za: http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=17112&Itemid=80
Okopy Św. Trójcy, Szańce Panny Maryi.
Aktywizacja masonerii: zawiązanie wielkiego spisku.
Z książki
Stanisława Krajskiego
pt.„Spisek przeciwko Matce Bożej (i Polsce) Czy Matka Boża wzywa nas do walki?” Cena 25 zł, tel. 22 651 8817 oraz 601 519 847
[Wszystkie wydarzenia, o których pisaliśmy wyżej miały miejsce na przełomie XVII i XVIII w. i w pierwszych dekadach wieku XVIII. Ważne jest abyśmy sobie uświadomili co to był za czas.]
W 1671 r. Sobieski odparł duży najazd Tatarów. W 1672 r. „przeprowadził jedną z najbardziej imponujących operacji wojskowych w historii, znaną jako wyprawa Sobieskiego na czambuły tatarskie”. Sobieski dysponował tylko 3 tys. jazdy. Pobił jednak kilkudziesięciotysięczne wojska tatarskie i uwolnił 44 tys. ludzi z jasyru. W 1673 r. odniósł zwycięstwo nad Turkami pod Chocimiem. Turków było ponad 40 tys. żołnierzy. Bitwę przeżyło 4 tys. Turków. W 1674 r. został wybrany królem Polski. W tym samym roku wypędził Turków z prawie całego Podola. W 1675 r. odparł atak Tatarów pod Lwowem. „Przez kolejnych 7 lat Polska nie prowadziła wojen. W kraju narastała opozycja przeciwko królowi, opłacana złotem przez Austrię i Brandenburgię.
W Małopolsce uknuto nawet spisek detronizacyjny, by obalić Jana III Sobieskiego, a tron przekazać niemieckiemu księciu Karolowi Lotaryńskiemu.
Nauczycielem Karola Lotaryńskiego był jeden z najsłynniejszych różokrzyżowców (prekursorzy masonerii) Robert Fludd, a sam Karol Lotaryński również należał do tej tajnej kabalistycznej organizacji i pełnił w niej kierownicze funkcje.
W 1683 r., 12 września, nastąpiła odsiecz Wiednia. Sobieski pokonał tam Turków. Z tej okazji w tym dniu papież Innocenty XI ustanowił święto imienia Maryi. W 1684 r. Sobieski doprowadził do wejścia Polski w skład Świętej Ligii zawiązanej przez Austrię, Wenecję i Kościół przeciwko Turcji. Sobieski skoncentrował się na wojnach z Turcją. W 1691 r. „zlecił budowę potężnych, nowoczesnych umocnień na granicy z Portą – Okopów Św. Trójcy i Szańców Panny Maryi”, których zadaniem było trzymanie w szachu sił tureckich. Sobieski zmarł w 1696 r.
Jeśli spojrzeć na historię Europy, Kościoła i chrześcijaństwa w perspektywie nadprzyrodzonej wiek XVII został ewidentnie wybrany przez szatana na zniszczenie świata wiernego Chrystusowi. Szatan planował, że Tatarzy i Turcy zaleją Europę i po Kościele, chrześcijaństwie i kulturze chrześcijańskiej nie pozostanie ślad. Jego plan został unicestwiony. Główny udział miała w tym Polska będąca Królestwem Matki Bożej i Sobieski.
Szatan wydał wyrok na Polskę. Wyrok ten mieli wykonać jego, jak mówi Kościół w swoich dokumentach, „pomocnicy na ziemi” – masoni. Już bezpośrednio po śmierci króla Jana III Sobieskiego powstały plany jej rozbiorów. Miał je zrealizować wielki pomocnik szatana, kabalista i mason August II Mocny.
Tak opisałem to w swojej pracy pt. „Czy mamy dziś do czynienia z rozbiorem Polski?„:
Przed II wojną światową ukazała się książka wielkiego polskiego historyka Kazimierza Mariana Morawskiego pt. ,,Źródła rozbioru Polski„.
Dowiadujemy się z niej, że już w końcu wieku XVII powstał szczegółowy plan rozbiorów Polski. Głównym jego inicjatorem i wykonawcą miał być August II Mocny Sas postawiony bardzo wysoko w hierarchii masońskiej i przygotowywany do odegrania tej roli już od dziecka. Jak pisze Morawski: „Jak nam wiadomo od młodu wtajemniczał się przyszły król Polski – przy pomocy najpewniej Paulego w kunszty magii, alchemii, astrologii, geomancji i kabalistyki”
Masoni długo i starannie przygotowywali objęcie przez niego tronu polskiego. Pisze o tym jeden z nich, niejaki Manteuffel, szef centrali wywiadowczej Brühla (sprawującego potem niepodzielną władzę w Polsce w imieniu masonerii) w wydrukowanym wówczas „Liście przyjaciela Prusaka do przyjaciela Holendra o zbliżającej się elekcji polskiej”:
„Sprowadziłem do Berlina z Polski wyborową sforę psów swoich wywiadowczych, naradziłem się z nimi poufale, wyposażyłem ich na własny swój rachunek kilku tysiącami guldenów i odesłałem jak najszybciej się dało, do ich prowincji”. Akcja, która potem została znacznie rozszerzona, akcja przekupstwa, szantażu, gróźb dała, jak wiemy, rezultaty.
W tym samym czasie zaczęto rozpowszechniać różokrzyżowe proroctwo, które głosiło: „Dzielne, wojownicze… nasienie Ruty saskiej za pomocą konfederacji i konspiracji wyżeniesz papieża, cesarza i pozostałych dynastów papistycznych z ich siedzib” . W proroctwie tym była mowa również o rozbiorach Polski.
Obok niego krążył również słynny dokument różokrzyżowców pt. „Confesio Fraternitatis„, w którym było napisane: „Mamy za zadanie ustanowić w Europie nowy porządek rzeczy. Już zaatakowana została tyrania papieża (zrazu tajnie), strącono go w Niemczech, następnie rozdrapiemy go pazurami, a jego ośle ryki zagłuszone zostaną rykiem lwa”.
W tym samym czasie zapowiadał to również potępiony nawet przez protestantów za czczenie „świętego diabła” niejaki Petersen, który pisał: „Sas zostaje królem polskim i pod cesarzem rzymskim z plemienia Ruty papież zupełnej doznaje zagłady”.
W książce „Masoneria polska 2014” opisując dzisiejszą sytuację Polski porównałem ją do sytuacji naszego kraju w tamtych czasach dowodząc, że mamy do czynienia z tym samym procesem:
Proces ten zaczął się, gdy po śmierci Jana III Sobieskiego, któremu „siły ciemności” nie zapomniały odsieczy Wiednia, rozpoczęto przygotowania do „wyboru” nowego króla. Słowo „wyboru” napisałem w cudzysłowie, bo nie były to, jakby się dzisiaj powiedziało, „demokratyczne wybory”, tylko wprowadzenie na polski tron Niemca, formalnie protestanta (faktycznie masona) – Augusta II Mocnego – przy zastosowaniu niegodnych i „niedemokratycznych” metod.
Kandydat na króla przedstawił tekst o znamiennym dla nas, dzisiejszych Polaków, tytule „Jak Polskę przekształcić w kraj kwitnący i cieszący się szacunkiem u sąsiadów”, w którym zapisany był jego program polityczny. Wymowa tego tekstu była prosta; dokładnie taka sama jak wymowa wszystkich tekstów, które zachęcały nas do głosowania za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej: Polska będzie miała dobrobyt i szacunek, jeśli będzie przyjmowała wszystkie wzorce z Niemiec.
Zmierzając do zjednania sobie Polaków August przeszedł na katolicyzm pozostając jednak nadal zwierzchnikiem kościoła luterańskiego w Saksonii, którym rządził za pośrednictwem Tajnej Rady. Nie zrezygnował oczywiście z uprawiania okultyzmu i udziału w posiedzeniach loży Różokrzyżowców, której był członkiem, loży, która tylko nazwą różniła się od lóż masońskich, które jako takie powstały dopiero pod koniec XVIII w. Jego kampania wyborcza pochłonęła niebotyczne sumy. Wielkie pieniądze wydano na propagandę i przekupstwo. Pochodziły one z dwóch źródeł żydowskich: domu bankowego Issachara Berenda Lehmanna i domu bankowego Samsona Wertheimera. Wybór Augusta na króla Polski nie byłby też możliwy bez silnego zaangażowania Rosji, która go wsparła i przekupiła część szlachty.
Powróćmy do mojej pracy pt. „Czy mamy dziś do czynienia z rozbiorem Polski?”. Napisałem w niej również:
August Mocny zaczął prowadzić rozmowy na temat rozbiorów Polski w 1703 r. z królami Fryderykiem i Karolem. Gotowy już projekt rozbiorów powstał w 1709 r. W 1710 r. pisał król pruski do swego posła w Warszawie, że punkt piąty podpisanej z królem polskim „pertraktacji” dotyczy rozbioru.
Jak podaje Konopczyński, w 1721 r. z planem rozbiorów zapoznawano poszczególne europejskie dwory królewskie.
Odwiedzając Warszawę w 1733 r. August Mocny powiedział publicznie: „Trzeba Polaków nauczyć rozumu, a że nic ku temu nie posłuży lepiej niż rozbiór”. Rozbiory Polski opóźniła znacznie śmierć króla, która nastąpiła w tym samym roku.
W początkach XVIII w. masoni powołali w Dreźnie do życia specjalną lożę masońską, która miała zajmować się tworzeniem i realizacją planów mających doprowadzić do rozbioru Polski. Loża ta nazywała się „Okrągły stół”. Kształt stołu, przy którym zasiadali masoni miał być symbolem hasła ,,Wolność, Równość, Braterstwo„. Fundament ideowy tej organizacji stanowiły, jak pisze Morawski, alchemia i satanizm. Na jej czele stał początkowo August Mocny. Jego prawą ręka był Manteuffel, który występował pod pseudonimem „Diabeł„. Przy okrągłym stole wiele do powiedzenia mieli Jan Klemens Branicki i jego żona oraz Jan Aleksander Lipski, potem biskup krakowski, kardynał i wreszcie Prymas Polski.
Podstawowe plany, których realizacja miała ułatwić rozbiory mówiły o osłabieniu gospodarczym Polski (Sasi konsekwentnie realizowali to zadanie), zmniejszeniu liczby wojska i osłabieniu go, demoralizacji i skorumpowaniu szlachty (co udało się w znacznej mierze), demoralizacji szlachcianek, (co również było skuteczne w znacznej mierze), rozbiciu i demoralizacji Kościoła polskiego (co także się powiodło).
Pisząc w książce „Masoneria polska 2014” o współczesnym działaniu masońskich agentów wpływu odwołałem się do czasów Augusta II Mocnego opisując niektóre działanie loży „Okrągły stół” mającej doprowadzić do rozbiorów Polski:
Wśród wielu działań wymierzonych w Polskę loża ta podejmowała wielorakie działania charakterystyczne dla agentury wpływu, działając poprzez osoby (Polaków, którzy cieszyli się często znacznym autorytetem) oraz liczne publikacje. Osłabiano więc polskiego ducha, demoralizowano szlachtę i duchowieństwo, ugruntowywano przekonanie, że Polska nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować, że musi poddać się władzy sąsiadujących z nią mocarstw itp., itd.
Odwołajmy się jeszcze do książki Morawskiego.
Opisuje on w niej „drzewo genealogiczne Augusta Mocnego po mieczu” w sposób następujący: „Wszyscy oni, a obok nich ich małżonki: księżniczki heskie, duńskie, anhalckie, brandenburskie, wirtemberskie – to kość z kości i krew z krwi reformacyjnej. Wszyscy oni – ci Wettyni – to członkowie mistyczni, polityczni, a czasem i dyrektorowie korpusu ewangelickiego Rzeszy, to twórcy i poplecznicy wszelakich unij, mających na celu zapewnienie przewagi protestantyzmowi, to członkowie zakonów rycerskich na poły tajnych, kolegiów mistycznych, zwalczających namiętnie, aż po kres ostateczny hydrę papizmu. Wiążę się z nimi – w umysłach fanatyków protestanckich – nadzieja zgnębienia Rzymu, odwojowania dla Lutra czy Kalwina katolickich jeszcze Niemiec”.
Opisując charakter i atmosferę wieku XVIII Morawski mówi o „atmosferze przedziwnej lóż i konwektyklów, okultyzmu i teozofii, tajnej dyplomacji i żargonu masońskiego” i charakteryzuje księcia Filipa, by porównać z nim zaraz Augusta Mocnego: „Oto Regent, alchemik i satanista, bywalec grot podziemnych w Vanvres i w Vaugirard, ewokator Lucyfera oraz krystalomanta, godzien naszej Horpyny. Aleć na drugim końcu Europy ma książę Filip współczesnego druha, starszego nieco od siebie, a równie już słynnego, Augusta Mocnego, kabalistę też i maga, wróżbitę i geomantę, t. j. amatora horoskopów. . .”.
August II Mocny, jak twierdzi Morawski, był w bardzo dobrych stosunkach z wieloma polskimi biskupami. Część z nich stanowiła jego ścisłą świtę. Morawski pisze o tym, jak król urządzał sobie „orgię pijacką z biskupami” (o czym czytamy np. w pamiętnikach Fleminga), o tym, że „działali” oni w ramach założonego przez niego „Bractwa Wrogów Wstrzemięźliwości„, którego każde zebranie sprowadzało się do całonocnej pijatyki.
W pewnym momencie Morawski stwierdza: „Naród okazuje się zazwyczaj tyle wart, ile wart jest jego episkopat, którego przecie starożytna nazwa grecka mówi o zadaniach czuwania, nadzorowania nad społeczeństwem. A jakże rzecz ta się miała z naszym społeczeństwem polsko-saskim, jakich tuzów ascezy – jeżeli tak paradoksalnie wyrazić się wolno -liczył Kościół polski w dobie Augusta konwertyty?”.
Następnie wylicza dziesiątki nazwisk biskupów i innych dostojników Kościoła, którzy ubiegali się w spełnianiu życzeń, nawet najbardziej antypolskich i antykatolickich, króla.
Morawski jeden z rozdziałów swojej książki poświęca „kobietom w życiu Mocnego” opisując dziesiątki jego kochanek. Na portalu „historia.wp.pl” znaleźć można materiał pt. ,,300 nieślubnych dzieci Augusta II Mocnego„. Czytamy w nim: „August II Mocny był największym amantem wśród polskich władców. W jego przypadku można wręcz mówić o chorobliwym uzależnieniu od seksu. Uwodził chłopki, mieszczki, szlachcianki i arystokratki, a liczbę jego nieślubnych dzieci szacowano na ponad 300 (oficjalnie uznał tylko 11 nielegalnych potomków). Jako pierwszy polski król wprowadził na dworze funkcję oficjalnej metresy, a przydomek Mocny otrzymał w uznaniu swoich nieprzeciętnych możliwości erotycznych…”.