23.03.2017,
Janusz Tydda
No i mamy jeszcze jeden atak terrorystyczny i tym razem w Londynie. No i tak jak pisałem w poprzednim moim artykule na temat powtarzających się szablonów, wszystkie media zachłystują się „analizami” na temat możliwych motywów niejakiego Khalida Masooda poprzednio znanego pod imieniem Adrian Elms.
Oczywiście to nie może być islam bo przecież jak wszyscy wiemy to po pierwsze islam jest religią pokoju a po drugie Khalid Masood jako religijny muzułmanin nie miał zielonego pojęcia, że to właśnie islam jest religią pokoju i źle wszystko sobie zinterpretował w głowie. Po wielogodzinnych debatach nikt, nigdzie nie doszedł do jakichkolwiek racjonalnych konkluzji. No i wyszło tak jak wyszło; 4 ludzi zabitych i dwudziestu poranionych.
A pani premier Wielkiej Brytanii już zapowiedziała wystąpienie, w którym jak należy przypuszczać zapowie, że rząd będzie robić wszystko co w jego mocy aby chronić w przyszłości niewinnych obywateli przed podobnymi atakami a w następnych słowach zapewni pokojową większość brytyjskich obywateli muzułmańskich, że rząd brytyjski nie dopuści do powstawania fali islamofobii. Oczywiście nikt nawet słowa nie bąknie o zatrzymaniu emigracji muzułmańskiej, powstrzymaniu rozpowszechniania nauk islamu, budowania coraz większej ilości meczetów w krajach o tradycji chrześcijańskiej, tworzeniu ośrodków kultury islamskiej i finansowania islamskich instytucji w celu zbliżenia społeczności muzułmańskich do wartości, do których zbliżyć się one w żaden sposób nie mogą.
Niestety nawet w mediach polskich (tzw. głównego obiegu) rozmaici eksperci rozpuścili wodze fantazji, ignorancji i kamuflowania prawdy. Oglądałem dwudziestokilkuletnią reporterkę, która z poważną miną typu „mam informację z pierwszej ręki” wygłosiła mądrość, że oto my wszyscy do takich realiów musimy się przyzwyczaić. Inny mędrzec (bodajże z GW), mówił o marksistowskiej fali terroryzmu w Irlandii jako o terroryzmie katolickim. Inny powiadał, że najlepszą bronią przeciwko ekstremizmowi islamskiemu jest zwiększona imigracja muzułmanów umiarkowanych, których sama obecność, jak należy przypuszczać, chronić nas będzie przed atakami ich bardziej radykalnych braci. Oczywiście zapomniał chwilowo, że rzekomą przyczyną nadchodzących coraz częściej fal uchodźców muzułmańskich jest przemoc jednych muzułmanów przeciwko drugim.
[dropshadowbox align=”none” effect=”raised” width=”auto” height=”” background_color=”#ffffff” border_width=”2″ border_color=”#100e0e” rounded_corners=”false” inside_shadow=”false” ]A tymczasem muzułmanie mają bardzo jasno sprecyzowany cel i to mają go od samego początku powstania islamu a jest nim wprowadzenie islamu jako dominującej religii nad całym światem. Co ciekawsze, muzułmanie nigdy tego nie ukrywali i nie ukrywają do dziś. Powiększanie terytorium islamu (Dar al Islam) jakimikolwiek dostępnymi metodami a zatem przez wojnę terror czy też masową imigrację/zaludnianie jest obowiązkiem każdego dobrego muzułmanina.[/dropshadowbox]
Gdyby przywódcy świata zachodniego tylko chcieli zatrzymać ten pochód zwycięskiego islamu, nie mieliby z tym większego kłopotu. Problem polega na tym, że nasze własne elity i wizjonerzy myśli społecznoekonomicznej uwierzyli, że mogą zbudować lepszy świat przez demontaż „starego porządku społecznego”. Co więcej to właśnie islam i muzułmanie według tej wizji mają pomóc w zbudowaniu tej przepięknej utopii z globalną gospodarką, ujednoliconą ludnością, utopię bez rasizmu, ksenofobii a za to z bezgraniczną tolerancją. Jak widać musi być jeszcze trochę bardzo źle, ażeby później było znacznie lepiej. Tak jak podczas budowy Związku Sowieckiego.
Jeszcze jedna wizja utopii, za którą cenę płacimy my wszyscy.
—
