za: http://polityka-od-kuchni.salon24.pl/697697,kiedy-brexit-przeciez-wlasnie-sie-dokonal
Animela
Musiałam spędzić mnóstwo czasu przed komputerem, by znaleźć wiarygodne i w miarę pełne informacje dotyczące szczegółów porozumienia zawartego z Wielką Brytanią. W skrócie: nieważne, co zostanie zadecydowane w czerwcowym referendum: WB pozostaje praktycznie na zewnątrz Unii Europejskiej.
Sprawa zasiłków, która tak podnieciła prawie wszystkie media, że właściwie komentują tylko ją, jest w rzeczywistości kwestią poboczną. To, co istotne, zawiera się w kwestiach ustrojowych … a te naprawdę elektryzują!
Okazuje się, że Brytyjczycy pozostaną przy swojej walucie i nigdy, przenigdy, nie przyjmą euro (na pysk padł zatem argument „przystępując do UE, głosowaliście za euro i musicie je przyjąć!). Mało tego – WB będzie sprawować niepodzielną władzę nad swoimi finansami. Oznacza to, że żadne trojki nie będą Angolom wtykać nosa w planowanie budżetu.
Ponadto Wielka Brytania nigdy nie stanie się częścią unijnego państwa – a to oznacza, że takowego po prostu nie będzie :) Ale to jeszcze nie wszystko: WB będzie prowadzić własną politykę handlową, z nieograniczoną możliwością suwerennego zawierania traktatów handlowych …
To, że Cameron wymusił na Unii jeszcze redukcję wydatków związanych z administracją – zarówno stricte unijną, jak i lokalną, obsługującą członkostwo w UE, w świetle powyższego to już tylko drobiazg niewart wzmianki.
Acha – wróć do wspólnej waluty! Nie dość, że Unia przestanie naciskać na WB w sprawie przyjęcia euro, to jeszcze nie będzie mogła w żaden sposób szykanować tego państwa w związku z „niespelnieniem jednego z warunków przyjęcia”.
To, co zostało ostatnio wynegocjowane, to wcale nie jest jakieś tam „porozumienie w sprawie Brexitu”. To jest, najzwyczajniej w świecie, przedefiniowanie obecności Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej – a sukces negocjacyjny Camerona jest bezsprzeczny i ogromny.
Należy bowiem podkreśić, że David Cameron podważył najtrwalsze, jak się wydawało, zasady UE: dążenie do jednego wielkiego państwa. Tego nie ma i NIE BĘDZIE. Formalnie WB pozostaje w UE; w rzeczywistości – właśnie znalazła się w gronie państw wolnych!
No i – ostatnie, lecz nie najmniej ważane – Wielka Brytania nie zgadza się na przymusową relokację uchodźców. Kanclerz Merkel zaliczyła nokautujący cios!
Można powiedzieć z uznaniem: Donald Tusk, król Europy, dał radę. Niczym biblijny Jonasz, przysłowiowy pechowiec, kradnie szczęście wszędzie tam, gdzie się aktualnie znajduje.
Jak cudownie, że już z dala od Polski!