Europa upada


za:   https://marucha.wordpress.com/2015/09/02/europa-upada/

Saker

Europa idzie ku upadkowi. Nikt nie może mieć już żadnych wątpliwości. UE jednocześnie dotknęło kilka poważnych problemów, i każdy z nich może potencjalnie okazać się katastrofalny. Spójrzmy na nie jeden po drugim.

UE składająca się z 28 członków nie ma ekonomicznego sensu

Najbardziej oczywistym problemem UE jest to, że ona absolutnie nie ma sensu ekonomicznego. Początkowo, na początku lat 1950, była mała grupa niezbyt różniących się krajów, które zdecydowały się na zintegrowanie swoich gospodarek. Była to tak zwana Wewnętrzna Szóstka, która założyła Wspólnotę Europejską (EC): Belgia, Francja, Niemcy Zachodnie, Włochy, Luksemburg i Holandia.

W 1960 do tej „grupy podstawowej” dołączyło 7 kolejnych krajów, Zewnętrzna Siódemka, które nie chciały dołączyć do EC, a tylko do Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA). Były to: Austria, Dania, Norwegia, Portugalia, Szwecja, Szwajcaria i Brytania. Razem kraje te utworzyły coś co luźno można nazwać „większością Europy zachodniej”.

Mimo wszystkich swoich wad, umowy te nie odzwierciedlają rzeczywistości – że uczestniczące w nich kraje nie miały wiele wspólnego, i że ich narody chciały połączyć siły.

Po 1960 historia europejskiej integracji i rozwoju stała się bardzo skomplikowana, i choć rozwijała się zygzakami z regularnymi niepowodzeniami, to na koniec dnia ten proces zakończył rozwój w sposób niekontrolowany, podobnie jak złośliwy guz. Obecnie UE obejmuje 28(!) państw członkowskich, ze wszystkim tym co zwykło się nazywać Europą „środkową” i „wschodnią” – nawet byłe sowieckie republiki bałtyckie są teraz częścią tej nowej unii.

Problem jest taki, że podczas gdy takie rozszerzenie było atrakcyjne dla europejskich elit z powodów ideologicznych, to taka ogromna ekspansja w ogóle nie ma sensu ekonomicznego. Ile mają wspólnego Szwecja, Niemcy, Łotwa, Grecja i Bułgaria? Bardzo mało, oczywiście.

Teraz pojawiają się wyraźne pęknięcia. Grecki kryzys i groźba „Grexit” ma potencjał efektu domina z udziałem reszty tzw. „PIGS” (Portugalia, Italia, Grecja i HiSzpania). Nawet Francja jest zagrożona skutkami tego kryzysu. Europejska waluta – euro – jest „walutą bez misji”: Czy rzekomo ma wspierać gospodarkę niemiecką, czy grecką? Nikt nie wie, przynajmniej oficjalnie.

W rzeczywistości, oczywiście, każdy rozumie, że rządzi Frau Merkel. Szybkie rozwiązania proponowane przez euro-biurokratów tylko kupują czas, ale nie oferują żadnego rozwiązania tego co jest wyraźnie problemem systemowym: całkowicie sztuczny charakter UE z 28 członkami.

Jeśli chodzi o oczywiste rozwiązanie, rezygnacja z szalonego marzenia o UE z 28 członkami, jest tak absolutnie politycznie nie do przyjęcia, że nie będzie nawet przedmiotem dyskusji, mimo że każdy się go boi.

UE jest na skraju upadku społecznego i kulturowego

Niezaprzeczalny fakt jest tak samo prosty jak surowy:

  • UE nie może przyjąć tak wielu uchodźców

  • UE nie ma sposobu by ich zatrzymać

Masowy napływ uchodźców stanowi bardzo złożony problem bezpieczeństwa, którym kraje UE nie są w stanie się zająć. Wszystkie kraje UE mają trzy podstawowe instrumenty, które mogą wykorzystać w celu ochrony przed niepokojem, zaburzeniami, przestępczością lub najazdami: służby specjalne / bezpieczeństwa, siły policyjne i wojskowe. Problemem jest to, że żaden z nich nie jest w stanie poradzić sobie z kryzysami uchodźców.

Służby specjalne / bezpieczeństwa są w beznadziejnej mniejszości w zajmowaniu się kryzysem uchodźców. Poza tym, ich normalny cel (przestępcy, szpiedzy, terroryści) jest bardzo mały w typowej fali uchodźców. Uchodźcami są w większości rodziny, często poszerzone, i choć czasem są w nich gangi, to nie zawsze tak jest.

Problemem jest to, że, jeśli, powiedzmy, 10% Kosowarów stanowią handlarze narkotyków, to daje złą opinię wszystkim uchodźcom z Kosowa i uchodźcy sami będą traktowani jak przestępcy. Wreszcie służby specjalne / bezpieczeństwa bardzo polegają na informatorach, a zagraniczne gangi są trudne do infiltracji. Często też mówią trudnymi językami, które znają tylko nieliczni specjaliści języków lokalnych. W rezultacie, w większości służby bezpieczeństwa UE nie wiedzą jak radzić sobie z tym problemem bezpieczeństwa, choćby ze względu na brak personelu i środków do śledzenia tak wielu ludzi.

W przeciwieństwie do tego, gliniarze mają pewnego rodzaju przewagę: są dosłownie wszędzie, i zazwyczaj mają dobre wyczucie „służby na ulicy”. Ale ich uprawnienia są bardzo ograniczone i muszą uzyskać nakaz sądowy by wykonywać większość swojej pracy. Gliniarze też najczęściej mają do czynienia z miejscowymi przestępcami, podczas gdy większość uchodźców nie są ani miejscowymi, ani przestępcami. Smutna rzeczywistość jest taka, że w kryzysie uchodźców w większości policjanci przeksztacają się w oddziały anty-zamieszkowe – to prawie nie rozwiązuje niczego.

Co do sił zbrojnych, wszystko co mogą zrobić to próbować pomóc tym blisko granicy. W niektórych przypadkach mogą asystować policji w razie niepokojów społecznych, i to wszystko.

A zatem poszczególne państwa UE nie mają ani środków do zablokowania swoich granic, deportowania większości uchodźców, ani do ich kontrolowania. Oczywiście, zawsze znajdą się politycy, którzy będą składać obietnice o tym jaki mają zamiar wysłać tych wszystkich uchodźców z powrotem do domu, ale to jest tylko proste i jawne kłamstwo. Zdecydowana większość tych uchodźców ucieka od wojny, głodu i nędzy, i nie ma sposobu by ktoś zamierzał odesłać ich z powrotem do ich kraju.

Ale trzymanie ich jest również niemożliwe, co najmniej w pewnym sensie kulturowym. Dla całej dobrze myślącej propagandy o integracji wszystkich ras, wyznań i kultur, rzeczywistość jest taka, że UE nie ma absolutnie nic do zaoferowania tym uchodźcom, by zachęcić ich do integracji. Pomimo wszystkich swoich grzechów i problemów, przynajmniej Ameryka oferuje „amerykańskie marzenie”, które, choć może być fałszywe, to wciąż inspiruje ludzi na całym świecie, zwłaszcza niewyrafinowanych i słabo wykształconych. Nie tylko to, ale społeczeństwo amerykańskie ma niewiele kultury.

Zadaj sobie pytanie, jaka jest „amerykańska kultura”? Jeśli już, to naprawdę jest „tyglem”, a nie „wymieszaną sałatką”, co oznacza, że wszystko co wchodzi do tygla traci swoją pierwotną tożsamość, zaś ta mieszanka nie produkuje prawdziwej rdzennej kultury, przynajmniej nie w europejskim znaczeniu tego słowa.

Europa jest, albo powinienem powiedzieć, kiedyś była, zupełnie inna od Ameryki. Kiedyś występowały prawdziwe, głębokie różnice kulturowe między poszczególnymi regionami i prowincjami w każdym europejskim kraju. Baskijczyk z całą pewnością nie jest Katalończykiem, a Marsylijczyk nie jest Bretonem itd. Jeśli chodzi o różnice między Niemcem i Grekiem – są ogromne.

Skutek obecnego kryzysu uchodźców jest taki, że wszystkie kultury europejskie są teraz bezpośrednio zagrożone w swojej tożsamości i stylu życia. Za to często obwinia się islam, ale rzeczywistość jest taka, że ​​afrykańscy chrześcijanie nie integrują się lepiej. Ani chrześcijańscy Cyganie, tak przy okazji. W rezultacie starcia zdarzają się dosłownie wszędzie – w sklepach, na ulicach, w szkołach, itp. Nie ma ani jednego kraju w Europie, gdzie te starcia nie zagrażają porządkowi społecznemu. Te codzienne starcia wywołują zbrodnie, represje, przemoc i gettoizację zarówno imigrantów jak i mieszkańców, którzy opuszczają swoje tradycyjne przedmieścia i przenoszą się na tereny mniej nasycone imigrantami.

[Uwaga: amerykańskim czytelnikom którzy mogą myśleć „i co? w Ameryce też mamy getta” – powiem, że to co Francuzi nazywają „zones de non-droit” (strefy bezprawia) są dużo gorsze niż to co widać w Ameryce. Pamiętajmy, że żaden kraj UE nie ma ogromnych, zmilitaryzowanych sił policyjnych, które teraz są w każdym głównym amerykańskim mieście. Nie ma też odpowiednika amerykańskiej Gwardii Narodowej. W najlepszym przypadku są siły przeciw-zamieszkowe, jak francuska CRS, ale one niewiele mogą zrobić.]

Poziom nacisków znoszony przez wielu, jeśli nie większość Europejczyków, wynikający bezpośrednio z tego kryzysu imigracji, jest trudny do opisania dla kogoś kto go nie widział. A ponieważ wyrażanie takich frustracji rządzący uznawali za „rasistowskie” lub „ksenofobiczne” (przynajmniej do niedawna – to stopniowo zmienia się teraz), ta głęboka niechęć jest najczęściej ukrywana, ale jest jednak wyczuwalna. Imigranci zdecydowanie ją odczuwają. Codziennie.

I znowu, dlatego pojęcie amerykańskiego stylu „tygla” w Europie nie istnieje: jedyne co Europa ma do zaoferowania tym wszystkim setkom tysięcy uchodźców jest cicha wrogość podsycana przez strach, oburzenie, obrzydzenie i bezradność. Nawet ci miejscowi, którzy kiedyś sami byli uchodźcami w przeszłości (np. imigranci z Afryki północnej) są teraz zdegustowani i bardzo wrogo nastawieni do napływającej nowej fali uchodźców. I, oczywiście, ani jeden przybywający do Europy uchodźca nie wierzy w żadne „europejskie marzenie”.

I w końcu nie mniej ważne, ci uchodźcy sa ogromnym ciężarem dla lokalnych ekonomii i służb cywilnych, które nigdy nie były zorganizowane po to by zajmować się takim napływem potrzebujących „klientów”.

Prognozy na najbliższą przyszłość są jasne: więcej tego samego, tylko gorzej, być może dużo gorzej.

UE jest tylko amerykańską kolonią niezdolną do obrony własnych interesów

UE rządzona jest przez klasę ludzi którzy całkowicie sprzedali się Ameryce. Najlepszymi przykładami tego smutnego stanu rzeczy jest libijskie fiasko, kiedy Ameryka i Francja całkowicie zniszczyły najlepiej rozwinięty kraj w Afryce, tylko po to żeby mieć teraz setki tysięcy uchodźców przekraczających M. Śródziemne i szukających schronienia w UE przed wojną. Ten rezultat byłby dużo łatwiejszy do przewidzenia, a jeszcze kraje europejskie nie zrobiły nic by temu zapobiec.

W rzeczywistości, wszystkie te wojny Obamy (Libia, Syria, Afganistan, Irak, Jemen, Somalia, Pakistan) spowodowały ogromne ruchy uchodźców. Dodajmy dotego chaos w Egipcie i Mali i ubóstwo w całej Afryce i mamy masowy eksodus, którego nie powstrzyma żadne kopanie rowów, ani atakowanie uchodźców gazem łzawiącym.

A jeśli to nie wystarczy, UE zobowiązała się do czegoś, co można nazwać tylko samobójstwem politycznym i gospodarczym, pozwalając Ukrainie wybuchnąć w istotną wojnę domową z udziałem 45 milionów ludzi, całkowicie zniszczoną gospodarkę i bona fide nazistowski reżim u władzy. Ten wynik był łatwy do przewidzenia. Ale wszyscy euro-biurokraci zrobili to by nałożyć autodestrukcyjne sankcje gospodarcze na Rosję, co zakończyło się zapewnieniem dokładnie tego rodzaju warunków niezbędnych rosyjskiej gospodarce, by w końcu ją zdywersyfikować i zacząć produkować lokalnie zamiast importować wszystko z zagranicy.

Warto tu przypomnieć, że po II wonie światowej Europa zasadniczo była terytorium okupowanym. Sowieci mieli środkowo-wschodnią część, a Ameryka/Brytania zachodnią. Wszystkich nas wytresowano byśmy uważali, że narody żyjące pod „opresją” tego co amerykańska propaganda nazywała „Paktem Warszawskim” (w rzeczywistości nazwanym „Organizacją Paktu Warszawskiego”) były mniej wolne niż te które żyły pod „protekcją” Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO).

Nieważne że termin „Północnoatlantycki” wymyślono celowo by związać zachodnią Europę z USA, główną sprawą tutaj jest to, że choć na wiele sposobów narodom na zachodzie faktycznie dano więcej wolności niż tym na wschodzie, to okupowana przez Amerykę / Brytanię część Europy nigdy nie odzyskała prawdziwej suwerenności.

I dokładnie tak samo jak sowieci starannie pielęgnowali lokalną kompradorską elitę w każdym kraju Europy wschodniej, tak samo robiła Ameryka w krajach zachodnich. Duża różnica pokazała się dopiero pod koniec lat 1980 / na początku 1990, kiedy zawalił się cały system kierowany przez sowietów, podczas gdy kierowany przez Amerykę wzmocnił się w wyniku rozpadu sowietów. Jeśli już, to od 1991 żelazny uchwyt Ameryki nad UE stał się silniejszy niż kiedykolwiek.

Smutna rzeczywistość jest prosta: UE jest amerykańską kolonią rządzoną przez amerykańskie marionetki niezdolne do obrony podstawowych i oczywistych interesów Europy.

UE przeżywa głęboki kryzys polityczny

Do końca lat 1980 istniała mniej lub bardziej „prawdziwa” opozycja – „lewicowe” partie w Europie. W rzeczywistości, we Włoszech i Francji komuniści prawie doszli do władzy. Ale jak tylko upadł system sowiecki, wszystkie europejskie partie opozycyjne albo zniknęły, albo zostały szybko dokooptowane w system. I podobnie jak w USA, byli trockiści niemal z dnia na dzień stali się neokonserwatystami. W rezultacie, Europa straciła małą opozycję jaką miała wobec Imperium Anglo-Syjonistycznego i stała się terytorium „politycznie spacyfikowanym”.

To co Francuzi nazywają „la pensée unique” lub „jedną myślą”, teraz zatriumfowało, przynajmniej jeśli ocenia się przez media korporacyjne. Polityka zmieniła się w pokaz pozorów, gdzie różni aktorzy udają, że zajmują się realnymi problemami, gdy w rzeczywistości wszystko o czym mówią to wymyślone, sztucznie stworzone „problemy”, które potem „rozwiązują” („małżeństwa” homoseksualne są tego doskonałym przykładem). Jedyną formą znaczącej polityki pozostawionej w UE jest separatyzm (szkocki, baskijski, kataloński, itd.), ale do tej pory nie udało się znaleźć żadnej alternatywy.

W tym nowym odważnym świecie udawanej polityki, nikt nie odpowiada za realne problemy, których nigdy nie rozwiązuje się od razu, a tylko wpycha pod dywan aż do następnych wyborów, i to nieuchronnie tylko wszystko pogarsza. Jeśli chodzi o anglo-syjonistycznych władców UE, ich nie obchodzi co się dzieje, chyba że to bezpośrednio dotyka ich własnych interesów.

Można powiedzieć, że Titanic tonie, a orkiestra wciąż gra, i byłoby to blisko prawdy. Wszyscy nienawidzą kapitana i załogę, ale nikt nie wie kto by ich zastąpił.

By The Saker
Źródło: http://www.informationclearinghouse.info/article42742.htm
Tłum. Ola Gordon.
http://wolna-polska.pl


4 odpowiedzi do “Europa upada”

  1. Uchodźcy powinni szukać schronienia w synagogach

    Refugees Should Seek Refuge In Synagogues
    http://www.gilad.co.uk/writings/2015/9/2/refugees-should-seek-refuge-in-synagogues

    Gilad Atzmon 2 wrzesień 2015

    Wczoraj Niemcy zaatakowały Wielką Brytanię w sprawie uchodźców. Same Niemcy mają zamiar udzielić azylu 800 tysiącom imigrantów do końca roku. Również Wielka Brytania reaguje na rosnący problem, ale na swój własny sposób tj. zamykając granice. Muszę jednak przyznać; Niemcy mają rację. Bo to Tony Blair razem z jego laburzystowskim rządem rozpoczął kryminalne wojny, które doprowadziły do dzisiejszego globalnego kryzysu humanitarnego. Blair okazał się być zwyczajnym szabes gojem.

    Kiedy Blair poprowadził Wielką Brytanię na wojnę z Irakiem jego głównym finansistą był Lord Bamcomat Levy z Labour Friends Of Israel. Natomiast David Aaronovitch i Nick Cohen, pisarze z Jewish Chronicle byli pierwszymi obrońcami niemoralnych wojen interwencyjnych w mediach brytyjskich i nie tylko. Od tamtego czasu dobrze widocznym jest jak lobby żydowskie popychało do dalszych działań wojennych (Syria, Iran, Libia itd.) We Francji natomiast to CRIF i Bernard Henry Levy zachęcali do napaści na Libię, co zamieniło Morze Śródziemne w śmiertelną pułapkę.

    Nie mam zielonego pojęcia ilu uchodźców mogą przyjąć na ich wolnych pokojach Lord Levy, Bernard Henry Levy i David Aaronowitch. Ale myślę, ż wspólnota żydowska powinna stanąć w pierwszym rzędzie działających na rzecz uchodźców. Po pierwsze dlatego iż żydzi utrzymują, że wiedzą o ludzkim cierpieniu o wiele więcej niż jakikolwiek inny naród, ale jeszcze ważniejszym powodem dla którego mieli by to zrobić jest ich agresywna polityka i globalny syjonistyczny lobbyzm, które spowodowały ten olbrzymi uchodźczy kryzys.

    ***************

    Gilad Atzmon

    (Hebrew: גלעד עצמון‎; born June 9, 1963) is an Israeli-born British jazz saxophonist, novelist, political activist and writer.[2][3][4]

    Atzmon’s album Exile was BBC jazz album of the year in 2003.[5] Playing over 100 dates a year,[4] he has been called „surely the hardest-gigging man in British jazz.”[6] His albums, of which he has recorded thirteen to date,[7] often explore the music of the Middle East and political themes. He has described himself as a „devoted political artist.”[2]

    His criticisms of Zionism, Jewish identity, and Judaism, as well as his controversial views on Holocaust denial and Jewish history, have led to allegations of antisemitism and racism[8][9] from both Zionists and leading anti-Zionists.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Gilad_Atzmon

  2. Czy Zachód przy pomocy Merkel „opróżnia” Syrię?
    Afrykańczycy do Europy, a gdzie emigrują Libijczycy?

    “E’ colpa di Orban”. E, ah sì, di Putin. La Merkel no?
    http://www.maurizioblondet.it/e-colpa-di-orban-e-ah-si-di-putin-la-merkel-no/

    Maurizio Blondet 2 wrzesień 2015
    (…) Jak to jest możliwe, że napływa do Europy tak ogromna ilość uchodźców nie tylko z Afryki, ale także z Bliskiego Wschodu? Kto za tym stoi? (…)
    Ja dotąd, wszystkie oskarżenia i hipotezy na ten temat bardzo skrupulatnie omijają tych, którzy realnie ten stan rzeczy stworzyli. A przecież to Zachód jest odpowiedzialny za destabilizację państw, z których ci ludzie uciekają.
    Irak, w czasach Saddama Husseina był krajem ucywilizowanym i nowoczesnym, mającym systemy edukacyjny i sanitarny bezpłatne, na wzór europejski. Teraz stał się morzem wszelkich nienawiści plemiennych i gruzami, po których szaleją wojska Kalifa.
    Również Syria była dobrze zorganizowanym państwem, z którego nikt nie myślał uciekać. Dziś, 2 i pół miliona Syryjczyków znajduje się poza granicami ojczyzny i to Erdogan całymi wagonami wysyła ludzi poprzez Grecją do Europy.
    W Libii, pod rządami Ghedaffiego był dobrobyt; teraz, po agresji fancusko-angielsko-amerykańskiej mamy do czynienia z zupełnym bezkrólewiem, jedyne co prosperuje dobrze, to przesył Afrykańczyków do Włoch. I co warto tu przytoczyć i o czym nigdy mass media nie mówią, to fakt iż półtora miliona Libijczyków również wyemigrowało. Ale dokąd? Absolutnie nie do Włoch, wybrali biedną Tunezję.
    Zastanawiające jest to, że ci, którzy dostają się z Libii do Włoch, to tylko Afrykańczycy z krajów Afryki równikowej.
    Dziwnym jest również fakt, że uciekinierzy z Bliskiego Wschodu nie udają się do Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu, Emiratów, Kataru czy Omanu. Są to kraje bogate, zapewniające również łatwą integrację, jakoże mają wspólny język i religię. Zamiast tego, dwa miliony Syryjczyków znajduje się w Libanie, który wydaje się, że poddawany jest ostatnio próbom destabilizacji; jest to jak na razie protest przeciwko złemu zarządzaniu wywożenia śmieci, ale może on w każdej chwili przerodzić się w zamieszki plemienne czy też w „arabską wiosnę”, z północy zaś naciera Isis czyli wojska jihadzistów sterowane przez Zachód i Saudytów i któremu stawia czoło jedynie Hezbollah.
    W związku z sytuacją możemy więc natknąć się na najgorsze warianty; ceniony syryjski dziennikarz Mustafa al Mikdad podejrzewa, że Merkel przy pomocy swej gotowości udzielenia azylu właśnie Syryjczykom, chce pozbawić Syrię, tych, którzy aktualnie walczą o jej wolność i niezależność.
    Mówi on: „Zachód prawdopodobnie posunie się do dawania łatwego azylu tylko Syryjczykom po to, aby oprożnić Syrię z tej kategorii wiekowej, która walczy z terroryzmem i mogłaby później Syrię odbudować. To posunięcie jest więc kontynuacją zachodniej polityki wojny, która nie osiągnęła swego celu przy pomocy bandytyzmu i poparcia dla terroryzmu, natomiast może to sobie zagwarantować przy pomocy powyżej opisanej metody „. (…)
    http://thawra.sy/_kuttab_a.asp?FileName=30121256820150830213816

  3. Trzej bohaterscy marines i Ayoub czyli jak zwykle… ktoś wrobiony

    I tre eroici Marines e Ayoub, il solito incastrato
    http://www.maurizioblondet.it/i-tre-eroici-marines-e-ayoub-il-solito-incastrato/

    Maurizio Blondet 26 sierpień 2015

    Wydaje się iż prezydent Hollande za bardzo się pospieszył z rozdawaniem amerykańskim „bohaterom” Legion d’Honneurs, (zrobił to tak, jakby to były zwyczajne cukierki), a to dlatego iż opowiadanie o islamskim terroryście unieszkodliwionym przez ofiarnych marines wydaje się nie być jeszcze dobrze opracowane i jak to widać, proces jego tworzenia ulega ciągłej modyfikacji. I tak broń zamachowca nie jest już kałasznikowem ale czymś w rodzaju AKM produkowanych w dawnych Niemczech Wschodnich . (…) Marines nie słyszeli już – swymi zawodowymi uszami – szczęku ładowanej w WC broni, natomiast zamachowcowi, który właśnie wychodził z WC i być może zamiar zacząć strzelaninę, broń się zacięła.
    Dowiadujemy się również, że bohaterscy marines nie znajdowali się, jak było to powiedziane wcześniej, w zarezerwowanych fotelach, ale w zupełnie innym wagonie, już na pół godziny przed zdarzeniem. Wyjaśnili iż szukali lepszego miejsca dla sieci w-fi.

    http://www.numerama.com/magazine/33986-les-heros-du-thalys-c-est-aussi-grace-au-wi-fi.html
    Inne szczegóły, które wskazują na to, że mamy do czynienia z false flag, a dokładniej z manewrem nazywanym w żargonie policyjnym „sting”, (co oznacza.”wrobienie” kogoś w działania terrorystyczne i póżniejsze aresztowanie), wskazuje blog Aurora:
    https://aurorasito.wordpress.com/2015/08/23/la-false-flag-del-treno-francese/
    Zbędnym jest opisywanie reszty, wystarczy podkreślić fakt obecności na miejscu zajścia Ahmada Meguini, araba filo-syjonisty, znanego już jako agenta prowokatora, który sfilmował wszystko swym smartphonem i dobrze zarobił sprzedając video mediom, zaczynając od CNN.
    http://www.aredam.net/dossier-ahmed-meguini-menghini.html
    http://www.wikistrike.com/2015/08/thalys-un-tres-proche-de-c-fourest-a-mis-la-video-avant-meme-l-exclusivite-de-cnn.html
    No i jest jeszcze sam zamachowiec, Ayoub El Khazzani, włóczęga,bez stałego miejsca zamieszkania, któremu ukradziono dokumenty, ale wg. relacji adwokata Sophii David miałby on być „chudym podobnym do szkieletu”, człowiekiem źle odżywionym, osobą sprawiającą wrażenie „zagubionej”, a co najważniejsze kimś mającym o „10 kilogramów mniej niż młodzieniec na fotografiach” szybko opublikowanych w gazetach. W związku z tym, automatycznie nasuwa się pytanie: kto udostępnił gazetom fotografie Marokańczyka sprzed kilku lat, kiedy to jeszcze mieszkał w Algesiras?
    Czy jest to ktoś, kto dysponuje już zawczasu archiwem fotografii i sfabrykowanym profilem biograficznym, obejmującym także podróże „terrorysty” po Europie, Turcji i Syrii i może niezwłocznie to wszystko dostarczyć gazetom i telewizji? (…)
    12 lutego, bardzo popularna audycja telewizyjna Envoyé Spécial przedstawiła wywiad z z agentem FBI Mike’em German, który po 25 latach kariery zrezygnował z pracy w policji, oskarżając ją o „fabrykowanie fałszywych islamskich ataków terrorystycznych”. German mówi iż oficjalnie agenci policji mają za zadanie infiltrację komórek terrorystycznych, zanim przystąpią one do akcji, zaś nieoficjalnie chodzi o tworzenie z niczego organizacji jihad, aby móc je potem neutralizować „na czas”, zanim przystąpią one do „straszliwego ataku”.
    Jest to metoda bardzo dobrze opracowana: ludzie FBI wciągają młodych muzułmanów w „siatki”, w których inni muzułmanie, lub będący nimi w założeniu, gloryfikują akty terrorystyczne; potem daje się im „formację” polityczną, „trenning”, uczy się ich odpowiednich zdań i sloganów do powtarzania (jeszcze lepiej jak używają ich na tzw. social network), dochodzi do tego że mówi się przyszłym terrorystom o przestępstwach, o jakie będą oskarżani, gdy „na szczęście zostaną na czas zaaresztowani „. To samo odnosi się do broni, która w danym momencie nie strzela – jak ta, o której Ayoub mówi iż znalazł ją w torbie na ławce razem z setkami pocisków, z Lugerem, z nożem i pojemnikiem z benzyną. Z tym wszystkim Ayoub był przekonany, że może zacząć rabować w pociągu… Czy raczej ktoś go o tym przekonał?
    Envoyé Spécial przypomniał opublikowany raport o nazwie “Illusion of Justice”, przygotowany przez Human Right Watch w lipcu 2014, w którym przytoczone są poważne i udowodnione oskarżenia w stosunku do policji federalnej.
    https://www.hrw.org/report/2014/07/21/illusion-justice/human-rights-abuses-us-terrorism-prosecutions
    W tym czasie, nawet prestiżowy Le Monde opublikował artykuł na ten temat pisząc: „FBI zachęcało namawiało a nawet płaciło amerykańskim muzułmanom za popełnianie zamachów”, i gazeta dodawała: „wybierając w tym celu osoby słabe psychicznie, albo cierpiące na choroby psychiczne lub posiadające bardzo poważne braki intelektualne” – jednym słowem, kogoś w rodzaju Ayouba.
    http//www.lemonde.fr/ameriques/article/2014/07/21/le-fbi-a-pousse-des-americains-musulmans-a-commettre-des-attentats_4460774_3222.html#mwSwxhQkpmP83CHl.99
    Natomiast teraz Le Monde jest pewien, że ten niedożywiony i zagubiony włóczęga to terrorysta gotów zrobić masakrę w pociągu, gdyby trzech marines nie zdołało go uspokoić i obić.
    Ponadto, nie jest koniecznym podejrzewanie o bezpośrednią odpowiedzialność za to zajście wlaśnie FBI; wszystkie policje polityczne umieją tworzyć zamachowców do unieszkodliwienia ich na czas przed zamachem. (…)
    Mamy tutaj również inny klasyczny element działań policyjnych – pojawia się agent prowokator. Powieść na temat napisał sam Joseph Conrad, biorąc za przykład zamach „anarchistów” mający miejsce w Londynie w 1894 roku, podczas którego tajny agent przekonuje swego chorego umysłowo szwagra, aby ten podłożył bombę.
    Wie o tym również wielu włoskich adwokatów obrońców muzułmanów oskarżonych o terroryzm….
    Opowiadanie o pociągu Thalys jest jednak za ładne by mogło ulec zniszczeniu. Znajduje się w nim niezliczona ilość wskazówek jak chodzi o zaawansowaną symbologię polityczną. Drodzy pokojowo nastawieni Europejczycy, co byście zrobili bez naszych marines, którzy was bronią przed jihadizmem? Nie opuszczajcie waszego sojusznika! Nie porzucajcie waszej tarczy ochronnej, w przeciwnym razie zostaniecie pożarci przez ISIS (lub przez USIS).
    Zajście może być także potwierdzeniem wypowiedzi neocona Roberta Kagana, wyrażonej w jego książce, w której potępiał- niegodziwe jego zdaniem – stanowisko Europejczyków, którzy chcą rozwiązywać problemy miedzynarodowe przy pomocy dyplomacji a nie wojny.
    Kagan powiedział wtedy: „Europejczycy pochodzą od Venus a Amerykanie od Marsa „. Tu należy pamiętać, że Kagan (litewski Żyd) jest mężem Victorii Nuland (Nudelman), podsekretarza stanu, podżegającej Ukrainę do wojny z Rosją.

    To jest nowa wojna: przeciwko nam.

    Pozostaje do zrozumienia w jakim celu pewnym osobnikom miałaby służyć podobna narracja, dlaczego jej akcja toczy się we Francji i dlaczego Hollande tak bardzo się pospieszył w rozdawaniu jak cukierki najwyższych francuskich odznaczeń państwowych, (postępowanie, które wielu osobom wydało się mocno przesadzone). Czy miał za zadanie odświeżyć paradę „Je suis Charlie” przy pomocy masowej mobilizacji rzeszy wzruszonych kretynów? Umocnić wiekuistą przyjaźń ze Stanami Zjednoczonymi? Czy też był jeszcze jakiś inny powód?
    Być może jednak że istnieje tylko jedna główna przyczyna zajścia w pociągu: a mianowicie, że jest to jeden z epizodów nowego rodzaju wojny , „wojny czwartej generacji, których prowadzenie opracowały centrale neocon ” Jest to wojna informacji, mająca na celu angażowanie w nią całych narodów i to we wszystkich dziedzinach ich życia, a więc w polityce, ekonomii, życiu społecznym i kulturalnym. Celem tej wojny jest zbiorowa świadomość przeciwnika, świadomość poszczególnych jednostek, które składają się na wrogą społeczność”. A wrogiem jesteśmy my, Europejczycy. To my mamy uczestniczyć w tzw. full immersion w opowiadania o terrorze, jaki osacza nas ze wszystkich stron… i przeciwko któremu nie pozostaje nam nic innego jak walka z nim u boku USA, wiernego sojusznika.
    Cytowane powyżej zdanie pochodzi z książki „Choc et Simulacre”, opublikowanej w Paryżu i zaprezentowanej przez Michela Drac.
    Z niej także cytuję inne fragmenty: „Dzięki wojnie czwartej generacji, wojska USA stają się armią na usługach globalnego kapitalizmu, a główną bronią tej armii jest marketing”.
    „Manipulowanie terroryzmem, albo jego fabrykowanie to stara strategia oligarchów anglo-amerykańskich. Jako przykłady mogą służyć działania (na rzecz destabilizacji Austrii) Józefa Mazzini pracującego dla Londynu, strumentalizowanie Rote Armee Fraktion przez służby anglo-amerykańskie, strumentalizacja przez USA Czerwonych Brygad w celu pozbycia się Aldo Moro „. Dziś imperialistyczno-amerykańskie używanie terroryzmu wzrosło do trzeciej potęgi, stając się „media-terroryzmem”czyli trójwymiarowym przedstawieniem sztucznej rzeczywistości, wypracowanej do celowego terroryzowania nas.
    Może nawet stało się czymś więcej. „W USA, storytelling nie jest używane tylko jako metoda rządzenia (tym było od dawna), stało się ono wręcz rządzeniem … widzimy, że kierowanie środkami masowej komunikacji identyfikuje się z zarządzaniem państwem . Obserwujemy iż polityka stała się sztuką mówienia nie o rzeczywistej sytuacji kraju, ale jego sytuacji wyimaginowanej”.
    Aktualizacja: wg. Martina Buxant, dziennikarza belgijskiego, trzej bohaterscy marines, przyszłego zamachowca zidentifikowali już na samym początku podróży i śledzili go w pociągu. Mówi on, że wiadomośc tę otrzymał ze „źródeł godnych zaufania” (prawdopodobnie od belgijskiej policji). Faktem jest, że Buxant opublikował tą wiadomość już 21 sierpnia na Twitterze o godź. 23.21. Jednakże w mass mediach nikt o tym nie słyszał.
    Prawdopodobnie zaistniały scenariusz ma za swój cel zmuszenie tzw. ” opinii publicznej” (czyli masy nieświadomych idiotów), aby zaakceptowała na trasie kolejowej Londyn-Paryż podobny system kontroli jaki istnieje na lotniskach, czyli metal detector, prześwietlenia, kontrolowanie butów, zdejmowanie pasków itp. Oczywiście to wszystko dla naszego dobra. I rzeczywiście, natychmiast po zajściu, taką kontrol co poniektórzy francuscy politycy zaproponowali.

  4. Gorączka USA: Ilu chce ujrzeć Armageddon?

    Frenesia USA: quanti vogliono l’Armageddon?
    http://www.maurizioblondet.it/frenesia-usa-quanti-vogliono-larmageddon/

    Maurizio Blondet 12 sierpień 20015

    Na pytanie co myśli na temat porozumienia Białego Domu z Iranem co do rezygnacji Iranu z bomby nuklearnej, (wypowiedź podczas wywiadu dla radia ewangelickiego – audycja „Understanding the Times” – „Rozumieć Czasy” ), Michele Bachmann, ex posłanka z Minnesoty i aktywistka Tea Party odpowiedziała: „Powinniśmy czuć się uprzywilejowani, bo to wskazuje na fakt, żę żyjemy w czasach ostatecznych”. Po czym pani Bachmann wyjaśniła, że to właśnie Obama wypełnił proroctwo Zachariasza (12.3) które mówi: „Tego dnia, kiedy wszystkie narody powstaną razem przeciwko Jerozolimie, ja uczynię z niej kamień, którego nie da się poruszyć. Wszyscy, którzy będą usiłować podnieść ten głaz, poniosą klęskę”.

    „Prorocy pragnęli ujrzeć te dni; ja i wy państwo, mamy przywilej wkrótce je zobaczyć”. Po czym pani Bachmann dodała: już wkrótce „wojska niebieskie” samego Pana Boga spowodują iż świat przestanie istnieć. Jednakże Bóg oszczędzi Stany Zjednoczone: bohaterski wysiłek republikanów w Kongresie na rzecz upadku porozumienia z Iranem spowoduje iż gniew Boży odsunie się od Ameryki. (…)

    Powyższa episod to przykład frenetyczno – apokaliptycznego podejścia do porozumienia z Teheranem, jakie panuje w amerykańskich chrześcijańsko – podobnych środowiskach, silnie uzależnionych od lobby izraelskiego. Trzeba tu wyjaśnić iż Bachmann nie jest bynajmniej Żydowką, (ma pochodzenie norweskie), wygląda na to, że również jej mąż Marcus Bachmann nie jest Żydem; są jednakże pod wpływem amerykańskiej subteologii protestanckiej o nazwie „Dominionism”, która jednoczy w sobie Chrześcijan Odbudowanych (sekta kalwinistów amerykańskich), wiernych pentekostalnych z „Kingdom Now” i tych z New Apostolic Reformation czyli galaktyki charyzmatyków w której wszyscy, co do jednego chlubią się posiadaniem objawień ze strony Chrystusa. Połączenie tych ruchów religijnych tworzy to, co nazywa się „Dominionism”, ponieważ ma zamiar wprowadzenia w czyn dominację człowieka nad światem, opisaną w Genesis 28. (…)

    Są oni definiowani także jako „chrześcijanie nacjonaliści”, ponieważ utrzymują iż mają z Biblii mandat na zajmowanie miejsc kierowniczych w instytucjach państwa, w celu ostatecznego wprowadzenia w życie w USA „Prawa Bożego”, które będzie państwem zarządzało i Ameryka w ten sposób stanie się państwem teokratycznym. Nie mniej ni więcej chodzi więc o stworzenie czegoś o identycznym programie jak ten ayatollahów, których to Ameryka chciałaby zniszczyć.

    Trzeba zauważyć, że tę psychopatyczną apokaliptyczną atmosferę podkręcił dodatkowo prezydent Obama w czasie swego wystąpienia 5 sierpnia w przedzień rocznicy ataku na Hiroshimę. Powiedział wtedy, „Jeżeli Kongres zdołałby zasabotować moje porozumienie z Teheranem, to w takiej sytuacji amerykańskiej administracji , która jest absolutnie przekonana co do konieczności uniemożliwienia Iranowi budowy bomby nuklearnej, pozostaje jedyny możliwy wybór, a jest nim nowa wojna na Bliskim Wschodzie. Ja tego nie mówię aby prowokować, ja to potwierdzam jako rzeczywistość”. Jedyne więc wyjście z sytuacji – widziane z USA – to wojna. Wojna z Iranem, państwem o populacji trzy razy większej od populacji Iraku, i czterokroć od Iraku większym jak chodzi o terytorium. Do tego z niebezpieczeństwem istniejącym dosłownie za rogiem, jakim byłby konflikt z Rosją i Chinami, a który mógłby doprowadzić do trzeciej wojny światowej. Obama wspomniał również o możliwym upadku przymierza atlantyckiego, ponieważ Europejczycy wg. niego – którzy opierają się sankcjom przeciwko Rosji – nie poszliby na wojnę z Iranem.

    W swym przemówieniu Obama bijąc na alarm zaczął mówić o pieniądzach, jakoże na ten temat senatorzy są szczególnie uwrażliwieni:
    „Musimy wykluczyć z amerykańskiego systemu finansowego takie kraje jak Chiny, Chiny ponadto, jakoże są jednym z głównych nabywców naszego długu, mogłyby spowodować poważne perturbacje dla naszej gospodarki a także postawić pod znakiem zapytania rolę dolara jako waluty światowej”.

    Jak z tego wynika, poważne sektory amerykańskiej opinii publicznej i jej leaderzy chcą ujrzeć Armageddon, czyli końcową bitwę Dobra ze Złem, u boku Izraela przeciwko wszystkim. (…)

    Wyraźnie widać, że w taki czy inny sposób próbuje się zaszczepić w duszach obywateli amerykańskich pogodzenie się na przedstawiany stan rzeczy, odpowiednie przygotowanie psychologiczne i rozbudzenie mesjanistycznej woli do walki finalnej czy też trzeciej wojny światowej a także widzenie tego jako sprawy nieodwołalnej i nieuniknionej.

    Generał John Allen, amerykański wysłannik specjalny do spraw „międzynarodowej koalicji anty ISIS” zapowiedział nadchodzącą ze strony USA i Turcji inwazję na Syrię lub na strefę „buforową” w Syrii w celu chronienia „umiarkowanych terrorystów” i wysłania tam półtoramilionowej rzeszy syryjskich uchodźców, dziś znajdujących się na terenie Turcji. Jednakże oświadczeniu generała zaprzeczył Biały Dom. Thierry Meyssan uważa, iż generał należy do ogromnej ilości osób, które starają się zasabotować porozumienie Obamy z Iranem. Nawiasem mówiąc to porozumienie zakłada również wspólne z Iranem zlikwidowanie ISIS, które okazałoby się już niepotrzebne Amerykanom.

    Mówi się również (w kołach bliskich Erdoganowi), że Putin zrobił się rozsądniejszy i jest gotów na pozostawienie Assada samemu sobie. Meyssan twierdzi jednak, że jest oczywistym fakt iż nie tylko Rosja ale i Chiny nie pozwolą na utratę Syrii i jej świeckiego reżymu. Dodaje: „Jest czystym absurdem wyobrażanie sobie, że Waszyngton zechce III wojny światowej przeciw Rosji i Chinom tylko po to by zastąpić prezydenta Bashar al Assada Braćmi Muzułmańskimi”. Brzmi to jak ostrzeżenie (i jest dowodem, że w Moskwie obserwują z niepokojem mesjanistyczny i surrealny dryf wzmagający się w Ameryce): wasze wariackie fantazje mogą stać się rzeczywistością.

    http://www.voltairenet.org/article188390.html
    Lawrow i Putin starają się w sposób nadzwyczaj śmiały o osiągnięcie porozumienia między Arabią Saudyjską i Assadem. Saudyjski następca tronu złożył wizytę Putinowi. W końcu lipca zaś, zaszło coś całkiem niespodziewanego, spotkali się bowiem emir Mohammad ben Salman (vice następca tronu saudyjskiego) i i szef syryjskiej służby bezpieczeństwa generał Ali Mamluk. Rosja miałaby zaoferować uznanie Yemenu jako „saudyjskiego podwórka” i nie interesowanie się nim więcej, w zamian za odstąpienie tychże saudytów od destabilizacji Syrii. Ta perspektywa, na co ma się nadzieję w Moskwie mogłaby prowadzić do uznania Ukrainy jako „rosyjskiego podwórka”, jednakże dla osiągnięcia tego potrzebne jest obalenie neocon w Waszyngtonie i odstawienie pani Nuland na boczny tor. Jak na razie Waszyngton intensyfikuje działania wojenne na Ukrainie i zaostrza sankcje.

    http://www.lorientlejour.com/article/938206/le-train-est-sur-les-rails-mais-na-pas-encore-quitte-la-gare.html

    (…) Obecnie, mimo porozumienia z Teheranem, Obama potwierdził kontynuację rozmieszczania rakiet w pobliżu rosyjskich granic. Według rosyjskich strategów jest to jeden z elementów potrzebnych Ameryce do przeprowadzenia prewencyjnego ataku nuklearnego przeciw Rosji.
    USA wydają się nie brać pod uwagę niebezpieczeństwa, że rosyjski niedźwiedź, czujący się w ślepym zaułku w takiej sytuacji może sprowokować w swym wnętrzu „zmianę reżymu” (czego pragnąłby Waszyngton) w celu napadnięcia na Europę i jej militarnej okupacji.
    Amerykańsko-turecka destabilizacja Syrii komplikuje coraz bardziej sytuację: syryjska frakcja Al Qaedy odrzuciła nowy plan USA i Turcji mający na celu walkę z ISIS w strefie przygranicznej i wspódziała z Kalifatem, a co najmniej zawarła z nim przymierze o nieagresji. Próba USA zawarcia porozumienia z szyickim Iranem, spowoduje wybuch straszliwego piekła – powiedział wysoki urzędnik Pentagonu. (…)
    Turcja znajduje się praktycznie w sytuacji wojny domowej biorąc pod uwagę zamachy PKK, które szkodząc ważnej części jej gospodarki jaką jest turystyka i prowokują zagrożenie recesją krajowi do tej pory świetnie rozwijającemu się.

    Imperium Chaosu jest także podzielone w swym wnętrzu. Niewiadomo czy to Obama traci kontrol nad sytuacją czy też tracą ją neocon, ale jedno jest pewne, napięcie w Waszyngtonie osiąga swoje maximum. Gospodarka amerykańska, pomimo stosowania wielu sztuczek nie odradza się i być może to również potęguje próby rozwiązania tego problemu przy pomocy wojny, na wzór roku 1939… Również Izrael wydaje się być podzielony między fanatyzm „religijny”, dążący do ostatecznej bitwy i poglądy co poniektórych izraelskich generałów i zwierzchników służb specjalnych, którzy porozumienie z Iranem oceniają pozytywnie.
    Potęgi destabilizujące do których należy zaliczyć również Unię Europejską są również zarażone chaosem, który rozsiewają: Unia nie wie bowiem jak wyjść z sytuacji ukraińskiej. „Rozwiązanie” kryzysu greckiego to też nic innego jak szaleństwo w jego najgorszym stadium, które nie ma perspektyw i które powróci w jesieni… razem z jeszcze bardziej złym stanem greckiej gospodarki i bankructwem finansowym tuż za rogiem. Fale uchodźców opanowują greckie wyspy ale Ateny nie mają środków do stawienia im czoła a Buksela jest na wszystko obojętna. Władze Unii próbowały narzucić Serbii stworzenie obozu dla uchodźców o pojemności 400 tysięcy osób, ale apotkały się z odmową Belgradu.
    http://fr.sputniknews.com/international/20150811/1017472408.html
    W tej sytuacji dewaluacja przeprowadzona bez zapowiedzi przez Chiny rozkręca spiralę następnych pociągnięć tego typu, co zamrozi gospodarkę ogólnoświatową. Ekonomiści ostrzegają przed zbliżającym się jeszcze gorszym kryzysem. Ale cóż, nie trzeba być ekonomistą aby to przewidzieć: system finansowy zbudowany na ogromnej górze długów, gwarantowanych przez inne długi umiera. Co więcej nikt nie wie jak można byłoby go uzdrowić albo czym go zastąpić.
    http://ununiverso.altervista.org/blog/una-grande-crisi-finanziaria-e-imminente-lavvertimento-di-otto-esperti/#
    Niestety, wszystkie składniki potrzebne do nadejścia czasów ostatecznych gromadzą się i towarzyszą im nadzwyczajna głupota i niegodziwość. Można więc postawić pytanie czy aby nie zbliża się to, co widział Alois Irlmeier? Tak naprawdę to nie znoszę odwoływania się do przepowiedni, ale być może, że jest to sytuacja, w której należałoby to uczynić. (…)