
Obecny papież jest reformatorem swego Kościoła i wzorem reformatora Kościoła na trzecie tysiąclecie, podobnie zresztą jak Marcin Luter, który chciał zreformować swój Kościół rzymskokatolicki – powiedziała w Rzymie niemiecka biskupka luterańska Margot Käßmann.
Reprezentowała ona niemieckich ewangelików na odbywającym się na Papieskim Ateneum św. Anzelma sympozjum międzynarodowym i międzywyznaniowym w ramach przygotowań do przypadającej w przyszłym roku 500. rocznicy Reformacji. Taką informację podaje Katolicka Agencja Informacyjna.
Ta niespełna 58-letnia obecnie „teolożka i duchowna” [taka jest oryginalna pisownia KAI – przyp. PCh24] była w latach 1999-2010 biskupką a w latach 2009-10 jako pierwsza kobieta stała na czele Kościoła Ewangelickiego Niemiec (EKD). Teraz jest delegatką tego gremium ds. jubileuszu Reformacji. Przyjechała do Rzymu, aby wziąć udział we wspomnianym sympozjum i aby zachęcić Kościół katolicki do udziału w rocznicowych uroczystościach.
Käßmann podkreśliła, że w samych Niemczech wielu katolików wyraziło gotowość uczestnictwa w tych obchodach. W wywiadzie dla włoskiej agencji wiadomości religijnych SIR zwróciła uwagę, że „Reformacja jest elementem naszej wspólnej historii, który wszystkich nas zmusza do zastanowienia” – czytamy w depeszy KAI, agencji, która od wielu lat zachęca katolików do świętowania jubileuszu Reformacji.
KAI podaje też, że przedstawicielka niemieckich ewangelików bardzo pochlebnie wyraża się o poczynaniach Franciszka. Zeświecczonemu światu, który wykluczył Boga, papież pokazuje, co to znaczy być chrześcijaninem dzisiaj. Umyć nogi więźniom, przygarnąć rodziny muzułmańskie, udać się na Lampedusę i Lesbos, by odwiedzić potrzebujących, oto znaki autentycznego chrześcijaństwa ekumenicznego – uważa Käßmann. Jej zdaniem Biblia domaga się dziś od Kościołów, aby były znakiem przebaczenia. „Mamy świadczyć, że każdy z nas może przebaczyć drugiemu, bo wszyscy jesteśmy winni i musimy prosić o przebaczenie. Zwłaszcza Europa Zachodnia ponosi winę względem uchodźców, za to, że w Morzu Śródziemnym giną ludzie” – dodała ewangelicka biskupka.
Margot Käßmann jest znana z ostrej krytyki nauczania Kościoła katolickiego nt. homoseksualizmu, AIDS, święcenia kobiet i celibatu. W 2007 rozwiodła się z mężem, z którym ma 4 córki. Władze Kościoła przyjęły to ze zrozumieniem i zgodziły się, aby nadal pełniła urząd „biskupki” (do 2010).
Sympozjum, w którym uczestniczyła M. Käßmann, odbyło się w dniach 5-6 maja na Papieskim Ateneum św. Anzelma pod hasłem „Znaki przebaczenia – drogi nawrócenia – praktyka pokuty: Reforma, która angażuje wszystkich”.
Dodajmy, że Katolicka Agencja Informacyjna w swej depeszy słowa „biskupka” ani razu nie opatrzyła cudzysłowem.
KAI, kra
za: http://www.pch24.pl/papiez-ustanowi-komisje-ds–diakonatu-kobiet-w-kosciele,43249,i.html
Papież ustanowi komisję ds. diakonatu kobiet w Kościele

Powołanie komisji ds. zbadania diakonatu kobiet zapowiedział Franciszek podczas spotkania z uczestniczkami posiedzenia Międzynarodowej Unii Wyższych Przełożonych Zakonów Żeńskich (UISG), które odbywa się obecnie w Rzymie. Wspomniał o tym w czasie audiencji, udzielonej 12 maja około 900 przedstawicielkom tej organizacji oraz żeńskich wspólnot zakonnych.
W przemówieniu do zakonnic papież zapowiedział, że utworzy komisję do zbadania możliwości przyznania kobietom posługi w Kościele w charakterze diakonis.
Następnie uczestniczki spotkania zaczęły zadawać mu pytania, z których jedno dotyczyło „przyczyn wykluczania kobiet ze służenia Kościołowi w postaci diakonatu”. Zakonnice przypomniały Ojcu Świętemu, że posługa taka istniała już w Kościele pierwotnym i zapytały wprost: „Dlaczego nie utworzyć oficjalnej komisji, która mogłaby rozważyć to zagadnienie?”.
W odpowiedzi na to pytanie Franciszek wyznał, że rozmawiał już kiedyś na ten temat z pewnym „dobrym, mądrym profesorem”, który badał posługę diakonis w pierwszych wiekach Kościoła. Wyjaśnił, że nie było jeszcze wówczas jasne, jaka była ich rola. „Kim były te diakonise? Czy były wyświęcane czy nie?” – zapytał przyszły papież owego profesora. Tamten odpowiedział, że nie jest to do końca jednoznaczne, jaką rolę one pełniły.
„Czy utworzyć komisję oficjalną, która mogłaby zbadać tę kwestię?” – zapytał głośno Franciszek. I odpowiedział: „Myślę, że tak. Byłoby dobrze dla Kościoła wyjaśnić to. Zgadzam się”. Oznajmił, że porozmawia o „zrobieniu czegoś w tym rodzaju”, a następnie potwierdził: „Zgoda. Wydaje mi się pożyteczne, aby powstała komisja, która to dobrze wyjaśni”.
KAI