Prowokacje jako zasłona dymna:


Żydowski rasizm w decydującym natarciu.

Marian Miszalski

http://marianmiszalski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=572&Itemid=1

  Przez ostatnie dwa tygodnie władze polskie nie zajmowany się niczym innym jak tylko odpieraniem skutków dwóch starannie przygotowanych i skoordynowanych prowokacji. W ten sposób obydwie spełniły swój cel. Złe zdanie musi mieć prezydent i rząd o własnych obywatelach, jeśli sądzi, że biorą poważnie te działania rządu…

  „Świętowanie imienin Hitlera” przeleżało osiem miesięcy, zanim  materiał ten opublikowała TVN, najwyraźniej uczestnik prowokacji. TVN – dziś jest  własnością  amerykańskiej spółki (dwa kluczowe stanowiska menażerskie pełnią tam Żydzi), ale  kadry lokalne pełne są „stokrotek”. Wyemitowany przez TVN  materiał śmierdzi  o milę prowokacją  już nie grubymi nićmi, a szpagatem, szpinerem  szytą.

 Prowokacja dokonana przez ambasador Izraela na polecenie premiera Izraela cuchnie  równie  mocno: ujawniono przecież, że przygotowywana  nowelizacja ustawy IPN-owskiej od dwóch lat konsultowana była z ambasadą Izraela, bez zastrzeżeń z jej strony. Ciekawe, jakie jeszcze projekty ustaw rząd konsultował z ambasadą Izraela? Czy nie wystarczy, że przepisujemy brukselskie dyrektywy, zanim staną się w Polsce obowiązującym prawem? Ostateczne „dozwolieno cenzuroj” daje Tel-Aviv?…

  Obydwie ściśle skoordynowane w czasie prowokacje spełniły swój cel. Gdy prezydent, premier, ministrowie i cała publiczna TV skoncentrowały się na tych wydarzeniach – zabrakło  woli i odwagi,  by jakakolwiek władza polska choćby zająknęła się na temat wydarzenia, które obydwie te prowokacje miały właśnie przykryć: na temat projektu ustawy 447 procedowanej akurat w amerykańskim Kongresie. Tam chodzi o mienie polskie wartości 65 miliardów dolarów, którego przejęcie przez Żydów stworzyłoby w Polsce  nieodwracalne konsekwencje ekonomiczno-polityczne; tu, w tych dwóch prowokacjach, chodzi o absurdalne zarzuty, których odpieranie pochłania całą energię rządu… Gorzej jeszcze:   obydwie te celowe prowokacje skutecznie onieśmieliły władze polskie przed podjęciem z Amerykanami rozmów  na temat ustawy 447!

 Rodzi się jak najbardziej uzasadnione przypuszczenie, że prezydent i rząd (i naczelnik-prezes) świadomie dali się ograć przedsiębiorstwu holocaust.

Polityczny serwilizm wobec  polityki Izraela i  rasistowskich, żydowskich tendencji w żydowskiej diasporze i (sądzę, że polityczną korupcja podszyty) zaczął się już po 1989 roku, wraz z rządem Tadeusza Mazowieckiego. Kolejne rządy  brnęły w tę sprzedajność polityczną, za wyjątkiem krótkotrwałego rządu Jana Olszewskiego.

   Jednak stosunki polsko-żydowskie i polsko-izraelskie nabrały szczególnej ostrości w roku 2011, kiedy rząd Izraela powołał agencję HEART: organ rządu Izraela powołany w tym jedynym celu, aby wspierał inicjatywy żydowskich organizacji z przedsiębiorstwa holocaust w Ameryce mające na celu ograbienie Polski z majątku wartości 65 miliardów dolarów. Powołanie takiego organu  oznaczało, że samo  państwo Izrael włączyło się do wrogiej wobec Polski działalności. Co więcej: oznaczało, że rząd Izraela wspiera żydowski  rasizm, gdyż na zasadzie rasistowskiej – negacji spadkobrania obowiązującego w Ameryce, Europie i wszędzie na świecie – oparte są te żądania majątkowe wobec Polski ( nieważne jest obywatelstwo- ważna jest tylko rasa).

 Utworzenie agencji HEART było, po pierwsze:

– momentem  dogodnym  do umiędzynarodowienia przez polskie władze kwestii rasistowskich podstaw tych żądań;

-po wtóre: momentem właściwym do  zdefiniowania polityki Izraela jako wrogiej Polsce, z wszystkimi konsekwencjami takiego zdefiniowania.[dropshadowbox align=”none” effect=”lifted-both” width=”auto” height=”” background_color=”#ffffff” border_width=”2″ border_color=”#0a0909″ ] Odwołanie ambasadorów, obniżenie rangi przedstawicielstw dyplomatycznych, ograniczenie ruchu wizowego, wywołanie sprawy na forum ONZ, w Brukseli… – to tylko niektóre środki, jakich władze polskie mogły użyć w odpowiedzi na utworzenie przez władze Izraela agencji HEART.[/dropshadowbox]

…Ale w 2011 roku władze polskie zadowoliły się oświadczeniem …Bartoszewskiego (przy okazji afiliowania tej agencji w Brukseli!), że „działalność agencji HEART nie będzie dotyczyć  Polski”…  – co zresztą już nazajutrz zdementował szef tej agencji, oświadczając: „Przeciwnie, będą one dotyczyły głównie Polski!”…

  Czy Bartoszewski wziął pod stołem jakieś pieniądze za swą „porękę”?

 Aż trudno wyobrazić sobie, jak niewielką ilością rozumu  kierowały się władze polskie w stosunkach z Izraelem wtedy – i później;  łatwiej wyobrazić sobie, ile pieniędzy  mogły brać „dołem” za swą ślepotę i bezmyślność.

 Później trwała nadal polityka ślepej, uspakajającej wazeliny: te sesje wyjazdowe  rządu polskiego w Izraelu… te zapewnienia o dobrych stosunkach polsko-izraelskich…  te deklarację o ściganiu „antysemityzmu”, jakby był on jakimś problemem w Polsce… te pieniądze lekką ręką wydawane na propagandę żydowskiego rasizmu w Polsce…

 I  PiS-owski rząd wierzył, iż łapówka wręczona Żydom w postaci „Ustawy o stosunku państwa polskiego do gmin wyznaniowych żydowskich” z 1997 roku (słowo „zwrot” zamiast „nadanie”…) pomogła nam w przyjęciu do NATO w roku 1999, i że na tym skończą się żydowskie próby rabowania Polski… Przypomnijmy też, że to Lech Kaczyński – jako minister sprawiedliwości – zgodził się przerwać ekshumację zwłok w Jedwabnem „na prośbę dwóch rabinów z Ameryki”, uniemożliwiając wyjaśnianie sprawy.

Umożliwiło to potem Bronisławowi Komorowskiemu stwierdzenie, że „naród polski musi przyzwyczaić się do myśli, że i on  był sprawcą holocaustu” ; wcześniej Kwaśniewski przepraszał  za Jedwabne „w imieniu narodu polskiego”… Czy wszyscy trzej wzięli jakieś polityczne łapówki za swą usłużność dla żydowskiej, rasistowskiej  propagandy?

 Teraz mleko się rozlało: żydowski rasizm  przestał ukrywać swą  twarz, nawet już nie próbuje! Ale rząd premiera Morawieckiego  i  prezydent Duda  udają, że Izrael to nadal „partner”, a nie wróg, który chce nas obrabować z mienia. Toteż koncentrują się na „dobrych stosunkach z partnerem”, zamiast reagować adekwatnie do tej żydowskiej wrogości. Ulegając bezmyślnie dwóm skoordynowanym prowokacjom, których celu nie sposób nie zauważyć  – prezydent i rząd zaniedbują całkowicie sprawę ustawy 447 na gruncie amerykańskim; przynajmniej nic nam nie wiadomo, by cokolwiek przedsięwzięto w tej kwestii, wokół  której przecież rozgrywa się „cały ten zgiełk”.

 Tymczasem rząd Izraela szantażuje, że jeśli ustawa o IPN wejdzie w życie – Kneset uzna Polska za „kraj, który neguje holocaust”. Znaleźli się już amerykańscy kongresmani i piszą list…

Nie ma więc najmniejszych wątpliwości, że żydowski rasizm przystąpił do  generalnego szturmu na Polskę, i że nie o absurd zarzutów idzie, ale o wielkie pieniądze.

 W 1939 roku przeciwstawiliśmy się rasizmowi niemieckiemu.

  W rozmowach z Amerykanami (i nie tylko: od czego scena ONZ, brukselski amfiteatr i placówki dyplomatyczne w całym świecie?)  premier Morawiecki i prezydent Duda powinni wyeksponować argument właśnie  rasistowskiego charakteru żądań przedsiębiorstwa holocaust ,które to żądania – wedle projektu ustawy 447 – miałaby popierać amerykańska administracja. Amerykanie są wrażliwi na rasizm – także żydowski.

  Żydowskiemu rasizmowi – także  stanowcze „nie”! – w takiej formule polskie władze winny zareagować na te prowokacje, na tę zasłonę dymną. Czy zareagują? Wątpię…

Tekst  wzięty  z  http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=22218&Itemid=100


2 odpowiedzi do “Prowokacje jako zasłona dymna:”

  1. Panie Jacku!

    Obejrzałam filmik z panem PoRoninem, przyjacielem Coryllusa i pomyślałam sobie
    – co on gada?
    Usiłuje zaproponować byśmy dogadali się z kałbojami USA i w zamian za ich
    ” ochronę przed żydowskimi żądaniami” kupowali amerykańską broń po ichniejszych cenach.
    Bo i tak będzie taniej od 65 md$
    Tak mniej więcej bredził szanowny pan…

    I tak sobie myślę, o co tutaj chodzi, że wypuszczają ” niezaleznych” z takim kitem
    ….no i patrz Pan!

    W ” katolickim” RM, pan Macierewicz chwali się osiągnięciem dyplomacji PIS
    Oto „amerykańskie wojska przenoszą ciężar swojej europejskiej obecności z Niemiec do Polski”

    http://www.radiomaryja.pl/multimedia/glos-polski-pos-antoni-macierewicz-38/
    ( ostatnia minuta wypowiedzi)

    W międzyczasie Sejm wysmażył taką Ustawę

    http://search.sejm.gov.pl/SejmSearch/ADDL.aspx?DoSearchNewByIndex

    S P R A W O Z D A N I E KOMISJI OBRONY NARODOWEJ o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium

    Art.13a.1.
    Na wniosek właściwych organów wojskowych strony wysyłającej żołnierzy wojsk obcych mogą być wyposażani w broń i amunicję stanowiące uzbrojenie Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.
    2. Minister Obrony Narodowej, w drodze decyzji ,z zachowaniem przepisów o ochronie informacji niejawnych, określa liczbę i rodzaj broni, w którą będą wyposażani żołnierze wojsk obcych.
    3. W zakresie wyposażania wojsk obcych w amunicję oraz ewidencjonowania wydanej amunicji i broni stosuje się przepisy obowiązujące w Siłach Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.”.
    Art.2.
    Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia

    Nie dość, że mamy prowokacyjne obce wojska, przygotowanie do wojny
    To jeszcze będziemy zmuszani do zakupu dla nich broni…
    ładne z nich patryjoty, prawda?!

    • Ja to rozumiem inaczej. Nasze wojsko ma oddać obcym swoją broń, po to aby naszym żołnierzom nic głupiego nie przyszło do głowy?
      Substancja biologiczna zostanie w ten sposób ocalona.
      To znaczy jesli chodzi o ustawę. Co u ronina gadali nie pamiętam.

      Temat wojsk obcych na naszym terenie jest dla mnie zbyt denerwujący o czym pisałem
      http://jacekbezeg.pl/2018/02/11/a-nie-mowilem/

      Podobnie jak oddawanie żydom w zarząd ważnych elementów infrastruktury
      https://wyszperane.bliskopolski.pl/2018/02/12/dwa-glosy-o-jednej-sprawie-w-sprawie-bezpieczenstwa-i-zaufania/

      Staram się nie poruszać tych tematów, aby mnie przy pisaniu nie trafił szlag, a z drugiej strony ludziska i tak przeważnie bardzo się tymi amerykańcami i żydami cieszą.
      Groch o ścianę.
      Potrzebne są najpirw lekcje historii, logiki i filozofii, a przecież nie ma już nauczycieli do tego, bo poumierali.