[ Tak właśnie wygląda wolność religii wedle europejczyków. J.B.]

/ leparisien.fr/printscreen
redakcja
O bulwersującej sprawie, jaka wydarzyła się w departamencie Morbihan w Bretanii, informuje portal leparisien.fr.
Decyzję podjęła Rada Stanu, najwyższy organ sądownictwa administracyjnego we Francji. Uznała ona, że krzyż wieńczący monument Jana Pawła II narusza przepisy z 1905 roku. Gmina ma teraz pół roku na wprowadzenie zaleceń.
Nie kwestionowano układu samej rzeźby przedstawiającej papieża-Polaka ze złożonymi do modlitwy dłońmi.
Ponieważ krzyż to znak religijny lub godło w rozumieniu art. 28 ustawy z 9 grudnia 1905 r., jego obecność w miejscu publicznym jest sprzeczna z prawem
– głosi oświadczenie Rady Stanu.
Pomnik trafił do miasteczka jako dar rosyjskiego artysty Zoura Tsereteli. Figura Jana Pawła II znajduje się pod łukiem zwieńczonym krzyżem. Monument ma 7,5 metra wysokości.
Sprawa trafiła do sądu administracyjnego kilka lat temu po skardze dwóch mieszkańców miasta.
30 kwietnia 2015 roku sąd nakazał burmistrzowi miasta Ploërmel usunięcie krzyża, ten jednak odwołał sie od wyroku. Prawicowy mer miejscowości Patrick Le Diffon zapowiedział wówczas złożenie apelacji i oświadczył, że „ma zamiar wyczerpać wszystkie środki prawne”.
Zrozumiałem, że usunięcie samego krzyża i łuku byłoby wystarczające, ale nie mogę tego uczynić bez zgody twórcy
– tłumaczył on dwa lata temu.
W końcu akta wylądowały na biurkach urzędników Rady Stanu. Uznali oni, że krzyż narusza przepisy z 1905 roku zabraniające „umieszczania jakichkolwiek znaków religijnych w miejscach publicznych”.
W przeciwieństwie do sądu niższej instancji Rada Stanu nie odniosła się do łuku, a tylko do krzyża.
Zgodnie z orzeczeniem, gmina będzie też musiała zapłacić skarżącym 3 000 euro.
Źródło: niezalezna.pl, leparisien.fr, twitter.com
![]()
Tekst wzięty z http://niezalezna.pl/206893-to-jest-francja-sad-nakazal-usunac-krzyz-z-pomnika-jana-pawla-ii
Zobacz też:
Szerzyli islamski terror w Syrii, a we Francji… pobierali zasiłki socjalne
/ print screen; YouTube
O sprawie pisze francuski portal lefigaro.fr.
Tylko w 2016 r. wykryto 420 takich przelewów. Pieniądze transferowane do Syrii i Iraku były gigantyczne. Od połowy 2012 r. trafiło tam ponad 2 mln euro, z czego pół miliona pochodziło z Francji. Służby zorientowały się w całym procederze po latach, gdy policja francuska zaczęła przekazywać informacje na ten temat instytucjom zajmującym się udzielaniem świadczeń socjalnych.
Mundurowi rozpracowywali przerzut środków na Bliski Wschód od 2008 r.
Tymczasem kilka dni temu, po odbiciu z rąk dżihadystow Ar-Rakki na północy Syrii we francuskich mediach radość mieszała się z lękiem. Otwarcie mówiono bowiem o obawach, jakie wywołuje możliwość powrotu do kraju obywateli francuskich, którzy walczyli po stronie Państwa Islamskiego.
Nie pozbędziemy się terroryzmu – oceniali dziennikarze.
Dyrektor Ośrodka Studiów i Badań Świata Arabskiego i Śródziemnomorskiego w Genewie Hasni Abidi powiedział, że to na skutek nacisków Francji i innych krajów europejskich, z których przyjechali ochotnicy Państwa Islamskiego, nie zgodzono się na ewakuowanie zagranicznych obrońców Rakki.
Wiadomo, że bezpieczne wyjście tych osobników stanowiłoby zagrożenie dla niektórych krajów europejskich
– powiedział Abidi w wywiadzie dla radia France Info.
Czytaj też: Islamiści wracają do swoich ojczyzn
Szacuje się, że z ponad 1,9 tys. islamistów pochodzących z Francji powróciło tam niemal 300 osób.
![]()