Wojna religijna. Polska przed zamachem?


za:  http://3obieg.pl/wojna-religijna-polska-przed-zamachem

ISIS-MAP-329655To, że w końcu nastąpi jest oczywiste dla wszystkich służb specjalnych Unii Europejskiej. Pytanie tylko, który kraj jest na celowniku. Stratedzy z Państwa Islamskiego, wyszkoleni na najlepszych europejskich uniwersytetach, doprowadzają do kryzysu na kontynencie znając doskonale słabość Unii.

Głosy niemieckich polityków ‘strzelajcie do wszystkich Arabów’ są coraz mniej potępiane, choć wprost sugerują supremację białych…

Kryzys humanitarny w gigantycznym slumsie Calais i protesty w leżącym po drugiej stronie Kanału La Manche – za i przeciw imigrantom z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, bałagan legislacyjny i mediany w Niemczech, niezadowolenie Francuzów i paraliż decyzyjny Belgów, wszystko to pomaga budowie europejskich przyczółków Państwa Islamskiego, skąd nastąpi atak. Tradycyjny – terrorystyczny. Atak, który nastąpi gdziekolwiek, ale który uderzy na tyle boleśnie, że strach przed kolejnym sparaliżuje miliony rodziców w Europie – wszak nikt nie zaryzykuje życiem swojego dziecka.  A ISIS wciąż powtarza o tym, że buduje ‘Klifat Niemiecki, Kalifat Belgijski, Hiszpański, Portugalski, Włoski, Grecki, Holenderski. I, oczywiście, brytyjski. Ze stolicą w Londynie, a jakże’.

To zresztą w Londynie właśnie po raz pierwszy imigranci z Bliskiego Wschodu, ci którzy mieszkają w Zjednoczonym Królestwie od dekad, powiedzieli wprost w związku z marszami organizacji ‘Britain First’: ‘To nie jest kraj chrześcijański. To jest kraj islamski. Wynoście się z naszej dzielnicy z tym krzyżem’.

Oto w nocy Państwo Islamskie publikuje kolejny film wideo z egzekucją, na którym francuskojęzyczny oprawca grozi niewiernym i ostrzega ich przed zamachami, które sprawią, że ‘zapomnicie 11 września i paryskie ataki’. Jego zdaniem, a właśnie zabił niewinnego człowieka ‘w imię Boga, miłosiernego, litościwego’, kraje Unii Europejskiej skazane są na całkowitą klęskę.

Dżihadysta w swojej wypowiedzi wymienia Hiszpanię i Portugalię, podkreślając, że celem IS jest powrót Al-Andalus, czyli terytoriów na Półwyspie Iberyjskim, które między VII a XV wiekiem były pod panowaniem muzułmańskim. Wspomina w szczególności hiszpańskie miasta Kordobę i Toledo. Na koniec filmu pięciu mężczyzn strzałem w głowę zabija pięciu więźniów nazwanych szpiegami.

Belgijska policja zatrzymuje pod koniec tygodnia cztery osoby podejrzewane o przygotowywanie się do wyjazdu do Syrii lub Libii. Zatrzymania dokonano w Jumet, w środkowej Belgii, niedaleko lotniska w Charleroi. Prokurator podkreśla, że zatrzymania te nie mają związku z paryskimi zamachami z 13 listopada, do których przeprowadzenia przyznało się Państwa Islamskie. Śmierć poniosło wówczas 130 osób. Dzisiaj, choć jest niedziela, sąd ma zadecydować, czy zatrzymani pozostaną w areszcie.

Szacuje się, że dotychczas około 500 Belgów weszło w szeregi bojowników dżihadystycznego Państwa Islamskiego, które w 2014 roku na części zajętego terytorium Iraku i Syrii utworzyło kalifat o tej samej nazwie. Libia może być nowym kierunkiem zagrożenia ze strony organizacji, jako że niektórzy przywódcy IS wykorzystali niestabilną sytuację w tym kraju, by się tam osiedlić. Co więcej – – Libia leży bliżej europejskich wybrzeży niż Syria.

europeans-isis-syria-commissioner

– Mało wam jeszcze? – pyta szefowa Alternative fur Deustchland Frauke Petry. I namawia niemieckich policjantów, żeby do przyjezdnych po prostu strzelali. I na granicach Niemiec, i w miastach. – To jak najbardziej zgodne z prawem – mówi.

W wywiadzie dla dziennika ‘Mannheimer Morgen’ Petry oświadcza, że ‘policja, w razie potrzeby, może strzelać do uchodźców usiłujących przekroczyć nielegalnie granicę Republiki Federalnej’.

– Należy przeciwdziałać temu, żeby z Austrii do Niemiec nie docierało w dalszym ciągu tak wielu niezarejestrowanych uchodźców – mówi. Jej zdaniem żaden policjant nie chce z własnej woli strzelać do uchodźców, ‘ale trzeba, bo tak stanowi prawo’.

Z powodu kryzysu migracyjnego 13 września ubiegłego roku Niemcy przywróciły kontrolę na granicy z Austrią. Od tego czasu szef niemieckiego MSW Thomas de Maizière kilkakrotnie przedłużył okres obowiązywania tymczasowych kontroli na granicy. Ostatni raz uczynił to w listopadzie. Przedłużone o kolejne trzy miesiące kontrole kończą się oficjalnie 13 lutego.

Polskę islamiści na razie omijają – to dobrze. Oznacza, że nasz kraj okazał się wystarczająco silny, aby nie godzić się bezmyślnie na niemieckie dictum nakazujące bezwarunkowe przyjęcie wszystkich bliskowschodnich przyjezdnych – w większej części młodych i w świetnym zdrowiu mężczyzn z Koranem pod pachą – i wypłacaniem im zasiłków, oraz karmienie ich na koszt podatników. Tych kilkudziesięciu, którzy po arabsku i angielsku omawiają kwestie zmian w Polsce pozwalających na ściągnięcie reszty braci z Bliskiego Wschodu jeszcze nie można uznać za zagrożenie. Choć mówią odważnie. Codziennie w ‘Green Coffee Nero’, koło hotelu ‘Forum’ w Centrum Warszawy. Czemu tam? To jedyne miejsce, gdzie przy kawie można zapalić papierosa. I gdzie przychodzą nastoletnie, góra dwudziestooletnie jasnowłose dziewczyny, do których można sie poślinić.

Czy coraz odważniejsze rozmowy oznaczają, że zagrożone są tegoroczne Światowe Dni Młodzieży w Krakowie? Muzułmanie z ISIS nawet nie ukrywają, że prowadzą wojnę religijną – zgodnie z wypracowanymi przez Proroka zasadami – wprawdzie w religii nie ma przymusu, ale niewiernego można zabić. Jak psa. Bo Bóg tego chce.

, , ,