Znak Rodła przeszkadza Mniejszości Niemieckiej? Zobaczcie jak Niemcy chcą pozbywać się polskich symboli!


z:  http://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/8429-znak-rodla-przeszkadza-mniejszosci-niemieckiej-zobaczcie-jak-niemcy-chca-pozbywac-sie-polskich-symboli

Łukasz Żygadło

fot: YouTube / Znak Rodła fot: YouTube / Znak Rodła

Praktycznie od kilku lat obserwujemy na Opolszczyźnie niekończący się spór, jaki władze regionalne toczą z działaczami Mniejszości Niemieckiej, którym najwyraźniej nie podoba się albo przeszkadza znak rodła. A może po prostu chcą go zmarginalizować?

Przypomnę, że rodło to symbol Związku Polaków w Niemczech, który powstał w 1933 r., po dojściu Hitlera do władzy i po tym jak naziści zarządzili zmianę symboli organizacji działających w III Rzeszy. Jego nazwa to zbitka pierwszych dwóch liter wyrazu „rodzina” i ostatnich trzech wyrazu „godło”, a znak przedstawia biały symbol na czerwonym tle, które symbolizuje bieg Wisły z zaznaczonym na nim Krakowem.

Spór na Opolszczyźnie o rodło największego wydźwięku nabrał w 2013 r., gdy władze województwa opolskiego zdecydowały, że dwie sale sejmiku wojewódzkiego będą nosić imiona „Orła Białego” i „Znaku Rodła”. Wówczas mocno protestowali radni Mniejszości Niemieckiej. Rodło to symbol mniejszości walczącej o swoje prawa, a to idea nam bliska. Nie protestowaliśmy więc przeciw temu symbolowi. Uznaliśmy jednak, że sala konferencyjna jest pomieszczeniem zbyt mało dostojnym, by w ogóle ją nazywać – wyjaśnił wówczas w rozmowie PAP Hubert Kołodziej z klubu mniejszości w sejmiku. Mniejszość chciała, aby jedna z sal nosiła nazwę „Orła Złotego”. Nieco inne zdanie o działalności klubu Mniejszości Niemieckiej miał ówczesny radny PiS Damian Byczkowski, który w rozmowie z serwisem wPolityce.pl przekonywał, że opolska Mniejszość Niemiecka wykorzystuje okazje, jakie daje im polityka Platformy i jej szefa do wprowadzania własnej symboliki. Koniec końców, gdy doszło do głosowania, klub MN wycofał swój wniosek, a nazwy sal „Orła Białego” i „Znaku Rodła” zostały przyjęte przez aklamację.

Dziś temat znaku Rodła wraca. Kolejny raz obserwujemy synergię działań polityków Platformy Obywatelskiej, którzy rządzą sejmikiem w koalicji z Mniejszością Niemiecką. Kością niezgody jest znak rodła, który ma zostać umieszczony na ogniwach łańcucha, w insygniach władzy marszałka regionu. Projekt został zaakceptowany w ubiegłym roku, jednak teraz Mniejszość Niemiecka uważa, że zamiast symbolu przedwojennej Polonii, charakter regionu lepiej oddają… herby opolskich powiatów. Żeby było śmiesznie, wszystko odbywa się po decyzjach i rękami polityków Platformy Obywatelskiej.

Mało kto potrafi zrozumieć, o co może chodzić działaczom Mniejszości Niemieckiej, zwłaszcza że rodło nikomu nie może przeszkadzać, ani drażnić, wręcz przeciwnie, co potwierdza wybitny badacz Kresów, historyk – prof. Stanisław Sławomir Nicieja, który na antenie TVP3 Opole stwierdził: znak rodła nikogo nie atakuje, nie jest przeciwko komuś, jest po prostu znakiem graficznym wiążącym się z polską historią, polską kulturą, polskim państwem.

Profesorowi wtóruje wicewojewoda opolska Violetta Porowska. Uznano, że właśnie ten znak będzie najbardziej odpowiednim symbolem dla pokazania władzy na terenie woj. opolskiego – władzy polskiej – podkreśliła Porowska.

Mniejszość Niemiecka, która początkowo zgodziła się z projektem, teraz zmienia zdanie, co w pewnym sensie łączy się z decyzją rządu o powiększeniu granic Opola. Czy można łączy obie sprawy? To pytanie otwarte. Ja, szukając na nie odpowiedzi, od jednego z wysokich opolskich urzędników usłyszałem, że Mniejszość Niemiecka do spółki z marszałkiem regionu Andrzejem Bułą (PO) robią wszystko, aby pozbyć się znaku rodła. Jak widać, antypolska współpraca kwitnie…

Tekst ukazał się na łamach tygodnika Warszawska Gazeta