Wobec sytuacji, jaka powstała wokół księdza Charamsy, postanowiłam napisać kilka słów.
Jako, że jestem osobą świecką, mało decyzyjną, pozostaje mi tylko podzielenie się z Czytelnikami swoim rozczarowaniem wobec zachowań księdza Charamsy i tzw redaktorów pism katolickich.
Z uwagą zapoznałam się z artykułem autorstwa pana Konrada Sawickiego zamieszczonym na katolickim portalu Deon
http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,2149,czy-ks-oko-mowi-w-imieniu-episkopatu.html
W którym pan Sawicki odnosi się do zarzutów wobec działalności księdza profesora Dariusza Oko, postawionych przez księdza Charamsę. Tytuł artykułu brzmi:
Czy ksiądz Oko mówi w imieniu Episkopatu?
Ks. Charamsa twierdzi, że w wielu przypadkach księdzu Oko brakuje rzetelnych naukowych argumentów, a zamiast nich pojawiają się niewybredne porównania lub epitety. I tak właśnie wygląda jego obecna linia obrony: powierzchowne ustosunkowanie się do konkretnych zarzutów, mało elegancka próba zdyskredytowania miejsca publikacji i wzywanie biskupów na pomoc. Wygląda to raczej na strategię kogoś, komu brakuje mocnych kart w dłoni
Przypomnijmy, że omawiany materiał zarzuca mu rzeczy poważne: uprawianie retoryki, która z punktu widzenia teologii jest nie do zaakceptowania „
Pytam więc: