za: http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=16867&Itemid=47
“L’IS è in Libia, minaccia l’Italia”. Tutto vero, lo dice l’US.
Maurizio Blondet
Tłum RAM.
http://www.maurizioblondet.it/lis-e-in-libia-minaccia-litalia-tutto-vero-lo-dice-lus/
Tego rodzaju wiadomość podał ostatnio Wall Street Journal, własność Ruperta Murdocha, a zatem należałoby wziąć ją na poważnie. „Państwo Islamskie wzmocniło swoją pozycję w twierdzy Sirte w Libii”. O tym, że ilość bojowników Kalifatu wzrosła z „200 do 5 000”, i że są to „bojownicy bardzo gorliwi”, zapewniły gazetę osoby należące do „wywiadu libijskiego”, a nawet „szef wywiadu wojskowego regionu do którego należy Sirte” o nazwisku Ismail Shoukry, który zadeklarował: „Oni bardzo jasno przedstawiają swoje zamiary. Chcą ich walkę przenieść do Rzymu”. (…)
Oprócz tego gazeta mówi, że ISIS w Libii „szukało rekrutów ze znajomościami technicznymi by móc uruchomić pobliskie instalacje wydobycia ropy„. (…)
Powyższa mapa jest podpisana i rozpowszechniana przez MEMRI (Middle East Media Research Institute), kierowany przez izraelskiego pułkownika Yigala Carmona, który założył go razem z Meyravem Wurmserem, zawiadującym ze swej strony instytucją o nazwie Centre for Middle East policy ad Indianapolis. (…)
Generał Vincent Desportes, podczas przesłuchania przed Senatem francuskim 12 grudnia 2014 powiedział: „ISIS (albo Daesh) to twór Stanów Zjednoczonych”
Natomiast Alain Chouet, były szef sekcji antyterrorystycznej francuskiego wywiadu DGSE mówi: „To, co nazywamy 'salafizmem’, po arabsku nazywa sie 'wahabizmem’. I my jesteśmy w kontrataku, systematycznie, we wszystkich sytuacjach o charakterze konfrontacji militarnej, ponieważ na Bliskim Wschodzie, w Sahelu, w Somalii, i w Nigerii, jesteśmy sprzymierzeni z tymi, którzy sponsorują fenomen terroryzmu od 30 lat”.
„Nasi sojusznicy – Turcja, Saudyci, Emiraty sfinansowały i uzbroiły terrorystów. Zaofiarowano setki milionów dolarów i dziesiątki, a nawet tysiące ton uzbrojenia wszystkim chętnym do walki z Assadem” – tak wypowiedział się Joe Biden, viceprezydent USA.
Natomiast generał Michael Flynn, ex szef DIA (wojskowy odpowiednik CIA) mówi: „W 2012, Kiedy moja agencja zawiadomiła administrację Obamy o prawdopodobnym pojawieniu się Państwa Islamskiego między Irakiem i Syrią, Biały Dom celowo wybrał potajemne popieranie siatek jihadistów, walczących przeciwko rządowi Bashara Assada”.
Wall Street Journal opowiada także o tym, że „w sierpniu, bojownicy Państwa Islamskiego stłumili powstanie zbrojne lokalnej ludności libijskiej„, rozwścieczonej zabiciem jednego z chrześcijańskich przeciwników ekstremistów, po czym wielu z jego uczestników ukrzyżowano i zabrano im domy. W odróżnieniu od Syrii, w Libii bojownicy nie są w stanie zagwarantować podstawowych usług. Nie funkcjonują stacje benzynowe i mieszkańcy zaopatrują się w paliwa na lewo – i tylko wtedy, gdy Państwo Islamskie nie konfiskuje ewentualnych zasobów. Również szpitale są w bardzo złej sytuacji, po tym jak Kalifat zarządził segregację personelu według płci.
„Jednakże, bez względu na trudności, Państwo Islamskie ma duże projekty w odniesieniu do Sirte. Jeden z ostatnich numerów czasopisma bojowników islamskich Dabiq zawierał wywiad z Mughiralem al Qahtani, uważanym za wydelegowanego szefa „Państwa Islamskiego” w Libii. W trakcie wywiadu poprzysiągł on zamiar użycia położenia geograficznego Libii i jej złóż ropy naftowej w celu destabilizacji bezpieczeństwa i ekonomii Europy. Około 85 % produkcji ropy libijskiej w roku 2014 trafiło do Europy, a największym jej odbiorcą są Włochy.