Uchodźcy wzbogacili Szwedów… falą rzeżączki!


Syf, mówiąc potocznie, to główny owoc wspólnego ubogacania szwedzko-uchodźczego i protestancko-islamistycznego. Szwedzka Publiczna Agencja Zdrowia alarmuje, że liczba osób zarażonych tryprem (rzeżączką) rośnie lawinowo.

I chociaż nikt nie mówi tego wprost, coraz więcej Szwedów zdaje sobie sprawę, że fala uchodźców i fala zachorowań to dwa zjawiska, których nie można od siebie odseparować.

[Ależ co Pan mówi! W Szwecji zdrowy trzon narodu utrzymuje, że terroryzm, ogromny wzrost przestępczości, wandalizacja całych dzielnic, blokowanie autostrad zwalonymi drzewami itd. nie mają absolutnie żadnego, ale to żadnego zwiazku z napływem imigrantów do Europy. A są też tacy i w Polsce – admin]

Szwedzi zarażają się nie tylko drogą płciową, ale także używając tych samych ręczników czy siadając na te same deski klozetowe. Brak higieny wśród uchodźców nie jest dla nikogo w Szwecji tajemnicą, chociaż poprawność polityczna każe o tym milczeć, a brud nazywać inną wrażliwością kulturową na czystość…

Zdaniem lekarzy, ostatnie odmiany trypra są często nieuleczalne, a występowanie choroby w ostatniej dekadzie wzrosło w Szwecji 2,5-krotnie.

Co na to słynące z tolerancji szwedzkie ministerstwo zdrowia? Robi programy uświadamiające o higienie i z uporem maniaka promuje (także wśród uchodźców) używanie kondomów.

Jak na razie działania edukacyjne nie przynoszą większych efektów…

Robert Wyrostkiewicz
http://prawy.pl/