Zbyszku Ziobro – Chłopie, weźże się ulituj…


Podobny obraz

z:  http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=19506&Itemid=100

Andrzej Tokarski

13.1.2017

http://att.neon24.pl/post/136361,zbyszku-ziobro-chlopie-wezze-sie-ulituj

….mało było jednej awantury…

To jest historia o tym, że PIS nie jest w stanie nie generować sobie kłopotów na własne życzenie. Jeszcze nie opadł pył i dym bitewny po idiotycznie sprowokowanej awanturze z dziennikarzami w Sejmie, jeszcze nie dokonano rozliczeń puczu – a staną się te rozliczenia – o ile nastąpią – pretekstem do następnej wojny z opozycją i z wszystkimi, którzy za nią staną. Już słychać głosy, że prawnicy się skrzykują by – pro bono! – nieść pomoc „prześladowanym obrońcom demokracji” – czyli w istocie chuliganom politycznym. Ciągnie chuligana do chuligana…

Panu Zbyszkowi to jednak mało. Wymyślił sobie teraz, że jest świetny czas ocenić prawidłowość wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego sprzed … 6 lat. A za pretekst do weryfikacji owej prawidłowości przyjął coś co się nazywa wykładnią formalną, literalną. Odnoszącą się jedynie do formalnej zgodności takiej czy inne czynności prawnej z literą prawa – bez analizy jej związku z  elementem rzeczowym, materialnym, intencjonalnym – że o duchu praw nie wspomnę.

Panu Ministrowi chodziło o to, że nazwiska sędziów znalazły się obok siebie w jednym akcie potwierdzającym nominację – a nie w trzech odrębnych….   Panie Ministrze – w trosce o powagę urzędu – apeluję……

Właściwie nie wiemy: po co? Nie wiemy też, czy minister zadał sobie pytanie, jakie przytomnie sformułował poseł Budka (którego nie trawię – ale to nie znaczy że tu mu nie przyznam racji). Pytanie: czy w związku z tym Minister uważa, że wszystkie wyroki Trybunału od 2010 roku są nieważne – bo zostały wydane w składzie nie spełniającym wymogów przepisu? Zgodnie z KPC jest to przesłanka wystarczająca do uchylenia prawomocnego wyroku. To jakie będą tego konsekwencje?

Ciągnąc dalej wywód posła Budki, zapytajmy dalej: jakie będą konsekwencje międzynarodowe takiego czynu ministra. Czy ci, którzy usilnie szukają przysłowiowego kija, lub bata, by w obecny rząd uderzyć – nie wykorzystają tej okazji? Czy Pan Minister Ziobro NAPRAWDĘ nie zdaje sobie z tego sprawy? – i beztrosko (aż boję się pomyśleć: bezmyślnie) wszczyna kolejne tornado?

Panie Ministrze … Kochany – jak bezprawnik prawnikowi  –  Panu powiem: ściśle formalistyczna wykładnia prawa i oparcie funkcjonowania tego bezcennego narzędzia porządkowania rzeczywistości wyłącznie o formalizm prawniczy – to najgorsza rzecz jaką można prawu zrobić, największa krzywda. Pan – jako Minister Sprawiedliwości – wie, a przynajmniej powinien wiedzieć jaki jest cel prawa. Na wszelki wypadek przypomnę:

„ius est ars boni et aequi” [Prawo sztuką tego, co dobre i słuszne. md]

– a cała reszta – to narzędzia, by wcielać ową dewizę w życie. Narzędzia – ale w żadnym wypadku nie cel.

W ramach owego czynienia piękna i dobra zachęcam Pana Ministra do żwawszych działań tam, gdzie sytuacja rzeczywiście tego wymaga. Służę ściągawką:

– reprywatyzacja w Warszawie i innych miastach – gdzie są zarzuty dla winnych?

– ustawa o komornikach – gdzie jest gotowy akt prawny porządkujący tę dziedzinę?

– Amber Gold – co z odpowiedzialnością prawników? dlaczego nie są szukani MOCODAWCY? Dlaczego nie pójdziecie po śladach PIENIĘDZY?

– ustawa o naprawie ustrojów sądów powszechnych? Dlaczego jest cisza w tej sprawie?

– lustracja wymiaru sprawiedliwości

– rozliczenie przestępstw  i odpowiedzialność karna środowisk prawniczych

– prześwietlenie palestry – również pod kątem działalności agenturalnej

– bezmiar patologii w samorządach – a tymczasem wypuszczacie Burego?

To tylko kilka  przykładów z rzędu – prawda jest taka: rządzicie i rządzicie, macie wszystkie potrzebne instrumenty – i niewiele z tego wynika – poza deklaracjami. Rzecz w tym że deklaracje słyszymy od jakichś 28 lat. Deklaracje z których nic nie wynikało – i jak widać – nadal niewiele wynika.

Więc albo zaczniecie realizować to czego Naród oczekuje – albo znów przerżniecie i stracicie władzę. Tylko że wtedy już nikt Wam nie uwierzy i ponownie nie poprze.

Więc  – z całym szacunkiem  – proszę się nie zajmować duperelami – Panie Ministrze!

Ars boni et aequi! – i do roboty!

, ,