Zdaniem min. Waszczykowskiego suwerenność jest niekorzystna


z:  http://babaichlop.pl/2017/01/17/zdaniem-min-waszczykowskiego-suwerennosc-jest-niekorzystna/

Witold Waszczykowski

„Spędziłem półtorej godziny z panią Marine Le Pen, głównie tłumacząc jej sytuację w naszej części Europy, dowiadując się jakie są jej plany. Plany są oczywiście znane, bo jest kandydatką. Zmierza do radykalnej reformy Unii, chciałaby ją przekształcić w bardzo luźną strukturę, która nie byłaby ani pod wpływem Rosji ani USA. Tak można najkrócej powiedzieć. Myślę, że to byłoby niekorzystne” – wiecie czyje to słowa? Otóż ministra Witolda Waszczykowskiego, naszego geniusza dyplomacji.

Dalej jest jeszcze lepiej: „W takim związku państwa musiałyby zatrzymać inteligentną współpracę, która zakładałaby jeszcze większe odejście od solidarności europejskiej. Może nie wrócilibyśmy do prawa dżungli, ale do znaczącej rywalizacji, o jakiej już zapomnieliśmy w Europie”. Zdaniem pana ministra dziś tę rywalizację ogranicza unijny gorset a „Pani Le Pen zakłada pozbycie się tego gorsetu i nadanie większych suwerennych praw krajom członkowskim także w dziedzinie gospodarki”.
Ja to napiszę krótko i wprost: minister rządu Rzeczypospolitej twierdzący, że większe suwerenne prawa są niekorzystne i zgadza się na ich ograniczenie przez zewnętrzną organizację kierowaną z Berlina powinien nie tylko zostać natychmiast zdymisjonowany, on powinien zostać potraktowany batem a potem wytarzany w smole, pierzu i przegoniony po ulicach miast i wsi by każdy mógł zobaczyć jak traktuje się… No dobra, nie użyję tego słowa bo mam ciągle nadzieję, że to tylko zwykła głupota a nie motywacje ocierające się o kodeks karny.
Szlag mnie trafił ciężki nie tylko z powodu słów ministra Waszczykowskiego ale głównie dlatego, że są one dowodem na potężne kompleksy tkwiące w głowach naszych umiłowanych przywódców. Że co, że Polska suwerenna sobie nie poradzi, że konkurując z innymi krajami Europy padnie, zbankrutuje, zniknie z powierzchni ziemi? Mam zdanie dokładnie odmienne – otóż padaliśmy ofiarą wrogów i znikaliśmy z map zawsze wtedy, kiedy swoją suwerenność oddawaliśmy sami, kiedy godziliśmy się by inni decydowali co nam wolno a co nie. Tak było pod koniec osiemnastego wieku, gdy to „cesarzowa i państwa ościenne gwarantowały spokojność obywatelom naszym” i w roku 1939, kiedy uzależniliśmy nasze bezpieczeństwo od traktatu zawartego z Wielką Brytanią. Traktatu, którego Brytyjczycy nie chcieli i nie mogli wypełnić.
A dziś komu pan minister chce powierzać nasze bezpieczeństwo? Niemcom, dla których Unia Europejska jest tylko i wyłącznie narzędziem budowania własnej potęgi i sposobem realizacji marzeń o Tysiącletniej Rzeszy? Innego kandydata pośród państw członkowskich UE nie widzę, a nawet gdyby się znalazł to nie rozumiem dlaczego mielibyśmy mu podporządkowywać naszą suwerenność? Może pan minister Waszczykowski zechce mi to wytłumaczyć i pokazać palcem jak wyobraża sobie istnienie Rzeczpospolitej bez suwerenności? Kolejna odsłona Królestwa Kongresowego mu się marzy, że niby polskie w nazwie ale decyzje nie z Warszawy płynąć mają tylko z zupełnie innego miejsca? No cóż, nie wiem jak Wy, ale ja temu panu już podziękuję…

 
, , , , ,

2 odpowiedzi do “Zdaniem min. Waszczykowskiego suwerenność jest niekorzystna”

  1. Szanowny Panie Jacku, obiecuję, że będzie to mój ostatni post na Pańskiej stronie.
    Pragnę odpowiedzieć na pytanie, skoro Pan zapytuje:

    „I w tym momencie ja się pytam: O co tak naprawdę Pani chodzi?
    Bo w zasadzie nie mam już ochoty na dalszą korespondencję.”

    Więcej korespondencji z Panem nie będzie, obiecuję:-)

    Tak naprawdę nie jestem w stanie przyjąć Pańskich poglądów, bo odnajduję w nich same sprzeczności :-)
    Pisze Pan, że poważny naród szanuje swoją armię, broniąc jednocześnie członków partii, która ochoczo i z radością powitała obce wojska.
    – sprzeczność
    Niestety „tych gnojków” chwalił pan Pietrzak, chluba i tuba partii rządzącej, a nie odległy w czasie chiński myśliciel :-)
    – sprzeczność
    Panie Jacku Szanowny, proszę wskazać mi na poważne państwo, które majstruje coś przy służbach kontrwywiadowczych w świetle kamer….
    Burkina Faso?
    Słyszał Pan o przedwojennej Dwójce?
    Obawiam się, że ówczesny sierżant miał więcej oleju w głowie niż współczesny aptekarz- minister :-)

    Zachwyca się Pan newsem:

    „Wkrótce w Polsce rozpoczną się wspólne szkolenia oficerów kontrwywiadów państw NATO, którzy będą mogli też pracować nad wspólną doktryną – poinformował wiceminister obrony Robert Kupiecki. W imieniu MON podpisał on porozumienie w sprawie powołania sojuszniczego centrum doskonalenia kontrwywiadu. (http://www.tvn24.pl)”

    Nim przyzna Pan order ministrowi Misiewiczowi, bardzo proszę o zdefiniowanie i opisanie ” wspólnej doktryny Polski i Nato”
    Na czym ma ona polegać?
    To, że w czasach Regana skierowane w Polskę były rakiety Peshing, a teraz Iskandery, nie stanowi dla mnie większej różnicy.
    W razie czego staram się żyć w Łasce Uświęcającej.
    Ale, rozumiem, że amerykańskie rakiety rozmieszczane są dla ” naszego dobra” a ruskie już nie?!
    Kto łamie deklaracje zawarte pomiędzy NATO a Rosją, które zabraniały rozmieszczania broni masowego rażenia?
    Po co bazy NATOwskie na Pomorzu?
    Przeciwko komu?

    Słówko o tych mitycznych ” chamach”
    Rozumiem, że zadający trudne pytanie czy dzielący się uwagami z naszymi duszeńkami, to zwykły, pospolity CHAM!
    Chłopiec ( odwazny bądź, co bądź) żegnający Michnika słowami ” Pan pozdrowi brata”
    Okrzyknięty został przez stronę przeciwną
    – CHAMEM!
    Widziałam, że jakaś paniusia chciała chłopca pobić ( dać w mordę, jak zapewniała)
    Widzi Pan Jacek różnice?
    Oprócz stereotypu:
    nasz człowiek to bohater- nie nasz, zdrajca!

    Pożegnam się przemyśleniami pana Krajskiego pt.
    ” Ani Rosja, ani Ameryka”

    https://www.youtube.com/watch?v=PfYtQhcSXlE

    Gdybym ja był Francuzem, to bym z pantałyku
    Dyktował światu gusta i zadawał szyku.
    Gdybym ja był Holendrem, to bym krowy doił.
    Gdybym ja był Prusakiem, to bym wojsko zbroił.
    W górę nos bym zadzierał, gdybym był Hiszpanem.
    Gdybym był Włochem, piałbym w operze sopranem.
    Gdybym był Angielczykiem, to bym flegmę ziębił.
    Gdybym był Rosjaninem, sąsiadów bym gnębił.
    Ja bym stawał na warcie, gdybym byl Szwajcarem.
    Gdybym ja był Turczynem, miałbym żeński harem.
    Gdybym ja byl Węgrzynem, wino piłbym tanio.
    A jak to być Polakiem, gdy Polaków gania?
    A jak to być Polakiem, kiedy Polak w dole
    I wszystko co miał stracił i popadł w niewolę? Niedobrze być nierządnym, słabym, mizerakiem,
    Wiem ja o tym.
    Jednakże wolę być Polakiem.

    Hemar

    Pozdrawiam
    ( nie musi Pan tego publikować, jeśli nie chce)

    • Do cholery!
      Przecież chyba widzi Pani, że poza Panią nikt inny mi tu komentarzy ciekawszych nie pisze. (Trochę za dużo pracy z odpisywaniem, ale trudno) Więc bardzo proszę się nie odgrażać.
      A teraz co do sprzeczności.
      Miałem przedtem rząd, który mnie ordynarnie kopał w „cztery litery”, a teraz jest taki co jest tylko trochę głupi (socjalistyczny). To uczciwe jest powiedzieć, że jest lepiej.(Zapraszam na http://www.takdlaodry.pl Tam widać, że czasem robią dobrze.) To co napisałem o wojskach traktuję jak najpoważniej. Jednak z powodu tych wojsk nie pojadę do Warszawy, by wraz z KOD-em demonstrować. Liczę tu na to, że jak Trump każe im słono za tych żołnierzyków płacić (Tak obiecuje.) to zmądrzeją i zaczną we własne wojsko inwestować.
      Krótko mówiąc „Jak się nie ma co się lubi…”
      Oczekuję ciągle na partię moich marzeń.
      Jesteśmy jak człowiek pchający pod górę wielki kamień. Jeśli dziś go wepchnąłem do 1/4 zamiast na szczyt, to nie mogę się obrazić i iść do domu pozwalając by spadł na sam dół. Muszę zrobić wszystko, żeby został tam gdzie jest. Jak nabiorę sił, znajdę narzędzia, zawołam kolegów to nawet za jakiś czas przyjdziemy i popchamy dalej.

      Nie wiedziałem, że Pietrzak jest w PiSie. Myślałem, że tam tylko znajomych przyjmują i posłusznych.

      I jeszcze raz proszę nie przypisywać mi cudzych myśli, poglądów i sympatii.

      Moje poglądy są na http://www.jacekbezeg.pl specjalnie w tym celu wyodrębnionej. Tu tylko wyjątkowo. Wtedy w nawiasach takich [ ] w kolorze zielonym i podpisane J.B.
      Bardzo proszę.
      Tu są rzeczy, które uważam za istotne, choć czasem nie jestem nawet pewien czy prawdziwe.

      A, i jeszcze co do chamstwa, bardzo proszę uważnie wysłuchać tego co się dzieje przez pierwsze 10 minut spotkania prowadzonego przez Lichocką.