Czy Grzegorz Braun zostanie komturem sekty Natanka?
Tak został zatytułowany artykuł szkalujący Rycerzy Chrystusa Króla działających we współpracy z ks. dr Piotrem Natankiem jednym z propagatorów orędzi Pana Jezusa przekazanych Służebnicy Bożej Rozalii Celakównie oraz kandydata na prezydenta Grzegorza Brauna.
Fronda propagandowo, bez zgłębiania tematu przedstawiła Rycerzy Chrystusa Króla:
Rycerze Chrystusa Króla noszą czerwone płaszcze z wizerunkiem Chrystusa Króla, krzyżem i białym orłem. Mówią że bronią wiary katolickiej i szerzą Intronizację Jezusa Chrystusa Króla Polski i Wszechświata. Działają bez oficjalnej zgody Archidiecezji Krakowskiej i polskiego Kościoła. Rycerze są posłuszni swojemu twórcy, ks. Piotrowi Natankowi. On im wydaje rozkazy. Można odnieść wrażenie, że są przygotowywani w posłuszeństwie do przyszłych zadań. Jakie one będą? Na jaki bój poprowadzi szeregi w czerwonych płaszczach? Pasterz z Grzechyni, po głośnej suspensie, nie idzie już za swoim rzymskokatolickim pasterzem. I niestety wielu rycerzy – choć pobożni – wymaszerowali z przestrzeni Kościoła.
Sprawa usunięcia z Kościoła ks. Natanka nie do końca jest taka klarowna jak przedstawia ją Fronda. Dla lepszego zrozumienia tej sytuacji warto przytoczyć myśli Komandora-sługi Teda Sokalskiego ze Stowarzyszenia Katolików Świeckich pod patronatem Chrystusa Króla (www.piensdei.pl), który wyjaśnia:
Kościół – mistyczne ciało Chrystusa jest przede wszystkim rzeczywistością duchową. Tej rzeczywistości nie określają jako limity bezwzględnie obowiązujące – czyny czy słowa człowieka. Bowiem człowiek, nawet hierarcha czy hierarchowie – nie są „właścicielami” ani „panami” Pana Boga. Jest dokładnie odwrotnie.
Przeto z duchowej przestrzeni Kościoła wychodzi się przede wszystkim, gdy rozmija się z Prawdą, dalej gdy rozmija się z realizacją woli Bożej – danej nam w trzech poziomach poznania.
Te trzy poziomy to: Dziesięć przykazań Bożych, indywidualne powołanie (te rozpoznaje się poprzez modlitwę w ciszy serca) oraz powołania narodowe (te ostatnie poznajemy poprzez Objawienia, zwane niezbyt poprawnie prywatnymi). Bowiem jak ludzie mają swoje indywidualne powołania – tak i mogą je mieć całe narody.
Tak naprawdę duchowy wymiar Kościoła to jest łatwo rozpoznawalny. Ksiądz profesor Natanek (jako w Chicago nazywał go abp Dzięga) jest np. uznanym i doświadczonym egzorcystą. Jak można nie być w Kościele i skutecznie wypędzać złe duchy? A może, mocą księcia czartowskiego tak czyni? – Jako i faryzeusze mówili o Panu Jezusie Chrystusie, Bogu i Królu?
I dalej przestrzega redaktorów z portalu Fronda
Ale jakby to nie wszystko. W Kościele Chrystusowym jest też prawo. Zwane kanonicznym. Co ważne – prawo to w swoich najważniejszych kanonach ogólnych jest pochodną Objawienia. I co mówi to prawo? A ono mówi, że jeżeli redakcja portalu Frondy pisze, że Rycerze Chrystusa Króla od księdza Piotra wyszli z Kościoła („z przestrzeni Kościoła”) – a to redakcja portalu Frondy ma grzech. I to ciężki –przeciwko przykazaniu: „Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciwko…” Bowiem „być poza Kościołem” – to jest termin prawny, odnoszący się właśnie do tych najważniejszych kanonów ogólnych. Tu nic takiego nie nastąpiło. I w samej materii sprawy, jak i w stanie prawnym. Nie ma żadnej ogłoszonej ekskomuniki. Przeto jakby który Rycerz pozwał redakcję portalu Frondy do sądu za zniesławienie – to by redakcja portalu Frondy beknęła. Przeprosiny i karę finansową.
Następnie w artykule portalu Frondy próbuje się ośmieszyć męża stanu, kandydata na prezydenta Polski Grzegorza Brauna:
Grzegorz Braun ciepło wypowiada się o Rycerzach Chrystusa Króla i o ich postulacie szerzenia Intronizacji Jezusa Chrystusa Króla Polski i Wszechświata. Jako prezydent Polski będzie za tym postulował. Czyżby Grzegorz Braun zasilił szeregi wyznawców ks. Natanka?
Powtórzmy: “Szeregi wyznawców ks. Natanka”. Cóż za kłamstwo! Czy ktokolwiek, kto idzie za głosem Jezusa Chrystusa i rozpoznaje powołanie narodu do bycia wiernym prawu Bożemu od razu zostanie obrzucony sloganem “Wyznawca ks. Natanka?”!
W dalszej części tekstu Frondy znalazło się stwierdzenie Episkopatu Polski, o tym, że nie trzeba Chrystusa ogłaszać królem:
Episkopat Polski jasno stwierdza: „Myślenie, że wystarczy obwołać Chrystusa Królem Polski a wszystko zmieni się na lepsze, trzeba uznać za iluzoryczne, czy wręcz szkodliwe dla rozumienia i urzeczywistniania Chrystusowego zbawienia w świecie”. I dalej: „Nie trzeba więc Chrystusa ogłaszać królem, wprowadzać Go na tron – piszą biskupi. Trzeba natomiast uznać i przyjąć Jego królowanie, poddać się Jego władzy, która oznacza moc obdarowywania nowym życiem, z perspektywą życia na wieki” – czytamy w liście biskupów „O królowaniu Jezusa Chrystusa”.
W marcu 2012 roku bp Andrzej Czaja zapowiedział dokładną ewidencję grup, które w Polsce i w środowiskach Polonii, odwołują się do idei intronizacyjnych. Przewodniczący Komisji Nauki Wiary przypomniał wówczas w rozmowie z KAI, że biskupi absolutnie nie zgadzają się z ideą intronizacji Chrystusa na króla Polski. „Dotychczasowe rozpoznanie pokazuje, że oprócz nurtów, z którymi nie można prowadzić dialogu ze względu na uporczywość trwania przy swoim – chodzi tu o ks. Kiersztyna i ks. Natanka – mamy trzy, które wymagają otwarcia się na nie i podjęcia duszpasterskiej troski” – powiedział KAI bp Czaja.
Czy jednak mamy Polski Episkopat?
Episkopat, tzw. polski, jest w stanie zbiorowej ekskomuniki ipso facto. A to za wybudowanie tzw. Golgoty Beskidów (mówiąc „Golgota” nie bluźnię, jedynie cytuje nazwę) – która to „Golgota” jest jawnym i oczywistym sanktuarium ku czci Lucyfera i masonerii.
Przeciwko temu sanktuarium nie podniósł się ani jeden głos protestu polskiego biskupa – co czyni ich wszystkich winnymi najgorszej odmiany grzechu apostazji, jaką jest promocja i protekcja satanizmu.
Zaś Dziwisz, zwany kardynałem (de facto nie jest nim ani arcybiskupem w sposób ważny) – ową „Golgotę Beskidów” bluźnierczo wyświęcił i grzech apostazji poprzez promocję i protekcję satanizmu uderza w niego najdotkliwiej. Boć to i jego diecezja sufraganalna. Przeto i wszelkie nakładane przez niego suspensy – jako przez ekskomunikowanego z mocy prawa – żadnej wartości mieć nie mogą. Jakby redakcja portalu Frondy znała prawo, to bym i wytłumaczył, że do suspensy to i trzeba sformułować zarzut, dać ostrzeżenie, umożliwić odniesienie się do zarzutu – tu ten cały tryb nakładania takiej kary złamano tak drastycznie i całkowicie, a po dwóch latach od nałożenia wszystkie sformułowane zarzuty okazały się nieprawdziwą bzdurą – że jakby redakcja portalu Frondy co poczytała, to by wiedziała – już to są prawnicze powody do całkowitej nieważności takiej kary. A jakby redakcja portalu Frondy poczytała kanony o nominacji na biskupa – gdzie mowa o złożeniu przysięgi wierności papieżowi – to by wiedziała, że takiej przysięgi złożyć w sposób ważny nie można, jeśli jest się związanym inną przysięgą – na przykład wierności SB czy masonerii.
Jak redakcja portalu Frondy poczyta sobie, to się dowie i będzie wiedziała. A jak nie wie, to szerzy zło, tak jak szerzy – chyba, że robi to świadomie, a nie z niewiedzy. A to wtedy winna jest bardzo ciężkich grzechów i lepiej niech ratuje swoje biedne dusze. Bo w Mesjasza i Boga Jezusa Chrystusa to redakcja portalu Frondy może nie wierzyć i robić na froncie propagandy do ogłupiania gojów – ale jest jak jest – i to Pan Jezus Chrystus Król będzie sądził po śmierci każdego redaktora z osobna, a nie redakcja Pana Boga. I żaden „Episkopat” wtedy redakcji nie pomoże, bo i pewno będzie w piekle, jak Życiński – i Pan Jezus pewno powie, że czemu redakcja portalu Frondy nie wiedziała? Mogła przecież poczytać i wiedzieć.
Podobnie jest z cytatem z listu Episkopatu:
„Myślenie, że wystarczy obwołać Chrystusa Królem Polski a wszystko zmieni się na lepsze, trzeba uznać za iluzoryczne, czy wręcz szkodliwe dla rozumienia i urzeczywistniania Chrystusowego zbawienia w świecie”. I dalej: „Nie trzeba więc Chrystusa ogłaszać królem, wprowadzać Go na tron – piszą biskupi. Trzeba natomiast uznać i przyjąć Jego królowanie, poddać się Jego władzy, która oznacza moc obdarowywania nowym życiem, z perspektywą życia na wieki” – czytamy w liście biskupów „O królowaniu Jezusa Chrystusa”.
Tymczasem ten cytata w całości to jedynie dowód na herezję i pychę tzw. polskiego Episkopatu (bo jaki tam on polski, przynajmniej w większości).
Otóż są Objawienia za pośrednictwem Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny. Służebnica Boża – to oznacza stwierdzenie heroiczności cnót – i wyklucza aby Rozalia kłamała. Otóż dokładnie tak mówił do niej Pan Jezus, że uczczony jako Król wkroczy jako Król i Sam Mocą Własną spowoduje nawrócenie się większości grzeszników w kraju. Co tedy plecie tzw. Episkopat polski „Myślenie, że wystarczy obwołać Chrystusa Królem Polski a wszystko zmieni się na lepsze, trzeba uznać za iluzoryczne, czy wręcz szkodliwe…” O – to jest właśnie bzdura! Wszelako z jednym wyjątkiem: Rzeczywiście nie wystarczy – bowiem trzeba jeszcze zmienić całe prawo w kraju na zgodne z Dekalogiem i szanujące człowieka – jak to wyraźnie powiedział Pan Jezus do Jego Służebnicy Rozalii Celakówny. Piszą dalej tzw. polscy (bo w większości niepolscy biskupi): „Nie trzeba więc Chrystusa ogłaszać królem, wprowadzać Go na tron – piszą biskupi. Trzeba natomiast uznać i przyjąć Jego królowanie, poddać się Jego władzy…” To zauważmy – jest i sprzeczność sama w sobie, to co oni piszą – jak i oczywista sprzeczność z treścią encykliki papieskiej „Quas primas”, która głosi, że jak najbardziej ogłaszać Pana Jezusa Królem trzeba i czcić Go jako Króla indywidualnie jak i w życiu publicznym jest jak najbardziej rzeczą dobrą i co więcej absolutnie konieczną ku Zbawieniu dusz, ludzi i narodów.
A jako widać z tych słów, to nasz pełen pychy Episkopat nie tylko jawnie się sprzeciwia wyraźnie objawionej woli Bożej, ale i wynosi własne fanaberie ponad nauczanie papieskie – słowem grzech pychy i przy okazji herezji popełnia drastycznie i wielokrotnie.
A fałsz i grzech i „podłożenie się” pod proces – i gwarantowana przegrana – są ci u redakcji portalu Frondy zwłaszcza w słowach: Czy chcemy prezydenta Polski, który nie słucha polskich biskupów? Czy może Braun pragnie zostać komturem sekty Natanka?”
Bowiem i trudno o taktowniejszego i delikatniejszego człowieka wobec duchowieństwa niż Grzegorz Braun (który zresztą wcale nie głosi, że obecnie ważnych kanonicznie biskupów po prostu w Polsce nie ma) – i Rycerze od księdza Piotra to nie sekta – na to są definicje w prawie Kościoła i oni żadnego z tych wyróżników definicyjnych sekty nie tylko nie spełniają, ale wręcz przeciwnie, to najlepsi katolicy świeccy… Nazwać Brauna komturem czy sugerować związek „sekty Natanka” z krzyżakami – jak dokładnie redakcja Frondy robi – to już nie tylko zniesławienie. Nie tylko wobec pięknego polskiego patriotyzmu zarówno pana Brauna jak i księdza Piotra. TAKŻE WOBEC ICH CZYNÓW I ZASŁUG. Grzegorz Braun to reżyser wspaniałych, mądrych i odważnych filmów. Myśliciel i mąż stanu. Ksiądz Piotr to zasłużony duszpasterz trudnej młodzieży, zasłużony egzorcysta, wybitny znawca mistyki współczesnej i historii Kościoła. Obaj – znani bojownicy o Prawdę i o Polskę. A kim jest redakcja Frondy? Jakie jej porównywalne zasługi?