za: http://3obieg.pl/iskrzy-miedzy-nato-a-rosja-coraz-powazniej
Paweł Pietkun
Brytyjskie myśliwce przechwytują nad Bałtykiem rosyjskie wojskowe samoloty transportowe. Te zbliżały się bowiem do granic państw bałtyckich. Kilka godzin wcześniej Amerykanie oficjalnie uruchamiają pierwszą część NATO-wskiej tarczy antyrakietowej w Rumunii. Tarczy, którą Rosjanie obiecują pokonać – to pierwsza deklaracja wystąpienia przeciwko NATO.
Myśliwce Typhoon Royal Air Force, czyli brytyjskich sł powietrznych przechwytują nad Bałtykiem trzy rosyjskie wojskowe samoloty transportowe zbliżające się do granic państw bałtyckich. Informuje o tym brytyjskie ministerstwo obrony a niedługo później centrala NATO. Według RAF po wystartowaniu w trybie alarmowym z bazy Amari w Estonii myśliwce przechwyciły turbośmigłowe samoloty An-12 i An-26 oraz odrzutowy samolot Ił-76, które nie nadawały wymaganych sygnałów identyfikacyjnych i z którymi nie można było nawiązać łączności.
– Byliśmy w stanie natychmiast zareagować na ten akt rosyjskiej agresji, demonstrując nasz wkład we wspólną obronę NATO – mówi w specjalnym oświadczeniu Michael Fallon, minister obrony Zjednoczonego Królestwa.
Uczestniczące w NATO-wskiej misji chronienia przestrzeni powietrznej państw bałtyckich Baltic Air Policing cztery brytyjskie Typhoony stacjonują od kwietnia w Amari w ramach czteromiesięcznego turnusu. W tym samym czasie w bazie w Szawlach na Litwie służbę na rzecz BAP pełnią portugalskie myśliwce F-16.
Rumunia startuje z tarczą
To nie jedyny punkt zapalny między Rosją a NATO, który spowodował nerwowość w sztabie NATO. Kiedy oficjalnie zainaugurowano rozpoczęcie pracy tarczy antyrakietowej Sojuszu w Deveselu w Rumunii, Rosja oświadczyła, że uznaje to za bezpośrednie zagrożenie swojego bezpieczeństwa i postawiła w stan gotowości wojska rakietowe, w tym również te szkolone do przeprowadzenia ewentualnego ataku nuklearnego.
– USA i Rumunia wspólnie tworzą historię, dostarczając NATO ten system – mówił admirał Mark Ferguson, dowódca sił morskich USA w Europie i Afryce otwierając oficjalnie pierwszy element antyrakietowej tarczy w Europie Wschodniej.
Uaktywnienie tarczy w Rumunii to kolejny etap zainicjowanego w 2009 roku programu europejskiej części tarczy antyrakietowej, czyli European Phased Adaptive Approach. W Rumunii zainstalowano baterię pocisków SM-3 w wersji lądowej. W skład systemu wchodzi także radar wykrywania i śledzenia pocisków balistycznych w Turcji. Elementy są włączone w system dowodzenia i kontroli w amerykańskiej bazie w niemieckim Ramstein; w skład systemu wchodzą też okręty systemu Aegis bazujące w Hiszpanii i uzbrojone w pociski SM-3 w wersji morskiej.
Pociski SM-3 służą do zwalczania pocisków balistycznych krótkiego i średniego zasięgu w środkowej fazie lotu.
– To jest dla nas bezpośrednie zagrożenie. Wszystko to jest w stu, dwustu, trzystu, tysiącu procentach skierowane przeciwko nam. To nie Iran, lecz Rosja i to jej zdolności odstraszania nuklearnego są celem – niemal natychmiast oświadcza przewodniczący komisji obrony Dumy Państwowej Władimir Komojedow. – Jesteśmy w stanie pokonać ten system antyrakietowy. Zwiększymy nasze zdolności obronne, zwłaszcza w rejonie Arktyki rozmieszczając tam systemy przechwytywania rakiet.
Rosja: mierzycie w nasz arsenał
– To kolejny krok ku militarnemu i politycznemu powstrzymywaniu Rosji – ocenia przedstawiciel rosyjskiego MSZ Andriej Kielin. – Rozmieszczenie tarczy może jedynie pogorszyć już i tak skomplikowaną sytuację między Rosją a NATO.
Moskwa ocenia, że wyrzutnie w Rumunii i w Polsce to naruszenie układu INF o likwidacji pocisków rakietowych średniego zasięgu, ponieważ mogą one służyć również do wystrzeliwania pocisków manewrujących średniego zasięgu. Prace nad budową tarczy antyrakietowej w Polsce mają się rozpocząć jutro; baza w Redzikowie ma być gotowa do działania w 2018 roku.
Przedstawiciele USA, NATO, Polski i Rumunii wielokrotnie deklarowali, że europejska część amerykańskiej tarczy antyrakietowej nie jest wymierzona w Rosję. Jej celem jest ochrona przed potencjalnym zagrożeniem pociskami rakietowymi dalekiego zasięgu z Bliskiego Wschodu, w tym z Iranu.
O zagrożeniu ze strony Iranu mówili w czwartek w bazie Deveselu przedstawiciele Pentagonu i Departamentu Stanu USA, wskazując m.in., że irańskie rakiety balistyczne mogą docierać do części Europy, w tym do Rumunii.
Kreml grozi jednak, że w wypadku niekorzystnego dla Rosji rozwoju sytuacji, jeśli chodzi o budowę tarczy antyrakietowej w Europie, Moskwa odstąpi od dalszych kroków w sferze rozbrojenia i kontroli zbrojeń, a także zastosuje kontrposunięcia.
Nawiązał do tego w czwartek także rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, przypominając: – Od samego początku tej historii mówiliśmy, że zdaniem naszych ekspertów budowa systemu obrony przeciwrakietowej stanowi zagrożenie dla Federacji Rosyjskiej – mówil – To kardynalną zmianę sytuacji.
Polska na celowniku
USA i NATO wskazują że tarcza ma charakter czysto obronny oraz że w każdym razie byłaby bezsilna wobec wielkiego rosyjskiego arsenału międzykontynentalnych rakiet balistycznych.
Stoltenberg podkreśla, że obrona przeciwrakietowa ‘nie podważa ani nie osłabia rosyjskiego strategicznego potencjału odstraszania nuklearnego’. Moskwa ostrzega, że Polska i Rumunia umieszczając u siebie elementy amerykańskiej tarczy automatycznie stają się celami Rosji.
