za: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=16349&Itemid=47
Tak wygląda akcja asymilacji “uchodźców z krajów ogarniętych wojną” w mieście Gera.
Y
Opis rzeczywistości z dołu, z poziomu ludzi, a nie berlińskiego Matrixu– kawalek listu, jaki komuś wysłałam parę dni temu – chodzi o miasto GERA i pracującego w socjalnych służbach tam znajomego.
„Zadzwoniłam sobie do Y. Jest w temacie, kazali im wymalować banery WELCOME ! , przygotowac domy. Zaczęły sie protesty, bo ratusz zadal Berlinowi bezczelne pytanie- kto za to zaplaci? Miasto Gera raczej cienko przedzie, na nic nie starcza kasy, wyprzedają sie, pozamykane agendy miejskie, etc.
Ale przygotowano jakieś noclegi. Jednak na próżno, bo Turbanstwo ma rozeznanie i wie, ze są lepsze miasta!
W koncu przyjechal pociag z Suhl, gdzie nie mogli wchłonąć wiecej, niz 1000 młodych facetów. Na dworzec w Gerze policja wezwala szefową Asylantenheimu, czy weźmie do siebie 500 facetów. Ona, że stanowczo nie. Że mają 100 miejsc, że kto ma tych ludzi karmić i za co? I tak starczy im na pare dni aprowizacji tylko.
Tak wiec reszta na inny pociąg czekała na stacji w Gerze.
Tymczasem na miejscu, w Heimie, sie zaczęło. Jakis Syryjczyk zaczął sie awanturować, bo mu nie pasil materac, chociaż kupili masę nowiutkich, i pościel. Chciał taki do masażu. W ramach protestu zabarykadował sie w magazynie pościeli i zaczął krzyczeć, że to podpali, wiec wyjęła go stamtąd policja.
Ci mieli co robić: zhaltowali do aresztu tego z materacem i jego kolege. Kolejny biedny uchodźca z Syrii nie zdzierżył, ze wypytuje go kobieta. ( W Gerze jest Heimleiterin, cala struktura zdominowana przez kobiety, ale to nikomu dotychczas nie przeszkadzało!) i jej pociągnął z liścia ostro, krwawo. Bo suka nie powinna gadać, niepytana. Y powiedział , że i tak ma szczęście, ze tylko tyle, bo mógł ją też zgwałcić albo zgwałcić i uciąć łeb, albo odwrotnie, obyczaje seksualne tych ludów niezgłębione są.
Pierdel sie zapełnił. I tak wygląda akcja asymilacji ” uchodźców z krajow ogarniętych wojna” w mieście Gera.
Berlin nie jest happy, Berlin ma teraz kurs na świętość i serdeczność, miłość i pomoc, w dodatku miasto Gera nadal żąda jakichś środków dla tych ludzi.
Y mówi, że jest mega syf. Chciano oddać imigrantom jakąś dużą pustą szkole zawodowa w środku miasta, ale ludność okoliczna wyszła na ulice. W obawie, ze budynek zapłonie, odstąpiono od pomysłu.
Mieszkańcy Gery napisali Angeli list, takie kawałki: jak sie kogoś zaprasza, to najpierw trzeba coś przygotować dla niego.