[Kilka słów, ale za to bardzo treściwych. Wnioski – bardzo przykre. Jeśli czegoś z tym nie zrobimy, to za chwilę będzie bardzo źle.
Ale chyba nikogo to nie obchodzi. Szkoda. J.B.]
z: https://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/9701-tylko-u-nas-grzegorz-braun-wymiana-siekierki-na-kijek
fit
W moim prywatnym rankingu przebojów dobrej zmiany (czy może raczej „zamiany” – „Zamienił stryjek siekierkę na kijek”) miejsce pierwsze na liście niebezpiecznych absurdów należy się projektowi powołania kolejnej bezpieki, mianowicie: Straży Geologicznej, „jako państwowej, umundurowanej formacji uzbrojonej do spraw zwalczania naruszeń przepisów Ustawy o prawie geologicznym i górniczym”. To element strategicznego planu poczciwego skądinąd ministra środowiska Szyszki, który rzekomo dla zwalczania nielegalnego wydobycia kopalin chce mieć do dyspozycji nową służbę mundurową, wyposażoną w policyjne i bezpieczniackie narzędzia (broń!) i prerogatywy (możliwość rewizji i konfiskaty!). I doprawdy trudno wykluczyć, jak zwraca uwagę szczególnie czujny w tej sprawie Wojciech Olszański vel Jabłonowski, że taka służba będzie jak znalazł, kiedy przeciw kolonizatorskim roszczeniom jakiegoś Chevrona, czy innego monopolisty, ośmielą się znów wystąpić np. rolnicy z Żurawlowa.
Na tej samej liście aktów, którymi aktualny układ krok po kroku zbliżył się do granicy zdrady narodowej, numerem pierwszym pozostaje oczywiście nowelizacja Ustawy o zasadach funkcjonowania wojsk obcych na terytorium RP, przeprowadzona zaraz w pierwszych miesiącach urzędowania przez ministra obrony Macierewicza, na mocy której prezydent ma prawo udzielić obcym armiom prawa do użycia ostrej amunicji (także poza terenem poligonu i w czasie pokoju!). Notabene: tę ostatnią „dobrą zmianę” wyszykował jeszcze poprzedni szef MON. Jakaż więc „dobra zmiana” dla Polski ma wynikać z prawa, które pisały kreatury układu PO-PSL? Spośród najbardziej skandalicznych i najbardziej kosztownych zaniechań po raz kolejny przypomnieć wypada aferę Kanału Śląskiego, ponoć wiele obiecujący kontrakt z Chińczykami został w połowie tego roku skutecznie oprotestowany przez ambasadę USA. Cisza nad tą sprawą coraz bardziej przypomina ciszę cmentarną na pogrzebie suwerennej polskiej gospodarki, której uzależnienie od imperialnych dyrektyw nie może wychodzić na zdrowie.
Ze słusznej obawy przed oskarżeniem o sabotowanie dobrej zmiany nikt poważny już od dawna nie pyta ani o legendarny aneks do raportu o likwidacji WSI, ani o osławioną ustawę 1066. Ba, nawet ewidentna zadyszka w śledztwie smoleńskim nie spędza jakoś snu z powiek publicystom, którzy w poprzedniej pięciolatce (całkiem słusznie) traktowali tę sprawę jako probierz intencji władz państwowych. Bardzo poręczna okazała się etykieta „ruskiej agentury”, którą opatrzono wszystkie środowiska i osoby kwestionujące bezalternatywność prowadzonej przez aktualny układ warszawski dyplomacji i polityki obronnej. Pałka „antysemityzmu” okazuje się równie przydatna w rękach autorytetów z lewej, jak i z prawej strony postpeerelowskiej sceny – zostanie nią uderzony każdy, kto zapyta o istotną treść nagłych a bezprecedensowych „konsultacji międzyrządowych” w Tel Awiwie i Londynie czy o deklaracje prezydenta Dudy, które tak dobre wrażenie wywarły na Abrahamie Foxmanie w Nowym Jorku. „Poważni” politycy i „rozsądni” publicyści z wszystkich stron i kątów warszawskich salonów zgadzają się, że o położenie kresu reglamentacji dostępu do broni palnej, podobnie jak o pełną gwarancję życia nienarodzonych dopominać się mogą wyłącznie nierozważni ekstremiści.
Można, jak widać i słychać, miesiącami nasładzać się opowieściami wicepremiera Morawieckiego o „szklanych domach”, pardon – elektrycznych autach, a jakoś nie zasługują na głębszą wiwisekcję kolejne już w jego wykonaniu manifesty etatyzmu i fiskalizmu. Nie obija się szerszym echem jego doktrynerska deklaracja przeciwko kwocie wolnej od podatku jako takiej, za to na rzecz radykalnej progresji podatkowej. Ale, ale – przecież mija już rok urzędowania tego gabinetu, a nikt ze strony „poważnych mediów” (o powadze gwarantowanej dziś przez bliskość rządowych wodopojów) nie dopytuje się publicznie o warunki, na jakich pan Morawiecki junior rozstał się ze swoim poprzednim chlebodawcą. Konkretnie, czy pan premier-prezes-naczelnik Kaczyński oglądał jego ostatnią umowę o pracę, ze szczególnym uwzględnieniem klauzul poufności i niedziałania przeciwko interesom pracodawcy, zanim nominował Mateusza Morawieckiego superpremierem?
Skoro kwestie tego kalibru pozostają niewyjaśnione, to czyż dziwić może kompletny brak zainteresowania projektami tak kuriozalnymi jak te, którymi uszczęśliwiają nas inni ministrowie nieco mniej eksponowani i mniej celebrowani w codziennych programach dezinformacyjnych, ale przecież nie mniej przywiązani do „postępowych tradycji inteligencji polskiej”. Skoro pryncypia „republikańskie” (a to jest w praktyce: fanatyczny demokratyzm, etatyzm, modernizm, pacyfizm i judeoidealizm) dominują zarówno w samej żoliborskiej „grupie rekonstrukcji historycznej sanacji”, jak i w jej otulinie propagandowej, to kto ma się przejąć ciosami, jakie szkolnictwu prywatnemu i nauczaniu domowemu (poprzez tzw. rejonizację) zdążyła już wymierzyć pani minister edukacji Zalewska („Dzieci wyciekają nam z systemu”)? Któż zaprotestuje przeciwko horrendalnym planom ostatecznego rozwiązania kwestii indywidualnych gospodarstw rolnych (poprzez „neohitlerowskie” restrykcje nakładane na hodowców trzody), z jakimi występuje minister rolnictwa Jurgiel („Nie dopuścić do powrotu obszarników”)? To przynajmniej powinien być obowiązkowy materiał dla któregoś z mało śmiesznych programów „satyrycznych” w TVP: obowiązek prowadzenia „księgi wejść i wyjść” na użytek każdego chlewika, ale jakoś mało kto się śmieje.
Gdyby takie rzeczy robili zdeklarowani zdrajcy i zaprzańcy, to jednak byłoby larum po prawicowych blogach, forach, po niezależnych gazetach i antysystemowych mediach internetowych. Ale że dalsza reglamentacja wolności Polaków i erozja suwerenności Rzeczypospolitej dokonuje się za rządów obozu deklaratywnych patriotów, więc też po stronie sympatyków i współpracowników dobrej zmiany dominuje aprobatywne klakierstwo, a w najlepszym wypadku taktowne milczenie. Instalowanie obcych baz na naszym terytorium można więc bez przeszkód przedstawiać jako wielki sukces w walce o niepodległość. Zatrudnienie w MSZ rewizora z obcym paszportem (pana Greya-Grygiełki) można prezentować jako normalną praktykę suwerennych rządów. Nagłe wezwanie czołówki rządu „na dywanik” do państwa położonego w Palestynie, a zaraz po tygodniu do Wielkiej Brytanii na rozmowy co do meritum przed polską opinią publiczną najwyraźniej utajnione, można celebrować jako bezprecedensowe sukcesy dyplomatyczne.
Gdyby to Tusk z Komorowskim, Kopacz ze Schetyną i Siemoniak z Sikorskim et consortes dokonywali tak jawnej wyprzedaży polskiego interesu narodowego i ograniczania perspektyw realnego rozwoju, to chyba jednak mieliby na ten temat cokolwiek do powiedzenia Szanowne Koleżanki i Szanowni Koledzy z salonowych tygodników, które mimo wzajemnych uraz i kontrowersji, co do pryncypiów tworzą jednak dość zgodny kartel – otulinę propagandową PiS. Ale kiedy teraz Kaczyński z Lipińskim i resztą politbiura z Nowogrodzkiej, Szydło z Dudą i Waszczykowski z Macierewiczem e tutti quanti forsują kolejne „dobre zmiany” jawnie godzące w rację stanu i dobrobyt Polski, to wszystko w porządku. Od kiedy „niezależni” i „niepokorni” mają stałe miejsca już nie tylko na łamach swoich p.o. prawicowych gazet, ale i stałe okienka telewizyjne i radiowe, a niektórzy zasiedli nawet w ławach parlamentarnych i oficjalnych gremiach doradczych, nikt tam jakoś nie popada w zasadnicze wątpliwości, kiedy żoliborska „grupa rekonstrukcji historycznej sanacji” wymierza kolejne dotkliwe ciosy polskiej wierze, rodzinie i własności, a wolność i suwerenność narodu wystawia na śmiertelne ryzyko.
Bo przecież „dłużej klasztora, niźli przeora”, z tworzonych dziś szkodliwych, a co najmniej ryzykownych rozwiązań ustawowych i prawnych „bajpasów” kto inny może potem skorzysta, a przetartymi przez PiS koleinami rozjedzie nas może całkiem inny wehikuł polityczny.
Tekst ukazał się na łamach tygodnika Polska Niepodległa!

6 odpowiedzi do “Tylko u nas! Grzegorz Braun: Wymiana siekierki na kijek”
Panie Jacku, a cóż takiego mogli załatwiać w Telawiwie?!
Ano wymuszenie rozbójnicze w wysokości kilkudziesięciu miliardów $.
( czekamy więc na sprzedaż lasów)
Renty dla „pokrzywdzonych” i ich rodzin.
Wprowadzą nam taką sprawiedliwość, że dzieci Morela pobierać będą dodatek 500 złotych, za tatusia, który podczas wojny był „poszkodowany przez nazistów,”
A nasi posłowie wrzeszczą o ” sprawiedliwości dziejowej” wobec Polaków, którzy dzisiaj żyją w nędzy pobierając marne emerytury. A kto ich okradł i okrada nadal!?
I już nawet nie szczypią się w swojej sofistyce.
Pan Śniadek w Radiu Maryja powiedział:
„Poseł Janusz Śniadek z PiS-u podkreślił, że ustawa przywraca sprawiedliwość, która powinna się dokonać wiele lat temu.
– Ta ustawa to bardzo surowa sprawiedliwość, powiedziałbym taka starotestamentowa, ale jeszcze raz powtarzam: ta ustawa nie jest aktem odwetu ani zemsty. Czy odwetem można nazwać sprowadzanie wymiaru emerytury do wysokości średniego świadczenia 2050 zł? Taką emeryturę otrzymuje w Polsce połowa emerytów – przypomniał Janusz Śniadek”
http://www.radiomaryja.pl/informacje/zakonczyla-sie-sejmowa-debata-ws-ustawy-dezubekizacyjnej/
Panowie z PIS właśnie oznajmili nam, że
– przywracają starotestamentowy porządek w ” katolickiej ” Polsce…
Judeopolonia w pełnym rozkwicie.
Oni Po-PIS chcą rozhuśtać Naród.
Widać to po ich poczynaniach.
Skąd się wzięli KODziarze pod sejmem o północy?
Co z emeryturami dla SBeków?
Dlaczego PIS jak zwykle stchórzył i wyłączył spod Ustawy sędziów i prokuratorów?
A lukę zapełnił nic nie znaczącymi płotkami, które w swojej ilości mogą jednak się wkur…ić i rozpocząć coś niedobrego….
Chyba Pan Jacek nie sądzi, że jakiś leszcz w żołnierskim mundurze rozpoczynający karierę w wojsku w połowie lat 80 był bardziej decyzyjny od wydających wyroki sędziów?
Prowokacja, prowokację goni….
Boję się takiej Polski.
Niby katolickiej ale….na swój sposób.
Taki toruńsko- katolicki melanż.
Ojcowie już się nie szczypią i grają na ludzkiej biedzie i emocjach z nią związanych
Proszę posłuchać jak podpuszczają swoich zwolenników gadaniem o bogactwie ( być może niezasłużonym) drugich.
Zapomnieli o słowach Chrystusa
– głupcze jeszcze dziś umrzesz!
Komu to służy ojcze Rydzyku?!
KOD chodzi po kraju i prosi o to, aby ktoś wreszcie dał mu w mordę. Chociaż wielu ma ochotę to zrobić, to jednak nikomu się nie opłaca walić w łeb s.. syna, a potem ponieść konsekwencje jak za pobicie człowieka. I z tego powodu są oni bardzo sfrustrowani. Nie mogą wyprodukować pretekstu do tego aby „cały świat” stanął w ich obronie.
Dla odmiany PiS spodziewając się chyba rychłego przejścia do opozycji (może nawet to planują) już się chce przypodobać przyszłej władzy. Więc co jakiś czas wymyśla rzeczy, które KOD przyjmuje z radością jako świetne okazje do prz…nia PiS-owi.
I takimi sposobami dają nam coraz ciekawsze przedstawienie, po to, aby odwrócić naszą uwagę od spraw znacznie ważniejszych, załatwianych na delegacjach w Telavivie, Londynie czy Nowym Yorku.
Tak mi to wszystko wygląda. A jaka jest prawda?
Próbka tego, o czym piszę.
Dla mnie osobiście, najsmutniejsza bo chodzi o rozgłośnię, której tak bardzo zaufałam…..
https://www.youtube.com/watch?v=8NqwUElfAMg
W dzisiejszych czasach przez to radio przemawiają inne autorytety.
Pan Bukowski ględzący o Jaruzelskim, podczas gdy jeszcze w latach '7o tworzył programy dla politruków….
Autor: Bukowski, Jerzy (1955- )
Tytuł: Z postępowych i rewolucyjnych tradycji oręża polskiego : materiały pomocnicze do realizacji programu zajęć kulturalno-wychowawczych dla żołnierzy zasadniczej służby wojskowej : dział: wychowanie wojskowe / [oprac. aut. Jerzy Bukowski et al.] ; Dom Wojska Polskiego. Centralny Ośrodek Metodyczny.
Adres wydawniczy: Warszawa, [Wydaw. Ministerstwa Obrony Narodowej], 1975
Dr Jerzy Bukowski, rzecznik porozumienia organizacji kombatanckich i niepodległościowych w Krakowie
http://www.radiomaryja.pl/multimedia/odebranie-stopni-generalskich-wojciechowi-jaruzelskiemu-czeslawowi-kiszczakowi/
no cóż…. pozostała im modlitwa przeplatana kłamstwem…
Jak Pan mysli
– jak to się wszystko skończy?!
[Kilka słów, ale za to bardzo treściwych. Wnioski – bardzo przykre. Jeśli czegoś z tym nie zrobimy, to za chwilę będzie bardzo źle.
Ale chyba nikogo to nie obchodzi. Szkoda. J.B.]
A co Pan Jacek proponuje!?
Zostaliśmy zneutralizowani przez wszystkie władze współczesnej Polski.
Od rządu i parlamentu po kościół polski.
A wszystko przez ich strach, zaprzaństwo, zaniechanie i lenistwo.
…jakie to wszystko smutne…
Aby coś proponować, coś robić trzeba mieć wiedzę o sytuacji. (Jeśli jest mgła taka, że nic nie widać to auto zostawiam na parkingu i idę pieszo.) A ja takowej wiedzy nie posiadam. Nie wiem co załatwiali w Izraelu, w Londynie, w Nowym Yorku.
Zamierzam coś napisać o tym, jak to widzę, ale mało kto to będzie czytał, a już na pewno nie ci, którzy propozycje mogliby realizować. Więc nie czuję się zmobilizowany.
Na ich miejscu w trudnej sytuacji, a taka moim zdaniem akurat jest, odwoływałbym się do decyzji narodu. Podałbym do wiadomości publicznej możliwie jak najwięcej i kilka możliwości wyjścia. Referendum. Oni nie są od tego aby za nas decydować, ale mają nasze decyzje realizować.
Inne działania to zwykła zdrada.