Czy muzułmanie zagrażają Europie? Co powinniśmy o nich wiedzieć? (18+)


za:  http://niepoprawni.pl/blog/satyr/czy-muzulmanie-zagrazaja-europie-co-powinnismy-o-nich-wiedziec-18

 

Obrazek użytkownika Satyr

 

Nie wyważę otwartych drzwi, kiedy w sposób skondensowany napiszę i zilustruję to, co powinniśmy wiedzieć o muzułmanach. Fala emigracyjna zalewająca Europę Zachodnią, przeplatana ich niczym nie uzasadnionymi żądaniami oraz agresją i terroryzmem – daje bardzo wiele do myślenia, a refleksje są druzgocące. Wydaje się, że te refleksje wykraczają poza świat realny i ocierają się o powieściową fikcję lub zamierzchłą historię sprzed wieków. Ale – o zgrozo! – nie jest to żadna fikcja, ani też historia średniowiecza. To się dzieje naprawdę w XXI wieku.

Parę słów wstępu

Wychowani w wierze chrześcijańskiej, a w Polsce w jednym z jej głównych filarów – katolicyzmie wiedzą, że każdy człowiek jako istota rozumna – ma niezbywalne prawo do życia od poczęcia, aż do naturalnej śmierci. Każdy z nich zasługuje na szacunek – bez względu na wyznawaną religię czy wyznawane poglądy. Tak nakazuje Pismo Święte, a przede wszystkim Dziesięć Przykazań Boskich. Ale rzeczywistość sprawia, że coraz trudniej jest nam szanować drugiego człowieka. Mam tu na myśli człowieka wyznania muzułmańskiego. Mało tego, – coraz częściej zastanawiamy się, czy takie „coś” możemy nazywać człowiekiem.

Nie zagłębiając się w sury Koranu i nie filozofując – skupiłem się na faktach i traktując je jako wyznacznik człowieczeństwa, w sposób zwarty postaram się odpowiedzieć na pytania zawarte w tytule.

 

Fanatyzm religijny i zamachy terrorystyczne

 


Ta zbitka określeń znajduje swoje uzasadnienie. Popatrzmy na zdjęcie po lewej. Ten mały muzułmański chłopczyk u boku dorosłego islamisty bijącego czołem w hołdzie Mahometowi – choć jeszcze nie świadom istoty modlitwy – jest  do niej przyzwyczajany. Ale jeśli spojrzymy na zdjęcie po prawej, to w kontraście z treścią pierwszego zdjęcia widzimy, że dziecko „nabiera szlifów” do przyszłej profesji terrorysty-zamachowca. Zatem jak się ma zaszczepianie dzieciom praktyk religijnych do szkoleń terrorystycznych? Czy wiara w Allacha nakazuje czynić z dzieci samobójców terrorystów-zamachowców? No, ale islam to nie katolicyzm i muzułmanów nie obowiązuje piąte przykazanie Dekalogu, które zakazuje zabijania ludzi. To łamanie podstawowego przykazania będzie się przewijało w każdym wątku tego artykułu.

 

Zbiór praw tzw. Sharia

 

Sharia – jest zbiorem praw regulującym wszystkie dziedziny życia w świecie islamu. Ten zespół norm powstał już w VII wieku, a ostateczną formę przybrał 200 lat później. Opiera się przede wszystkim na Hadisach, czyli relacjach o czynach i wypowiedziach Mahometa, które są wzorcem dla norm prawa.

Owy zbiór praw muzułmańskich, w porównaniu choćby do jakichś europejskich praw, ma zupełnie inny charakter. Nie jest w formie jednej czy kilku ksiąg, powiedzmy kodeksów. To prawo niepisane, zestaw norm czy zachowań, określających poprawność religijną, obyczajową, społeczną i polityczną. Ponieważ egzekwowanie prawa w różnych krajach islamskich opiera się na różnej interpretacji, stąd muzułmanin nie do końca wie, co mu wolno, a czego nie wolno. Nie istnieje bowiem zestaw jasnych norm i wytycznych. To, co jest dozwolone (halal) i zabronione (haram) – definiują na podstawie swojego zrozumienia religii i jej świętych ksiąg ludzie znający te „święte teksty”.

W wielu państwach muzułmańskich system sądów szariackich zachowany został tylko dla spraw rodzinnych. Fundamentaliści islamscy zamieszkujący w obcych dla siebie enklawach chcą zlikwidować prawo cywilne, gdyż takie w tradycji islamskiej nie istnieje. Nie wszystkie normy szariatu są przestrzegane w wersji ortodoksyjnej, ale mówię tu o wersji, którą fundamentaliści chcą respektować à la lettre i wprowadzają ją tam, gdzie zdobędą władzę. Trzeba być świadomym, że ostatecznym celem  muzułmanów  jest ustanowienie praw Sharii na całym świecie.

Według prawa Sharii (Shariatu), mężczyźni są istotami wyższymi od kobiet w sensie wartości. Dlatego np. świadectwo kobiety przyjmowane w sądach tylko w sprawach majątkowych ma wartość połowy świadectwa mężczyzny. Zgodnie z tą zasadą, kobieta dziedziczy połowę tego co mężczyzna.

Kobieta musi mieć strażnika, którym może być ojciec, mąż lub brat. To oni podejmują ważne decyzje w jej imieniu, np. zezwalają na podróżowanie, podjęcie studiów lub pracy (jeśli nie jest ona uważana za właściwą dla kobiety).
Na przykład w Arabii Saudyjskiej obecnie powiadamia się męża SMS-em, gdy żona przekracza granicę. Kobieta nie może też prowadzić samochodu, co dotychczas jest tam przestrzegane.

W związku z tym, że wg islamistów mężczyźni są istotami wyższymi od kobiet w sensie wartości, to kobiety ponoszą bardziej drastyczne kary niż mężczyźni. Okrucieństwo kar – z karą śmierci włącznie – za nawet najmniejsze przewinienia uznawane są przez cywilizowane narody za barbarzyńskie.

 

Przebieg procesu islamizacji

 

Muszę tu podkreślić, że islam nie jest tylko religią. Jeśli spojrzymy na niego w szerszym spektrum, to zauważymy że jest on pełnym 100-procentowym przepisem na życie. Posiada bowiem komponenty nie tylko religijne, ale także polityczne, prawne, ekonomiczne, socjalne i wojskowe. Część religijna służy tylko jako przykrywka dla pozostałych części składowych.

Islamizacja rozpoczyna się wówczas, gdy w jakimś kraju liczba muzułmanów staje się wystarczająca, aby rozpocząć kampanię na rzecz przywilejów religijnych. Ta wystarczająca liczba, to około 2 % ludności kraju, w którym zamieszkali islamiści. Zauważmy, że kiedy w jakimś społeczeństwie nad wyraz tolerancyjnym, takim które „wystawiło za próg” Boga i zaprzestało praktyk religii chrześcijańskiej, z obywatelami poprawnymi politycznie oraz zróżnicowanym kulturowo, to daje się zauważyć akceptację żądań muzułmanów. Owe żądania na początek dotyczą wolności religii islamskiej, zaś pozostałe składowe islamu zaczynają niepostrzeżenie przenikać do życia obywatelskiego. Miejscowa ludność nie widzi jeszcze zagrożenia ze strony muzułmanów i traktuje ich jako mniejszość miłującą pokój, zajętą swoimi praktykami religijnymi.

Ten pierwszy etap islamizacji jest zauważalny w takich krajach, jak:
– Stany  Zjednoczone: 0,6% muzułmanów,
– Australia: 1,5 %,
– Kanada: 1,9 %,
– Chiny: 1,8 %,
– Włochy: 1,5 %,
– Norwegia: 1,8 %.

Kiedy populacja islamistów osiągnie przedział od 2 % do 5 %, muzułmanie rozpoczynają działalność roszczeniową – pobudzając inne mniejszości etniczne lub grupy niezadowolonych z miejsca pobytu. Daje się też zauważyć, że islamiści docierają do skazanych odsiadujących wyroki i podburzają ich do roszczeń wobec państwa.

Taki stan rzeczy istnieje w:
– Danii: 2,0 % muzułmanów,
– Niemczech: 3,7 %,
– Wielkiej Brytanii: 2,7 %,
– Hiszpanii: 4,0 %,
– Tajlandii: 4,6 %.

Począwszy od  5 % zaludnienia następuje trzeci etap islamizacji. Muzułmanie zaczynają domagać się  nieograniczonych praw dla ludności  islamskiej. Na przykład żądają  powszechnego dostępu do żywności (halal – tłum. przyzwolenie) „czystej”, przetworzonej według receptury islamskiej, zapewniając sobie także miejsca pracy  zarezerwowane tylko dla  muzułmanów.

Zaczynają wywierać naciski na sieci hiper- i supermarketów, aby wystawiały żywność halal na swoich półkach, grożąc konsekwencjami w razie nie zastosowania się do ich  żądań .

To zjawisko występuje  już:
–  we Francji: 8,0 % muzułmanów,
– na Filipinach: 5,0 %,
– w Szwecji: 5,0 %,
– w Szwajcarii: 4,3 %,
– w Holandii: 5,5 %,
– w Trynidadzie i Tobago: 5,8 %.

Kolejny, tj. czwarty etap islamizacji polega między innymi na  wymuszaniu na miejscowych władzach zgody na organizowanie koranicznych szkół islamskich oraz zgody na kierowanie się w swoich muzułmańskich gettach własnymi  prawami, jak chociażby najbardziej groźne dla naszej cywilizacji – prawa tzw. Sharii.

Kiedy muzułmanie osiągają 10 % populacji, rozpoczynają piąty etap islamizacji. Szerzą powszechną anarchię, którą traktują jako środek pozwalający skarżyć się na warunki w tym kraju. Widzieliśmy już taką rewolucję miejską  w Paryżu z paleniem samochodów  i urządzeń miejskich. W takiej sytuacji każda reakcja nie muzułmańska przeciwna rozruchom „obraża” islam, potęgując  dodatkowo rozruchy i groźby, tak jak było to w Amsterdamie po projekcji filmu na temat islamu i zakazie noszenia winiet Mahometa.
Zdarzenia takie występują nagminnie w rejonach muzułmańskich w takich krajach, jak:
– Guyana: 10,0 % muzułmanów,
– Indie: 13,4 %,
– Izrael: 16,0 %,
– Kenia: 10,0 %,
– Rosja: 15,0 %.

Po osiągnięciu 20 %, (szósty etap islamizacji) narody mogą spodziewać się przerażających wydarzeń w rodzaju tworzenia oddziałów milicji (dżihadistów), morderstw, podpalania kościołów itp. w ramach prowadzenia tzw. świętej wojny (dżihadu) wobec „niewiernych”, którymi są najczęściej katolicy. Tak się dzieje w Etiopii, którą zamieszkuje 32,8 % muzułmanów.

Kiedy zaludnienie muzułmanów osiągnie poziom około 40 % (siódmy etap islamizacji), media donoszą o dokonywaniu masakr, ataków terrorystycznych i prowadzeniu wojny wewnętrznej.
Tak się dzieje w:
– Bośni: 40,0 % muzułmanów,
– Czadzie: 53,1 %,
– Libanie: 59,7 %.

Z ósmym etapem islamizacji mają do czynienia kraje, w których liczba  muzułmanów przekracza 60 % mieszkańców. Wówczas to nagminnie mają miejsce prześladowania bez ograniczeń niewierzących lub wyznających inne religie (z muzułmanami nieortodoksyjnymi włącznie), czystki etniczne i sporadyczne masakry ludobójstwa, stosowanie bardzo restrykcyjnego prawa Sharii jako broni, stosowanie specjalnych podatków dla niewiernych, tak jak to się dzieje w:

– Albanii: 70,0 % muzułmanów,
– Malezji: 60,4 %,
– Sudanie: 70,0 %,
– Katarze: 77,5%.

 

Począwszy od  80 % (dziewiąty etap islamizacji) zaczynają dziać się gwałty i zastraszanie ludności nie islamskiej, czystki etniczne sterowane przez państwo, a także przypadki ludobójstwa, w celu wypędzenia resztek ludzi „niewiernych” którzy jeszcze pozostali. W ten sposób kraj staje się w 100 % muzułmański. Tak właśnie stało się lub dzieje się teraz w następujących krajach :

– Bangla Desz: 83,0 % muzułmanów,
– Indonezja: 86,1 %,
– Egipt: 90,0 %,
– Syria: 90,0 %,
– Tadżykistan: 90,0 %,
– Jordania: 92,0 %,
– Emiraty Arabskie: 96,0%,
– Irak: 97,0 %,
– Pakistan: 97,0 %,
– Iran: 98,0 %,
– Gaza: 98,7 %,
– Maroko: 98,7% ,
– Palestyna: 99,0 %,
– Turcja: 99,8 %.

Islamizację kończy dziesiąty etap, kiedy to islamiści stanowią 100 % liczby mieszkańców. I wydawać by się mogło, że muzułmanie osiągnąwszy zamierzony cel – będą teraz wiedli szczęśliwe życie w pokoju i miłości bliźniego, wszak już nie mają wokół siebie „niewiernych”, wprowadzili prawa Sharia, istnieją tylko szkoły koraniczne, a wyznacznikiem całego życia stał się Koran. Niestety, pokoju nigdy się nie osiąga, ponieważ w tych krajach w których  jest już 100% muzułmanów, – ci  bardziej radykalni i ortodoksyjni kierując się nienawiścią, prześladują i tępią tych mniej radykalnych, często z rozmaitych powodów   zaspakajają swoje żądze morderstwami.

Taka sytuacja jest już w :
– Afganistanie: 100 % muzułmanów,
– Arabii Saudyjskiej: 100 %,
– Somalii: 100 %,
– Jemenie: 100 %.

Należy  zrozumieć że w krajach w których populacja muzułmanów  jest znacznie mniejsza od 100%, jak np. we Francji, Niemczech czy Anglii, – mniejszość muzułmańska żyje w gettach. Wewnątrz tych gett tworzą  100-procentowe społeczeństwo muzułmańskie i rządzą w nim stosując prawa Sharia. Policja nie  wchodzi do tych gett. Nie ma tam sądów, policji, szkół  narodowych ani żadnych instytucji nie islamskich.

W takiej sytuacji  muzułmanie nie integrują się ze społeczeństwem kraju w którym żyją. Ich dzieci uczęszczają wyłącznie do „Madrasów” (szkół muzułmańskich), w których studiują wyłącznie Koran. Ponadto wszelkie relacje z osobami „niewiernymi” są zakazane i często karane śmiercią. Z tego też powodu w niektórych krajach imam (ten nawołujący z minaretu do modlitwy) oraz pozostali  ekstremiści mają na takich terenach dużo większą władzę, niż instytucje narodowe kraju ich zamieszkania.

Trzeba być świadomym, że ludność muzułmańska w liczbie 1,5 miliarda stanowi dzisiaj 22 % ludności świata. A jeśli weźmiemy pod uwagę, że ich przyrost naturalny znacznie przewyższa przyrosty chrześcijan, buddystów, wyznawców wiary mojżeszowej i wszystkich innych wierzących razem wziętych, to jak przepowiadają demografowie – muzułmanie przekroczą  50 % populacji  świata jeszcze XXI wieku. Jak niekorzystna będzie to dla nas proporcja – nikogo nie muszę przekonywać. Tak więc przyszłość świata nie rysuje się po naszej myśli, chyba że zostaną podjęte działania udaremniające „podbój” Europy przez świat arabski. Jeżeli w czasie ostatnich 100 lat muzułmanie nie wnieśli żadnej nowej wartości na rzecz ludzkości świata, to nie można oczekiwać, aby teraz miało się to zmienić.

 

Na zakończenie chciałbym wyrazić takie oto zdanie: niech rząd Pani Premier Beaty Szydło weźmie przykład z premiera rządu australijskiego – Kevina Rudda, który powiedział do muzułmańskich imigrantów zamieszkałych w Australii te słowa, cytuję:

„To wy jesteście imigrantami. To wy musicie się zaadoptować do nas, a nie Australijczycy do was. (…) Jestem już zmęczony tym, że mamy się martwić czy przypadkiem nie obrażamy was lub waszej kultury. Od czasu ataków terrorystycznych na Bali, zauważamy odradzanie się patriotyzmu wśród większości Australijczyków. (…) Nasza kultura rozwijała się przez dwa wieki w walkach cierpieniach i zwycięstwach wielu milionów kobiet i mężczyzn, którzy poszukiwali wolności. (…) Mówimy po angielsku, nie po hiszpańsku, arabsku, chińsku, japońsku, rosyjsku lub w jakimkolwiek innym języku, co oznacza że jeżeli chcecie być częścią naszego społeczeństwa, powinniście opanować nasz język. (…) Większość Australijczyków wierzy w Boga. Nie jest to wyraz chrześcijaństwa, ekstremy  prawicowej lub stanowiskiem politycznym. Jest  tak, bo  kobiety i mężczyźni, którzy zbudowali ten naród – byli głównie chrześcijanami i… tak ma pozostać, czy się wam to podoba czy też nie”.

 

 

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/satyr/czy-muzulmanie-zagrazaja-europie-co-powinnismy-o-nich-wiedziec-18

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle – blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.