Podręcznik chumanistyczny i podręcznik tehniczny


za:    http://niepoprawni.pl/blog/marcin-b-brixen/podrecznik-chumanistyczny-i-podrecznik-tehniczny

– Nie wiecie kto? – zapytała babcia Łukaszka wyglądając z kuchni. – Ktoś mi wybabrał całą margarynę „Jak za Bieruta”.

– To ja… – Mamie Łukaszka zapłonęły uszy. – Bo… Smażyłam kiełki bambusa z naci marchwiowej… Najnowszy krzyk mody kulinarnej, tak przynajmniej piszą w „Wiodącym Tytule Prasowym”…
– A piszą tam, że jak się coś zużyje z lodówki, to trzeba uzupełnić?
– Nie, ale ja oczywiście tę margarynę odkupię! Łukasz pójdzie. Łukasz! Łukasz!!
– Nie ma go – poinformował dziadek Łukaszka. – Jest w szkole.
– A faktycznie, wrzesień! – ocknęła się mama Łukaszka. – Ogólnopolski Miesiąc Sympatyzowania Się Z Ofiarami Dywanowych Nalotów Na Drezno!

– No i szkoła – wtrąciła babcia Łukaszka. – Szkoła się zaczyna.
– Książki!!! – zakrzyknął dziadek. – Przecież nic mu kupiliśmy!
– Acha! – mama Łukaszka była bardzo zadowolona. – Wreszcie dziadek zauważył! Tak! Niczego mu nie kupowaliśmy! A wie dziadek dlaczego?! Bo on już ma!
– A, no, jest, ten… – wtrąciła się babcia Łukaszka. – Darmowy podręcznik…
– Żeby jeden! – mama Łukaszka ujęła się triumfująco pod boki. W tym momencie otwarły się drzwi i wszedł Łukaszek.
– O, Łukasz! – mama wyciągnęła rękę. – Powiedz no ile masz podręczników.
– Dwa – westchnął ciężko Łukaszek i zaczął zdejmować buty.
– Jak? Ile? A ile masz przedmiotów w szkole?
– Szesnaście.
– I dwa podręczniki wystarczą? – nie mogła uwierzyć babcia Łukaszka. – Za Gomułki byłoby to nie pomyślenia! Walczono z analfabetyzmem, drukowano słowo, żeby je nieść w lud, a teraz…
– Wsteczny analfabetyzm – skwitował dziadek. – Pokaż no ten podręcznik.
Łukaszek wyjął z plecaka książkę. Na okładce pysznił się napis „Podręcznik chumanistyczny”.
– Och – jęknęła słabo babcia Łukaszka.
Z książki coś wypadło i spadło na podłogę. Łukaszek nachylił się, żeby podnieść, ale jego dziadek był szybszy. Podniósł do góry i oglądał uważnie, była to płyta CD w foliowej kopercie.
– Józek… W… W… – dziadek usiłował odcyfrować drobny napis na płycie. – W Londynie. To jakiś film?
– Tam jest jeszcze jedna litera – bąknął Łukaszek.
– Józek w blondynie – poprawił się dziadek i zaniemówił z oburzenia. Płyta wypadła mu z palców na podłogę.
– Co za świństwo – rzuciła z oburzeniem babcia. – Co ty za filmy oglądasz? W blondynie? Jak ta blondyna ma na imię?
– Artur.
Zapadła niezręczna cisza.
– Gejowski pornol? – zapytał słabo dziadek Łukaszka.
– Słyszałam o tym filmie – odezwała się z godnością mama Łukaszka. – To bardzo dobry obraz. Nowy. Europejska klasa wrażliwości. Świadczy tylko o wysokich gustach Łukasza. To dzieło reprezentuje nowy nurt w kinematografii, zwany kinem analnego niepokoju…
– To nie mój film – westchnął ciężko Łukaszek. – Był dołączony do podręcznika.
– Akurat! – zawołali chórem babcia i dziadek.
– No to pokażę wam drugi podręcznik.
I Łukaszek wyjął z plecaka kolejną książkę, z tytułem „Podręcznik tehniczny”. W niej też była płyta.
– Daj no ją… – porwała ją mama i zaczęła czytać. – Stenogramy rozmów nagrane w restauracji Pójdźka i Poplecznicy. Odcinek pięćset piętnasty. Rozmowa wiceministra Sportu Ekstremalnego z dyrektorem Polskiej Agencji Rolnej Eksploatacji Marsa i prezesem zarządu spółki PKP Podkłady Kolejowe. No wiecie co! Jak oni mogą dodawać pornografię do książek szkolnych!

————–
https://twitter.com/MarcinBrixen (link is external)
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen (link is external)

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/marcin-b-brixen/podrecznik-chumanistyczny-i-podrecznik-tehniczny

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle – blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

, ,