Epidemia ransomware WannaCry została zatrzymana w raptem dobę. Stało się to zupełnie przypadkiem i kosztowało raptem niewiele ponad 10 dolarów. Za powstrzymanie ataku możemy podziękować niezależnemu ekspertowi od zabezpieczeń z Wielkiej Brytanii. Zupełnym przypadkiem udało mu się powstrzymać zmasowany atak ransomware.
Joachim Snoch

Gdy zaczął przyglądać się rozprzestrzenianiu WannaCry, 22-latek zobaczył, że jedna z domen używana przez atakujących nie została zarejestrowana. Postanowił więc przejąć nad nią kontrolę – zarejestrował ją za dokładnie 10,69 dolara, a następnie uruchomił. Zaczął wtedy oglądać połączenia od zainfekowanych ofiar, ale przy okazji zrobił coś jeszcze. Choć o tym nie wiedział, 22-latek przy okazji wyłączył całe WannaCry. Okazało się bowiem, że ta jedna domena służyła jako swego rodzaju wyłącznik awaryjny, który miał służyć atakującym do natychmiastowego wstrzymania ataku. By to zrobić, wystarczyło zarejestrować domenę, a następnie ją uruchomić. Oczywiście nasz bohater o tym nie wiedział – był to po prostu łut szczęścia.
Dlaczego kupił domenę? Jak sam mówi w rozmowie z „The Guardian”, chciał po prostu monitorować zasięg infekcji, by ewentualnie spróbować jakoś zaradzić atakowi oraz pomóc jego ofiarom. Okazało się jednak, że przypadkiem zrobił znacznie więcej. 10 dolców za „uratowanie świata” to niewielka cena.
Wieści o zmasowanym ataku ransomware WannaCry obiegły świat w ciągu ostatnich dwóch dni. Najpierw okazało się, że zainfekowane zostały różne instytucje publiczne, potem, że w aż 70 krajach odnotowano przypadki ataku tego złośliwego oprogramowania. Ba, do sprawy włączył się nawet Microsoft, który wypuścił specjalną łatkę dla dawno nie wspieranego Windows XP. Teraz wygląda na to, że chwilowo pożar jest ugaszony, ale warto przygotować się na potencjalne przyszłe ataki.
Tekst wzięty z http://www.komputerswiat.pl/nowosci/bezpieczenstwo/2017/19/ransomware-wannacry-powstrzymane-za-dziesiec-dolarow.aspx