Czas obalić postkomunistyczną konstytucję! Czekaliśmy zbyt długo, dłużej nie możemy!


fot: YT fot: YT

– Chcę, żeby w tej sprawie, w sprawie Konstytucji odbyło się w naszym kraju w przyszłym roku referendum. Chcę, żebyśmy odbyli w tej sprawie debatę – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas przemówienia z okazji Święta 3 maja. To doskonała wiadomość w sytuacji, kiedy sejm nie dysponuje odpowiednią większością potrzebną do zmiany konstytucji.

Przypominamy, że aby zmienić ustawę zasadniczą trzeba dysponować w parlamencie 60% głosów, co wyrażone ułamkiem oznacza 2/3 wszystkich posłów. Jeżeli naród w referendum opowie się za zmianą konstytucji to trudno będzie ugrupowaniom temu przeciwnym wystąpić w parlamencie przeciwko własnemu narodowi, który jako parlamentarzyści reprezentują. Warunkiem powodzenia tego planu jest zorganizowanie debaty, a później referendum wokół konkretnego projektu konstytucji, po to, żeby utrwalaczom III RP, czyli PRL-bis wytrącić argument mówiący, że owszem Polacy zagłosowali za zmianą, ale nie wiedzieli konkretnie jaką.

Oczywiście niezbędna będzie wielka mobilizacja wszystkich Polek i Polaków pragnących obalenia okrągłostołowej III RP. Po zwycięskim ogólnonarodowym referendum trudno będzie lewakom przekonywać, że to „pisowska konstytucja”, choć będą próbowali to robić. Natychmiast po przemówieniu prezydenta tak zareagował lewak z „Polityki”, Adam Szostkiewicz: Tak odbywało się przyjmowanie konstytucji PRL: miliony ludzi partia komunistyczna zwoływała na wiece poparcia dla projektu napisanego przez ówczesną elitę państwa ludowego i zatwierdzonego przez Stalina. Teraz ma tę rolę odegrać lud pisowski, a zatwierdzi Kaczyński.

Tylko, że to samo można powiedzieć o uchwalonej w 1997 roku i obowiązującej dzisiaj konstytucji. Szostkiewicz jak zwykle rżnie głupa i udaje, że nie pamięta, iż na czele Prezydium Komisji Konstytucyjnej pracującej nad obowiązującą od 20 lat ustawą zasadniczą stali kolejno przewodniczący: Aleksander Kwaśniewski (TW „Alek”), Włodzimierz Cimoszewicz (TW „Carex”) i Marek Mazurkiewicz (KO „Marek”). Cała trójka to byli członkowie PZPR, a później SLD. W sejmie który uchwalał konstytucję praktycznie nie było prawicy, a SLD, PSL, UW i UP mieli w sumie 418 poselskich mandatów.

Nie będzie końca komunizmu i PRL-bis bez uchwalenia nowej konstytucji. Obóz rządzący na pewno znajdzie sojusznika w Kościele i ugrupowaniu Pawła Kukiza, który po deklaracji prezydenta powiedział: Jeśli teraz będziemy odwlekać zmianę konstytucji i obecnej (postbolszewickiej) jak najszybciej nie zastąpimy nową (proobywatelską) ustawą zasadniczą to historia może się powtórzyć.


Tekst  wzięty  z  https://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/11720-czas-obalic-postkomunistyczna-konstytucje-czekalismy-zbyt-dlugo-dluzej-nie-mozemy