Muzułmańska nauczycielka mówi o prawie męża do bicia żony: „Mężczyzna ma prawo uderzyć kobietę”


[ Ciekawe, co na to powiedzą spece od poprawności politycznej?    J.B. ]

ADfot: FB fot: FB

Reem Allouche jest nauczycielką w szkole podstawowej w Sydney. Poza szkołą jest też działaczką organizacji Hizb ut-Tahrir, zwanej żeńską frakcją radykalnego ugrupowania islamskiego. Rząd Australii planował ją zdelegalizować w 2007 r., ale uznając, że jest to partia polityczna, zrezygnował z tego zamiaru.

Pani Allouche zorganizowała w Lakembie – zachodniej dzielnicy Sydney – spotkanie kobiet, podczas którego tłumaczyła, że mężczyźni mają prawo bić kobiety kijem a kary cielesne nazwała „aktem symbolicznym”. Wspierała ją w tych teoriach Atika Latifi, oświadczając, że bicie nieposłusznej żony to „piękne błogosławieństwo”.

Obie panie wystąpiły w czasie trwającego pół godziny spotkania w hidżabach i nie ograniczyły się do opowieści. Wyraźnie wyluzowane i wręcz rozbawione panie, demonstrowały np. jak należy się posługiwać, wobec nieposłusznej żony, kijkiem zwanym „siwaak”.

Precyzyjnie określono również sytuacje, kiedy kobiety mogą zostać przez męża pobite. Jedną z nich jest „przyłapanie” na „popełnieniu grzechu”, czyli niedostatecznym okazaniu należnego szacunku Allahowi lub mężowi. Wyraża się to np.: nieposłuszeństwem w stosunku do męża, działaniami niemoralnymi i oszustwami, wpuszczaniem do domu kogoś, kogo mąż nie lubi.

Pani Allouch zauważyła też, że przemoc należy stosować jedynie w celu „promowania spokoju [domowego]”. Obie prelegentki były zgodne, co do tego, że skoro mężczyźni mają w rodzinie pozycje przywódczą: „W parze z tym idzie prawo do stosowania środków dyscyplinarnych”. Wykazały jednak pewną wrażliwość oświadczając, że: „Mężczyzna ma prawo – ale nie jest to obowiązek i nie zachęca się do tego – uderzyć kobietę. Nie powinno to być bolesne. Nie powinno krzywdzić”. Muzułmanki wskazały również, że bicie żony to ostateczność, bo wcześniej mąż powinien ją, kolejno: upomnieć i odmówić jej współżycia seksualnego. Dopiero, jeśli te działania nie przyniosą skutku, może ją uderzyć. „I jakie to piękne błogosławieństwo, że [Allah] nie nakazał podejmować wszystkich tych kroków naraz, lecz jeden po drugim” – zachwyciła się prowadząca spotkanie.

Całe wydarzenie można podsumować, jako pełne troski o wzajemne relacje w muzułmańskim związku a przede wszystkim o to, by kobieta zrozumiała prawa męża i miała świadomość, że on ją bije, dla jej dobra.

Ciekawe rzeczy dzieją się w Australii. Jeszcze niedawno Keysar Trad, przewodniczący Australian Federation of Islamic Councils (Australijskiej Federacji Rad Muzułmański) przeprosił za wypowiedź o tym, że bicie kobiety jest „ostatecznym rozwiązaniem” a pani nauczycielka z Sydney, radykalna islamistka, bez problemów i refleksji promuje przemoc w rodzinie. Ot, takie nowe, jeszcze bardziej demokratyczne standardy.

Zainteresowani mogą posłuchać i zobaczyć, jak wyglądało owo spotkanie:

http://www.dailymail.co.uk/news/article-4406670/Muslim-women-demonstrate-husbands-beat-them.html

Za:euroislam.pl

Tekst  wzięty  z  https://polskaniepodlegla.pl/kraj-swiat/item/11309-muzulmanska-nauczycielka-mowi-o-prawie-meza-do-bicia-zony-mezczyzna-ma-prawo-uderzyc-kobiete

, ,