Wojciechowski o Kongresie Sędziów:


z:  http://wpolityce.pl/polityka/307145-janusz-wojciechowski-o-kongresie-sedziow-polskich-nikt-ich-nie-wybieral-ani-nie-upowaznil-do-tego-aby-mowili-glosem-wszystkich-sedziow-nasz-wywiad

 „Nikt ich nie wybierał, ani nie upoważnił do tego, aby mówili głosem wszystkich sędziów.”fot. PAP/Tomasz Gzellfot. PAP/Tomasz Gzell

Coraz częściej pojawiają się podejrzenia o korupcji w sądach, nie ominęły nawet Sądu Najwyższego. Wszystkie instytucje w Europie są niejako zobligowane do wpisywania w strategię swojego działania walki z korupcją. Nie widzę takich działań ze strony sądownictwa, a przydałyby się, chociażby po to, aby uniknąć podejrzeń, przecież nie zawsze potrzeba udowodnionych faktów, sądy powinny działać, aby nie budzić takich podejrzeń

— mówi były sędzia i były Prezes NIK Janusz Wojciechowski w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Jaki cel miał wczorajszy Kongres Sędziów Polskich?

Janusz Wojciechowski, były sędzia i były Prezes NIK: Ten kongres nie wynikał z żadnych przepisów prawa. Sędziowie powinni spotykać się i wypowiadać, mają przewidziane przez przepisy prawa odpowiednie trybuny, zgromadzenia ogólne sądów, kolegia sędziowskie czy stowarzyszenia sędziowskie. Ilekroć sędziowie wypowiadali się w tych prawnych formułach, ich głos zawsze zasługiwał na respekt, nawet jeżeli nie zawsze można było się z nim zgadzać, ale zawsze trzeba było go szanować i brać pod uwagę. Kongres Sędziów jest gremium pozaprawnym, więc nie może być oficjalnym głosem środowiska sędziowskiego. Zebrało się tam tysiąc sędziów, którzy nie reprezentują wszystkich sędziów w Polsce. Nikt ich nie wybierał, ani nie upoważnił do tego, aby mówili głosem wszystkich sędziów, więc nie można tego zgromadzenia traktować jako reprezentatywnego dla polskich sędziów.

Więc w jakim celu spotkali się sędziowie?

Nie wiem, słowo kongres generalnie kojarzy się z polityką, jest niejako zarezerwowany dla partii politycznych czy organizacji, które są blisko polityki. Trudno oprzeć się wrażeniu, że ten kongres jest wydarzeniem politycznym i tak jest komentowany. To pokazuje zaangażowanie sędziów w bieżącą politykę, która nie powinna mieć miejsca, sędziowie powinni trzymać się z dala od polityki. Niestety od jakiegoś czasu można zaobserwować, że sędziowie wypowiadają się w sprawach politycznych. To dotyczy nie tylko prezesa Trybunału Konstytucyjnego, ale również przedstawiciela Krajowej Rady Sądownictwa, którzy są stałymi gośćmi politycznych programów publicystycznych.

Tam komentują bieżące decyzje polityczne.

Tak, ale wolałbym, żeby sędziowie wypowiadali się w wyrokach i robili to mądrze. Jeżeli wypowiadają się to powinni to robić z tych trybun, które są dla nich w tym celu przewidziane, są to zgromadzenia ogólne i kolegia sądów, a także Krajowa Rada Sądownictwa zdominowana przez sędziów. Skoro jednak taki kongres się zebrał to według mnie brakuje na nim kilku tematów.

Jakich?

Przede wszystkim tematu, jak przeciwdziałać korupcji w sądach. Coraz częściej pojawiają się podejrzenia o korupcji w sądach, nie ominęły nawet Sądu Najwyższego. Wszystkie instytucje w Europie są niejako zobligowane do wpisywania w strategię swojego działania walki z korupcją. Nie widzę takich działań ze strony sądownictwa, a przydałyby się, chociażby po to, aby uniknąć podejrzeń, przecież nie zawsze potrzeba udowodnionych faktów, sądy powinny działać, aby nie budzić takich podejrzeń. Brakowało mi również tematu, jak poprawić kulturę sądzenia, bo na jej brak ludzie często skarżą. Warto byłoby również podyskutować o przewlekłości postępowania. Myślę, że na tematy, o którym wspomniałem można ciekawie podyskutować. Szkoda, że ich zabrakło na kongresie.

Sędziowie wolą podkreślać jedynie zagrożenie niezależności ze strony polityków.

Środowisku sędziowskiemu potrzebna jest autorefleksja nad tym, co się dzieje. Zagrożeń niezależności sędziowskiej jest wiele, na dzisiaj problem jest sprowadzany jednostronnie do zagrożenia politycznego, ale ten medal ma również drugą stronę. Wczoraj media odnotowały wypowiedź pana prezesa Sadu Najwyższego nominowanego przez pana prezydenta, że nie będzie uległości sędziów wobec polityków. Ważna wypowiedź i nie sposób się z nią nie zgodzić. Nie może być jednak dominacji władzy sądowniczej nad polityczną, a daje się zaobserwować tendencje do takiej dominacji. Przecież żądanie od prezydenta, żeby powoływał wszystkich sędziów, których mu przedstawi Krajowa Rady Sądownictwa, jest przejawem dominacji władzy, która sama się wybiera, sama się rozlicza, jest odpowiedzialna sama przed sobą, nie ma nad nią żadnej kontroli. Władza polityczna odpowiada przez wyborcami i jest przez nich rozliczana z tego co robi raz na cztery lata, albo jak prezydent raz na pięć lat, natomiast władza sądownicza raz dana przysługuje praktycznie na całe życie, do końca zawodowej drogi. Myślę, że odmowa przez prezydenta powołania dziesięciu sędziów stała się powodem zwołania tego kongresu. Prezydent ma konstytucyjne prawo odmówić powołania sędziego, co zresztą przyznał już sam Trybunał Konstytucyjny. Kwestionowanie prerogatywy prezydenta przez sędziów to próba dominacji władzy sadowniczej, niepochodzącej z wyboru, nad demokratycznie wybrana władzą polityczną. To próba sprowadzenia prezydenta do roli urzędnika, który która ma posłusznie wykonywać polecenia władzy sądowniczej. Nie może być zgody na takie dominowanie jednej władzy nad innymi, zwłaszcza władzy, która nie pochodzi z demokratycznego wyboru. , Co należy zrobić, żeby obywatele nie skarżyli się tak często na niesprawiedliwe wyroki sądów?

Potrzebne są instrumenty, które pozwolą kontrolować orzecznictwo sądów w nadzwyczajnym trybie, potrzebna jest apelacja nadzwyczajna, która w pewnych sytuacjach pomoże skarżyć prawomocne orzeczenia, bo często za prawomocnością orzeczeń kryje się ludzka krzywda. Znam wiele takich spraw. Władza sądownicza powinna czuć większą odpowiedzialność za swoje orzeczenia. Potrzebna jest pełna jawność rozpraw sądowych, nagrywanie rozpraw, co wymusi poprawę kultury sądzenia. Potrzebna jest jawność oświadczeń majątkowych sędziów, co jest jednym z podstawowych instrumentów przeciwdziałania korupcji. Potrzebna jest zmiana systemu powoływania sędziów, moim zdanie sędziami powinni zostawać ludzie co najmniej 35-letni, mający za sobą co najmniej 5 lat doświadczenia w innych zawodach prawniczych.

Wydaje się, że większy nacisk powinien być położony na postępowania dyscyplinarne sędziów.

Tak, odpowiedzialność dyscyplinarna nie jest wystarczająca, są też przypadki niezrozumiałej odmowy uchylania immunitetów sędziowskich w sytuacji podejrzenia przestępstw.powinna być reakcja na lekceważące ludzi zachowania sądów. Tylko, że konstytucyjnie jest to pozostawione sądownictwu, więc wykroczenia dyscyplinarne sędziów podlegają ocenie innych sędziów. Źle pojęta solidarność korporacyjna, źle wpływa na sprawiedliwość.

Rozmawiał Tomasz Plaskota.

, , ,