za: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=16330&Itemid=119
Z cyklu: ”52 stan z prawami dla ludności w rezerwatach. S-58a”.
dr J. Jaśkowski
„Dla chciwości – bogactwa całego świata za mało”.Seneka
Obecnie przeciętny mieszkaniec Ziemi ma poważne problemy z dostępem do informacji. Już w latach 30-ych, ubiegłego wieku monopol na informacje w Europie zdobyła firma niemiecka. Jeszcze gorzej stało się po II wojnie Światowej, kiedy to monopol informacyjny posiadało początkowo 6 koncernów. Po 2010 roku już tylko jeden koncern decyduje, co przeciętny śmiertelnik, czy to w Afryce, czy w Ameryce, może sobie obejrzeć, przeczytać. Ilość i szybkość zmian informacji, czyli tzw. natłok, powoduje skuteczne ogłupianie społeczeństw.
Polska pod tym względem jest wyjątkowym kuriozum, ponieważ w okresie ostatnich 25 lat wszystkie mass media przeszły na własność dwóch koncernów niemieckich, czyli praktycznie miejscową ludność pozbawiono dostępu do ważnych informacji. Wiadomo, że obcy właściciel drukuje to, co jest istotne w jego interesie, niekoniecznie zaś dobre dla odbiorcy.
Z kolei niemiecki generał wywiadu opublikował list w 2009 roku, w którym ujawnił, że od 1949 roku, tj. od chwili powstania NRF, cała prasa i oświata aż do 2099 roku będzie pod kontrolą USA.
Podobnie wygląda sprawa w nauce.
Richard Horton, redaktor naczelny The Lancet, jednego z najstarszych pism medycznych podał w rękawiczkach, w artykule redakcyjnym, do publicznej wiadomości 11 kwietnia 2015 roku: „Większość literatury naukowej, być może nawet połowa, może być po prostu nieprawdziwa. Przyczyną są błędy metodologiczne…..jawne konflikty interesów. Nauka podjęła zwrot ku ciemności”.
Podobną opinię wyraziła po 20 latach pracy Maria Angell, była już redaktor The New England Journal of Medicine 15 stycznia 2009 r.: „Firmy farmaceutyczne i Lekarze: historia korupcji”.
O wiele łatwiej i bezpieczniej jest przecież produkować fałszywe prace naukowe, aniżeli leczyć ludzi. O fałszerstwie i łapówce mało kto się dowie, a popełniając pomyłkę w leczeniu od razu możemy dostać się na „języki”.
Gwóźdź do trumny został przybity przez Johna PA Ioanidesa z Uniwersytetu Jaonina School od Medicine, w publikacji „Dlaczego w większości opublikowanych badań wyniki są fałszywe”.
Dopiero po zapoznaniu się z wyżej wymienionymi opiniami można zastanowić się, co oznacza tzw. Medycyna Oparta na Dowodach, pojęcie wprowadzone do obiegu naukowego przez Grupy Kapitałowe, zarządzające czasopismami naukowymi. Pomimo dowodów, że nic takiego, jak Medycyna Oparta na Dowodach nie istnieje, co udowodniono wielokrotnie np. epidemia rzekomej grypy świńskiej, Raport CRF, termin ten w biuletynach reklamowych polskojęzycznych nadal istnieje.
I proszę zauważyć, że w Polsce te opinie o fikcji tzw. badań naukowych nie tylko nie zostały nagłośnione, ale nawet nie podano do publicznej wiadomości. Wręcz przeciwnie, nadal reklamówki przemysłu farmaceutycznego udają czasopisma naukowe.
Żadna Okręgowa Izba Lekarska nie sili się na posiadanie własnego biuletynu, informującego PT Kolegów o nowościach, czy porażkach w leczeniu. A przecież medycyna jest typowym przedmiotem rozwijającym się poprzez porażki.
Jeżeli jeszcze po 1990 roku nowopowstałe Izby lekarskie próbowały zachować samodzielność, to już po 5 -7 latach podporządkowane zostały ich wydawnictwa „centrali”, cokolwiek to oznacza. Obecnie można się z tych biuletynów dowiedzieć, co lekarze robili na pikniku czy wycieczce, albo jakie są polecenia, czy wytyczne centrum.
W tej sytuacji trudno się dziwić, że tak doniosły dokument, jak 1200 stronicowa Instrukcja Wojny, wydana przez Biuro Radcy Prawnego Departamentu Obrony Pentagonu, została zignorowana w informatorach polskojęzycznych. Mieszkańcy kraju nad Odrą i Bugiem nie są odpowiednimi ludźmi, by znać taką Instrukcję. Przecież jesteśmy ludem miłującym pokój.
Instrukcji nie czytałem, ale zapoznałem się z opinią dr Franca Boyla, jednego z czołowych ekspertów w dziedzinie prawa wojny, autora rozdziału o broni biologicznej z Ustawy Anty-Terrorism Act z 1989 roku.
Co nowego w tej Instrukcji Wojny?
Po pierwsze, instrukcja upoważnia i uznaje za zasadne masakry ludności cywilnej. Do tej pory obowiązywał Act z 1956 roku, który stwierdzał, że każde rozmyślne ataki na cywilów są zbrodniami wojennymi.
Okazuje się, że od 2015 roku już nie są.
Po drugie, dziennikarze są uważani za nieuprzywilejowanych żołnierzy, którzy mogą być zamordowani. Czyli wszelka informacja z tzw. pola walki [definicja jest bardzo szeroka], może być przekazywana tylko przez wojskowe ośrodki prasowe. Pamiętam, że w polskiej telewizji tylko raz w życiu usłyszałem informację w wiadomościach specjalnych o Pustynnej Burzy, czyli agresji USA na Irak.
Dziennikarka odważnie powiedziała, że przedstawiają materiał otrzymany z CIA i nie może być ten materiał komentowany, ani przerabiany.
To było tylko raz. Potem już klepano wszystko tak jak kazali.
Czyli obecnie każdy dziennikarz, czy nawet przypadkowy świadek, któremu nie daj Panie Boże przyjdzie do głowy robienie zdjęć, może zostać legalnie zastrzelony.
Po trzecie, instrukcja upoważnia nawet niskiej rangi dowódców polowych do użycia broni masowej zagłady, w tym broni atomowej, pocisków nuklearnych. Nie potrzebują, tak jak to było do tej pory, zgody szefostwa i cywilnych władz.
Po czwarte, instrukcja zezwala na dowolne używanie pocisków ze zubożonym uranem. Jakie są skutki stosowania takich pocisków, wiemy po raportach opublikowanych po ataku na Faludżę w Iraku [kwiecień 2004] . Pył radioaktywny rozprzestrzenia się do 25 km od upadku pocisku. Wady wrodzone dzieci w Faludży wzrosły 10-krotnie.
[z wiki: Media i niezależne raporty zarzucały Amerykanom stosowanie białego fosforu i napalmu podczas bitew o Faludżę. MD]
Po piąte, Instrukcja zezwala na używanie min lądowych w dowolnych działaniach. Najczęściej na tych minach giną dzieci.
Po szóste, Instrukcja zezwala na używanie bomb kasetowych.
Po siódme, Instrukcja zezwala na używanie napalmu i bomb metanowych. [to „u nas”, w sowiecji, nazywa się bomby paliwowe, skutecznie używane przez sowietów (no, ruskich) w Czeczenii md].
Napalm był zakazany III Protokołem Konwencji ONZ z 1980 roku.
Bomby metanowe użyto w dużej ilości w czasie operacji Pustynna Burza. Po wybuchu nad ziemią powstaje temperatura kilku tysięcy stopni, wypalająca cały tlen. Tylko raz, chyba przypadkowo, pokazano zdjęcia czołgów wyglądających jak kupa złomu i buty, z których sterczał kawałek kości. Reszta człowieka wyparowała. Powstające podciśnienie powoduje wyrywanie oczu, płuc.
Po dziewiąte, Instrukcja zezwala na używanie środków chemicznych w rodzaju Agent Orange – Żółty Deszcz. W Polsce substancja nieznana. Nasze Stowarzyszenie organizując cykl Konferencji Międzynarodowych: Bałtyckie Forum w latach 90. zaprosiło naukowców z Japonii, którzy przedstawili nam skutki działania Agent Orange na cywilów i dzieci. Materiały zostały wydane drukiem, z numerem ISBN. Można się więc z nimi zapoznać.
Instrukcja ta całkowicie zmieni podejście do działań wojennych. Teoretycznie ONZ powstało w celu usuwania konfliktów środkami pokojowymi. Praktyka pokazała, że jest dokładnie odwrotnie. Urzędnicy ONZ przyjęli dziwną formułę „mniejszego zła” i „zapobiegawczo” tworzą lokalne wojny. Typowa porażka i prawda o działalności ONZ, która wyszła na jaw, to sprawa mordów Tutsi w 1995 roku, kiedy to oddziały belgijskie i francuskie pod flagami ONZ, spokojnie obserwowały zaplanowany mord miliona ludzi. Pretekstem do tego mordu były kopalnie, na terenach których mieszkali ludzi.
Ostatnio wydostały się informacje o gwałtach na nieletnich przez żołnierzy ONZ w Afryce Środkowej.
Proszę zauważyć, że wojny, te tzw. duże, są legalne. Pod tym pretekstem możemy zalegalizować największe zbrodnie, na przykład palenie jeńców wojennych, co we wrześniu 1939 roku przeprowadzał Wermacht.
Obecnie przeszliśmy na wyższy stopień zbrodni wojennych, pod postacią mordowania ludności cywilnej za pomocą bezzałogowych samolotów, zwanych dronami – trutniami.
Samoloty te są uzbrojone i mogą już unosić około 2000 kg pocisków. Do patrolowania Polski wystarcza 25 – 30 takich dronów. Przelot od Odry do Bugu zajmuje 1.5 godziny i potem z powrotem. Czas utrzymywania dronu w powietrzu na jednym tankowaniu wynosi około 24 godzin.
Innymi słowy, żadna demonstracja nie ma prawa odbyć się bez zgody i wiedzy starszych. W innym przypadku może coś na głowę demonstrujących nagłe spaść. Ten facet naciskający Joystick siedzi sobie spokojnie 10 000, lub więcej kilometrów dalej. Widać to po morderstwach ludności cywilnej w Afganistanie, czy Iraku. A to szkoła zbombardowana, a to szpital. Jakie są dokładnie możliwości dronów i jak to działa można obejrzeć na stronach internetu.
Jak wiemy nawet Polska zakupuje takie samolociki. Liczba samobójstw wśród operatorów dronów jest zaskakująco wysoka. Nie pomagają blondynki z dyplomami psychologów.
Tak więc opisany problem jest bardzo poważny, ponieważ wydatki na wojsko kształtują się następująco:
USA – 610 miliardów dolarów
Chiny – 216 miliardów dolarów
Rosja obecnie – 84 miliardy, przed 5 laty 68 miliardów, armia została zredukowana do 248 000. [to ostatnie – to dane dla owieczek, czyli oficjalne… MD]
Tak więc to napuszczenie ludności pomiędzy Odrą i Bugiem, przez media na Putina, jest zwykłą konfabulacją, bazującą na minionych epokach. A tak na marginesie, cała ta heca z carem i moskwicinem została wyprodukowana w XIX wieku przez hrabiów galicyjskich, na uniwersytetach Jagiellońskim, nie Krakowskim, i we Lwowie.
Francja – 62 miliardy dolarów
Wielka Brytania – 60 miliardów dolarów
Niemcy – 46 miliardów dolarów, armia 250 000. [porównawczo Ukraina po przewrocie posiada armię – 255 000 żołnierzy, dlatego musimy ją wspomóc, zaopatrując w broń, Polska armia 78 000, z tego tzw. polowych może ze 20 000]
Arabia Saudyjska – 81 miliardów dolarów
Indie – 50 miliardów dolarów
Włochy – 31 miliardów dolarów
Brazylia – 32 miliardy dolarów
Tak więc 50 % wszystkich marnowanych pieniędzy na wojsko pochodzi z USA. Proszę to pomnożyć przez ostatnie 20 lat i przekonać się, jaka różnica powstaje.
Opowiadanie bajek o tym, że Rosja komuś może grozić, jest dowcipem na niskim poziomie. [Puszczam, ale to bardziej skomplikowane.. Wariat, lub zbrodniarz na skraju przepaści może zrobić duuużo złego, nieracjonalnego. md]
Do tego trzeba dołączyć wypowiedzi wysokiej rangi oficerów USA np. gen. armii Wesleya Clarka:
„Jeżeli ludzie są za bardzo radykalni i nie wspierają rządów USA, to znaczy, że są nielojalni wobec Stanów Zjednoczonych. To nasze prawo i obowiązek jest segregować ich od normalnego społeczeństwa”.
-
Generał powołał się na przykład II Wojny Światowej, kiedy to zamknięto w obozach bez prawa wyjścia ponad 120 000 obywateli amerykańskich, z powodu ich japońskiego pochodzenia.
