Życiński. – Kto śmiał ujawnić prawdę.


z:  http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18927&Itemid=119

OFICER. – fragment książki

Wojciech Sumliński  

https://sumlinski.com.pl/glowna/66-oficer.html

Znalezione obrazy dla zapytania życiński arcybiskupSą prawdy zbyt prawdziwe, by o nich opowiadać – ale które opowiedzieć trzeba. Takie jak autentyczna historia oficera ABW, który na początku lat 90 został zwerbowany do służb specjalnych, odbył ekstremalnie trudne szkolenie i trafił do jednostki osłaniającej wschodnią granicę kraju.

Zaczął od najniższego szczebla, by w krótkim czasie zostać szefem Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Lublinie – najważniejszej jednostki kontrwywiadowczej na wschód od Wisły. W trakcie kilkunastu lat służby poznał mechanizmy funkcjonowania agentów obcych państw w Polsce i dowiedział się, jak działa i czym naprawdę zajmuje się kontrwywiad.

Fakty, które odkrył, aż do tego momentu były ukrywane przed opinią publiczną. Nie bez powodu…

Poznaj wstrząsającą prawdę o służbach specjalnych – o bezwzględnym, paranoicznym świecie kontrwywiadu.

Co byś zrobił, gdybyś dowiedział się, że Twoje życie zostało policzone na godziny?

Napisany przez życie thriller opowiada o odwadze, jakiej potrzeba, by w paranoicznym świecie kontrwywiadu stawić czoła własnym winom i lękom. To zarazem dramatyczna historia oficera polskiego kontrwywiadu, który musiał poznać, czym jest śmierć, by na końcu drogi zrozumieć jak żyć.

Poznaj prawdę o niewidzialnym świecie, który istnieje tuż pod powierzchnią i ma większy wpływ na otaczającą rzeczywistość niż mogłoby się wydawać.

Fragment książki pt. „Oficer”.

„ – Niech pan rzuci na to okiem – arcybiskup Józef Życiński podał mi kopertę, z której wyjąłem jedną kartkę. Był to dokument odnoszący się do księdza biskupa Mieczysława Cisło, informujący, że był on tajnym współpracownikiem komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. W informacji podany był pseudonim Cisły – TW „Rzymianin” – i jego numer rejestracyjny.

– Dziś rano ten wpis został umieszczony na stronie internetowej kurii metropolitarnej – rzekł hierarcha. – Mam do pana prośbę. Nie małą, ale wielką: niech pan ustali, skąd został wysłany ten wpis i kto go zamieścił.
– I to wszystko? – Spytałem, bo sprawa wydała mi się banalna.
– Tak, to wszystko.

Pożegnałem się z Józefem Życińskim i poszedłem do delegatury. Szybko skontaktowałem się z właściwym Wydziałem Centrali i przekazałem dokumentację prosząc jednocześnie, by sprawę wyjaśnić priorytetowo. Już po kilku godzinach otrzymałem informację, uzyskaną w ramach współpracy od włoskiego kontrwywiadu, że powyższy e-mail został nadany z kawiarenki internetowej ulokowanej w pobliżu Watykanu. Włosi podali nie tylko dokładny adres kawiarenki, ale na dokładkę wysłali zdjęcie autora notatki. Nieszczęśnik – koloratka wskazywała, że ksiądz – najwyraźniej chciał zachować anonimowość, ale nie pomyślał, że kawiarenki internetowe są monitorowane wewnętrznym systemem kamer. Włożyłem fotografię do koperty.

Nazajutrz zgodnie z obietnicą udałem się do kurii i wręczyłem biskupowi kopertę zawierającą zdjęcie księdza z kawiarenki oraz jej adres w Rzymie. Hierarcha spojrzał na fotografię, a siwe oczy pod krągłymi powiekami jakby mu się otworzyły i pogłębiły, i nagle stały się zimne, pełne gniewu i zła.

– Zna ksiądz biskup tego człowieka ? – spytałem, bo zaciekawiła mnie jego reakcja.
– Dlaczego to pana obchodzi?
– Ma ksiądz słuszność – nie obchodzi mnie. Byłem po prostu ciekaw, co się z nim stanie.
Biskup popatrzył na mnie przeciągle.
– Cała ta sprawa i w ogóle to wszystko wcale mi się nie podoba, ale przecież powiedział pan prawdę: nie różnimy się od siebie aż tak bardzo. A jeśli tak, to proszę pomyśleć i odpowiedzieć sobie samemu: co by zrobił pan – co by zrobiła pańska firma – gdyby zlokalizowała „kreta”?

Wszystko, co było do powiedzenia, zostało już powiedziane. Rozmowa była skończona.

Zmierzchało już, gdy po spotkaniu z Józefem Życińskim powróciłem do domu. Po raz drugi w przeciągu krótkiego czasu doświadczyłem jednej z tych niezwykłych chwil, które są tak bardzo ważne, a których boi się każdy z nas, chwil, kiedy trzeba stanąć przed sobą w prawdzie i ujrzeć swoją prawdziwą twarz. Myślałem o swoich grzechach i o tym, że grzech to coś, czego wyrzekamy się najtrudniej. Myślałem o arcybiskupie, którego największą troską było ukrycie prawdy o swojej – i nie tylko swojej – przeszłości. Zastanawiałem się, jak to możliwe, że nie interesowało go ani to, czy jego biskup pomocniczy był współpracownikiem komunistycznych służb specjalnych, ani nawet to, ile ludzkiej krzywdy wynikło z tego faktu, a jedynie to – kto śmiał ujawnić prawdę.”

, ,

Jedna odpowiedź do “Życiński. – Kto śmiał ujawnić prawdę.”

  1. Panie Jacku w Opolu odbyło się świetne spotkanie. W szczególności spodobał mi się wykład x Małkowskiego.
    Zastanawiam się tylko komu zależało na połączeniu tych dwóch tematów i prelegentów? Kto kogo firmował?!
    Ksiądz Małkowski mówił o Intronizacji, a pan Sumliński (jak zawsze) o swojej niesłabnącej nadziei na odblokowanie zbioru zastrzeżonego IPN i wyjaśnieniu mordów III RP…
    Jak powiadał, jesli PIS go nie odblokuje, to on osobiście będzie ” mocno rozczarowany” Proponuję panu Wojtkowi przyzwyczajać się do tego uczucia rozczarowania, żeby potem mniej bolało:-)
    Pan Sumliński, którego absolutnie nie atakuję, zdaje się być jakimś naiwniakiem czy co? Widzi wszechobecną służbę FSB ( rosyjską) ale za nic nie może zauważyć plączących się wszędy służb Mossad, CIA czy niemieckich.
    Nie zauwazył pan Wojciech nowego ministra z amerykańskim paszportem, powiązanym z CIA? Mamy gubernatora Polski, a pan Wojtek ” będzie rozczarowany”….
    Przecież Komorowski i inni spod Okrągłego Stołu nie działali w pojedynkę….litości….
    Wpierw niech sobie odpowie na pytanie
    – co się stało z audytem przeprowadzonym zaraz po wyborach?
    Gdzie są zarzuty prokuratorskie?
    Jak się boi ruszać pomniejszych, to czegóż więcej oczekiwać??
    Jeśli partia boi się kilkutysięcznych manifestacji pogubionych feministek, to o czym my mówimy?

    Sumliński pływa, ot co….