Robert Wyrostkiewicz
– Meczet postawiono na kościach żołnierzy z Reduty Ordona. Część pochówków mogła wyjechać ciężarówkami w nieznanym kierunku. Kilka może znajdować się nadal na działce islamistów, ale cała Reduta Ordona – jak się okazało – nie jest objęta wpisem do rejestru zabytków, a o działkę wyznawców Mahometa archeolodzy nawet nie występowali, a mazowiecki konserwator zabytków nie brał jej pod uwagę przy nieudanej próbie dokonywania wpisu. Teraz można się spodziewać wokół szańca z 1831 r. powstania osiedla dla muzułmanów
– mówi „Polsce Niepodległej” Ewa Szymańska, radna Sejmiku Województwa Mazowieckiego.
Z Ewą Szymańską, radną Sejmiku Województwa Mazowieckiego rozmawia Robert Wyrostkiewicz
– Minister kultury uznał wpis Reduty Ordona do rejestru zabytków za nieważny ze względu na braki formalne. Zdaniem specjalistów nie mógł postąpić inaczej. Coś jednak jest chyba nie tak, że państwo i służby konserwatorskie od lat nie potrafią objąć ochroną tak wyjątkowego miejsca…
– To co dzieje się z Reduta Ordona to skandal. To kompromitacja dla Warszawy, a zwłaszcza dla prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Reduta Odona, jak się właśnie okazało, dalej nie jest objęta wpisem do rejestru zabytków, ale też nie jest upamiętniona. Pomnik, krzyż, tablice informacyjne, które tam postawiono, to piękne rękodzieło Stowarzyszenia Reduta Ordona, ale to dzieło społeczne, spontaniczne, jak twierdził bezczelnie swojego czasu samorząd, wystawione nielegalnie… A do tej pory przecież na reducie nie ma żadnego upamiętnienia oficjalnego nie mówiąc już o jakiejś głębszej myśli zagospodarowania przestrzeni zgodnie z duchem i rangą wydarzeń z okresu Powstania Listopadowego, które mają tu swoje odzwierciedlenie w ziemi, w pozostałościach szańca pod ziemią, czy mogiłach dalej tu obecnych, zarówno polskich jak i rosyjskich żołnierzy. Każde dziecko dzięki Adamowi Mickiewiczowi słyszało o reducie wysadzonej przez Ordona. To historia, ale też niematerialne dobro narodowe. Ponowne odkrycie reduty i jej prawdziwej lokalizacji, które ostatecznie miało miejsce dopiero w XXI wieku powinno zelektryzować zarówno jednostki rządowe jak i samorządowe. A co stało się z Redutą? Od mniej więcej 2000 roku była ustawicznie okradana, w biały dzień, koparkami; ograbiane były nawet szczątki żołnierzy; w 2015 r. archeolodzy wywieźli kilka ciężarówek ziemi bez jej przebadania, co też było dla mnie czymś dziwnym… no i na tym nie koniec, wpis do rejestru wlecze się od 10 lat, a teren dawno już wykupili deweloperzy. Na tym nie koniec, w planie zagospodarowania przestrzennego do dzisiaj zaznaczone są tu wielopiętrowe mieszkaniowce. Ostatnio coraz częściej się mówi, że finalnie może tu stanąć nawet osiedle dla muzułmanów.
– To może jednak wizja trochę na wyrost…?
– Może, ale czy kilka lat temu ktoś uwierzyłby, że na Reducie Ordona za pieniądze z Arabii Saudyjskiej powstanie meczet, a dokładniej Ośrodek Kultury Muzułmańskiej, bo to miejsce nie tylko kultu? W 2008 roku wyrąbano wielką połać ziemi pod infrastrukturę podziemną tej islamskiej budowli. Teren był już w strefie ochrony konserwatorskiej więc musiał być nadzór archeologiczny. I był… Jakimś cudem archeolog niczego tam się nie doszukał. Z tego co wiem, najpierw ciężki sprzęt wykopał co miał wykopać, a potem pojawił się dopiero archeolog. Dokumenty podpisał. Meczet stoi. Problem pojawił się później, bo zgodnie z badaniami archeologicznymi z 2011, 2013 i 2015 r. wielu specjalistów twierdzi, że jeśli nawet Reduta Ordona nie dosięgała działki muzułmanów, to powinny tam zachodzić przynajmniej wilcze doły, a w nich przecież w 2013 r. odnaleziono szczątki ludzkie. W sumie antropolog wyliczył do 150 osób, a zginęło tu ok. 800. Czy cześć z nich wyjechała ciężarówkami z ziemią spod meczetu? Dzisiaj pewnie już się tego nie dowiemy…
– Może da się to ustalić?
– Nie wiem. Ale z tego co mówili świadkowie, od strony wałów większość działki pod meczet, może na garaże podziemne, została wybrana. Pod płotem, tam gdzie najprędzej przechodziłaby linią wilczych dołów został może pas o szerokości metra ziemi nietkniętej przez wykonawcę prac ziemnych pod meczet. To mało i dużo. Jeśli wilczy dół był na tyle mały, że wrzucenie do niego ciało zginało się w łuk, to nawet jeśli zachować mogły się na działce meczetu tylko powiedzmy dwa, trzy groby tego typu, to chyba i tak warte jest to ponownej weryfikacji. Będzie głupio i wstyd, jak po latach o swoich żołnierzy z 1831 r. upomną się Rosjanie, a nie my…
– A co z tym osiedlem dla wyznawców Mahometa na mickiewiczowskim szańcu?
– Tak mówią społecznicy z Ochoty i pasjonaci Reduty Ordona. Nie znam szczegółów, ale to dość naturalne, że skoro tu mają swoje centrum kulturalne i meczet, to najbardziej sprzyjające warunki do osiedlania mieliby na sąsiedniej działce, czyli znowu na Reducie Ordona. Od czegoś zawsze się zaczyna. To nie straszenie, ale wiedza z państw takich jak Francja. Mieszkania wokół strefy muzułmańskiej tanieją, wykupują je więc muzułmanie, i dzisiaj może wydawać się to teorią spiskową, ale za kilka lat, mam nadzieję, że moje słowa nie okażą się prorocze, jeśli ta część ochoty będzie bardzo… egzotyczna.
– Jak Pani myśli, jakie będą losy Reduty Ordona?
– Szczęście w nieszczęściu jest takie, że wpis do rejestru zawalił konserwator z poprzedniego rozdania politycznego PO-PSL. Nowa konserwator, pani Barbara Jezierska raczej podobnych gaf (celowych bądź nie), nie popełni. Ale ciekawie o formie ochrony Reduty Ordona mówił ostatnio w programie w Telewizji Trwam, gdzie także miałam zaszczyt występować, pan Stefan Fuglewicz. Chodzi o to, że reduta już jest w strefie ochrony konserwatorskiej od lat. I co? I nic. Wpis do rejestru to wyższa forma ochrony, ale nie przełomowa. Tak naprawdę, nie chodzi o to czy reduta będzie tylko w gminnej ewidencji zabytków czy w rejestrze zabytków, ale czy będzie polska czy podzielona pomiędzy deweloperów o zachodnich korzeniach. Szacuje się, że wykup gruntów Reduty Ordona to ok. 20-30 milionów złotych. To nie jest bajeczna kwota nie tylko w skali państwa, ale nawet samej Warszawy. Tylko, że do dzisiaj jakoś nikt się tym nie zajął, a przecież deweloperzy to biznesmani. Oni nie są ani za, ani przeciwko Reducie. Wystarczy im zapłacić, a nasze narodowe miejsce pamięci w sposób godny i nowoczesny zarazem zagospodarować.
Tekst ukazał się na łamach tygodnika Polska Niepodległa! Kupujcie nowe numery oraz inne tygodniki z naszego wydawnictwa! Wspomagacie w tej sposób niezależne, polskie media!
E-wydania: https://wogoole.pl/
