt nie stawia takiego warunku podczas akredytowania łączników.
Pułkownik kończy wpis pytaniem, gdzie jest kontrwywiad?
[Obawiam się, że to co nazywamy polskim kontrwywiadem jest razem z nimi. J.B.]
[ Ksiądz Jacek mówił, że to nie były służby brytyjskie. J.B.]
—-
