[To uczciwe i zdrowe postawienie sprawy. Zmuszeni będziemy do zbudowania własnej skutecznej armii, a przecież tak na prawdę, tylko na nasze wojsko możemy liczyć. J.B. ]
James Mattis, emerytowany generał amerykańskiego korpusu piechoty morskiej, który sprawuje obecnie rolę Sekretarza Obrony Stanów Zjednoczonych dał wyraźnie do zrozumienia, że jeśli członkowie NATO nie zwiększą wydatków na zbrojenia, to w przypadku potencjalnej wojny mogą nie otrzymać pomocy od USA. W podobnym tonie wypowiadał się już sam prezydent, Donald Trump.
Spośród 28 członków NATO, tylko nieliczni spełnili wymagania. Estonia, Grecja, Polska, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone to państwa, które wydają 2% swojego PKB lub więcej na zbrojenia. Tymczasem kraje, takie jak Niemcy i Włochy, przeznaczają mniej niż 1,5% PKB, zaś Belgia, Węgry, Czechy nawet mniej niż 1%.
Obecny Sekretarz Obrony Stanów Zjednoczonych powiedział, że „Amerykanie nie mogą dbać bardziej o przyszłe bezpieczeństwo Waszych dzieci, niż wy sami”. Jeśli członkowie NATO, którzy przeznaczają mniej niż 2% swojego PKB na zbrojenia nie zwiększą wydatków, to USA nie będą się zbyt mocno angażować w pomoc militarną. W tym roku, kraje o których mowa, mają zwiększyć swój wkład w obronność.
Jest to wyraźny sygnał dla państw europejskich, które obawiają się rosyjskiej agresji. Część z nich zaczyna jednak wychodzić z zupełnie nową propozycją. Odkąd Donald Trump jest nowym prezydentem USA mówi się, że dobrą alternatywą dla NATO mogłaby być silna europejska armia, która mogłaby bronić kontynentu bez względu na to, czy Stany Zjednoczone w razie potencjalnego konfliktu zbrojnego zechcą udzielić pomocy militarnej, czy też będą się jedynie biernie przyglądać sytuacji.
Źródło: zmianynaziemi.pl

4 odpowiedzi do “Jeśli członkowie NATO nie zwiększą wydatków na obronność, Stany Zjednoczone zmniejszą swoje zaangażowanie”
Zgadzam się z Panem Jackiem!
Polecam tę książkę
http://allegro.pl/listing?string=polska%20walcz%C4%85ca%20jerzy%20%C5%9Blaski&bmatch=base-relevance-floki-5-uni-1-5-1025
Ja po jej przeczytaniu pokochałam ludzi tamtych czasów!
Naród, a niekoniecznie jego elity, ukryte tchórzliwie w Rumunii.
Panie Jacku, jasne, że niewiele wiemy!
Ale to nie oznacza byśmy zostali zwolnieni z poszukiwania Prawdy i usypiali nasz ogląd na świat za pomocą propagandy.
Bo nie jest tak, jak mówią toruńczycy, że ” oni kłamią przez 24 h na dobę”
ale my pławimy się w prawdzie!
Ci mityczni ” my” kłamią tylko 12 godzin na dobę:-)
Po Polsce buszują słuzby wielu państw, nie tylko sowieckie
O czym głośno było w przypadku niejakiego pana Greya, pamięta Pan?
Myślę, że dopóki nie dowiemy się z której Loży wywodzą się poszczególni rządzący, to nie będziemy w stanie nad nimi zapanować.
Ale, jak to zrobić, skoro nawet ” nasz prezydent” reaktywował jedną z Lóż!?
Nie mam pomysłu, podobnie jak Pan.
Jedno co wiem to, że rządzącym trzeba patrzeć na ręce
No, ba!
Ja nie ufam na wyrost nawet naszej hierarchii.
Szczególnie po 89 r. kiedy naród był tak bezwzględnie niszczony przy ich tchórzliwej aprobacie.
Nie mam zaufania do biskupa obwożącego się karetą, cóż zrobić:-)
http://bi.gazeta.pl/im/46/e1/13/z20847430Q,Obchody-Hubertusa-Wegrowskiego-w-2013-roku.jpg
Szczególnie kiedy wozi się z propagatorem chorej ideologii ” zrównoważonego rozwoju”
W programie tym człowiek jawi się jako największe zagrożenie dla Matki Ziemi.
Głupota i pogaństwo.
Bardzo niebezpieczne.
http://www.pch24.pl/zrownowazony-rozwoj—walka-z-rakiem–ktorym-jest—-czlowiek,47539,i.html
Pozdrawiam.
Zacytuję urywek dla zachęty, bo dokument w całości jest bardzo ciekawy.
Naprawdę polecam!
„Józef Piłsudski jeszcze przed majem 1926 roku wprowadził i pogłębiał swoim postępowaniem niechęci dzielnicowe i stanowe wśród Polaków — przez okropnie niesprawiedliwą weryfikację wprowadził do polskiego korpusu oficerskiego wzajemną niechęć, poderwał w zaraniu Niepodległości zaufanie do sprawiedliwości polskich poczynań rządowych i władz wojskowych, wreszcie: zupełnie poderwał zaufanie szerokich warstw korpusu oficerskiego do powagi stopnia wojskowego, z jednej strony, w publicznych wywiadach prasowych, krytykując bezwzględnie i ośmieszając wysokie i bardzo wysokie szarże, pochodzące z armii zaborczych, z drugiej zaś weryfikując przeważnie młodocianych, mało doświadczonych legionistów do wysokich i bardzo wysokich stopni wojskowych, do których nie dorośli, bo dorosnąć jeszcze nie zdołali. Doły oficerskie porównywały ich z generałami i pułkownikami czy francuskimi czy państw zaborczych i porównanie to musiało wypaść i wypadało przeważnie, na niekorzyść legionistów. Przecież przygniatająca większość ówczesnych polskich oficerów od podporucznika wzwyż odbyła po doskonałej szkole rekruta i podchorążówce w armiach zaborczych największe w pierwszej wojnie światowej bitwy na froncie rosyjskim, włoskim czy francuskim, widziała wiedzę, doświadczenie i charakter swych przełożonych ówczesnych, byki w formacjach wschodnich czy w powstaniach na ziemiach zachodnich, w końcu w wojnie polsko-bolszewickiej. Ich udział w tych najkrwawszych i największych ówczesnych bitwach wynosił nie dni i nie tygodnie, ale długie miesiące i nawet lata. Takie przeżycia czynią ludzi dojrzałymi nad wiek, uczą patrzeć i wyciągać wnioski. Toteż porównywano tamtą organizację i porządek z tym, co widziano w wojsku polskim.”
Trudno nie dostrzec analogii.
Ile to razy z ust ministra Macierewicza wyszły potępiające słowa o oficerach szkolonych w Moskwie?
( a gdzie się mieli szkolić z zakresu wojskowości)?
Żołnierz liniowy to nie NKWD czy WSI jak się niektórym „Głupcom Niezłomnym” wydaje!
W 2016 roku mundur zdjęło 25 generałów i kilka tysięcy oficerów.
Na interpelację posłów Kukiz 15, pan Bartosz Kownacki odpowiedział
„Oficerowie na dowódczych stanowiskach mają swoich zastępców, więc – nawet w przypadku czasowego niepowołania następcy na dane stanowisko – ciągłość dowodzenia jest zachowana”.
„Ich konieczność jest związana ze zmianą uwarunkowań międzynarodowego środowiska bezpieczeństwa państwa, zwłaszcza w najbliższym otoczeniu Polski (szczególnie w kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainę i konfliktu będącego tego następstwem). (…) Polityka kadrowa w polskiej armii jest jednym z kluczowych elementów wspomnianych zmian i jest związana z potrzebą dostosowania Sił Zbrojnych RP do nowych uwarunkowań”
Czyli wypisz wymaluj, powtórka głupawki z czasów sanacji. Najwyższy stopień ignorancji. To się nie skończy dobrze!
Pozdrawiam.
Panie Jacku Szanowny!
Pewno narażę się Panu okrutnie, gdyż z tego co wiem, jest Pan niepoprawnym piłsudczykiem :-)
Ja ” wojskówka” w waszym żargonie zwyczajnie martwię się o przyszłość naszej armii, pod dowództwem niezmordowanego ministra Macierewicza i jego przybocznych Misiewiczów.
Boję się o przyszłość naszych chłopców skupionych wokół Obrony Terytorialnej, wysyłanych na pewną śmierć….
Zacytuję wstęp do doskonałej analizy, z której należy wyciągnąć wnioski. Bo to, co się teraz dzieje to najzwyklejsze deja vu.
„Prezentujemy w czterech odcinkach Raport – analizę, głównie wojskową, przyczyn największej klęski w dziejach Polski, sporządzoną we wrześniu 1941 r. przez gen. Izydora Modelskiego na zlecenia Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego. Rzetelna analiza przyczyn klęski, zawarta w Raporcie umożliwia wyciąganie wniosków z błędów po to, aby ich więcej nie popełniać. Natomiast zaniechanie takiej analizy i tworzenie bezrozumnej legendy, jest haniebne i karygodne. Historię trzeba odkłamywać, ponieważ prawda, także gorzka, wyzwala i uczy, zarówno człowieka jak i Naród. Niestety w czasach 26 letniej „transformacji” mamy podobną sytuację, lecz jeszcze szybszego i bardziej skutecznego rozkładu Państwa Polskiego i polskiej armii, tak jak wtedy od zamachu majowego w 1926 r, czyli nielegalnego0 puczu, dokonanego przez Józefa Piłsudskiego. Dlatego w pełni zasadna jest mądra myśl wybitnego polskiego pisarza Stefana Żeromskiego, że „trzeba rozrywać rany polskie by się nie zabliźniły blizną podłości”. Raport będzie zaprezentowany w czterech kolejnych odcinkach według poniższego spisu treści.”
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/gen-izydor-modelski-wojskowe-przyczyny-kleski-wrzesniowej-1939-r-czesc-i-1/
Tato mojej mamy w 1914 poszedł na wojnę. Chyba do legionów, bo mój syn na jednym ze zdjęć dopatrzył się legionowej „blachy”.
Ja nie mam tyle wiedzy aby zrozumieć o co spierają się piłsudczycy ze zwolennikami Dmowskiego. Podziwiam ich wszystkich jako całość. W dwadzieścia lat zbudowali Gdynię, COP, linię kolei elektrycznej ze Śląska do morza, a przede wszystkim wychowali pokolenie zdolne do zbudowania podziemnego państwa pod niemiecką okupacją, powstania warszawskiego i opierania się sowietom do 1963 roku.
Sześć lat okupacji niemieckiej i pięćdziesiąt lat okupacji sowieckiej skutkują tym, że my przez dwadzieścia pięć lat nie zrobiliśmy nic sensownego, a tylko pozwoliliśmy się okraść nieomal doszczętnie.
Modne jest tworzenie grup rekonstrukcyjnych. Ktoś słusznie bardzo określił bieżące rządy jako grupę rekonstrukcyjną, rekonstruującą przedwojenną sanację.
Wierzę w wysokie umiejętności sowieckich służb. To jedna z poważniejszych instytucji. I dlatego daję wiarę opowieściom o głębokim przesyceniu naszego kraju ich agentami. Człowiek dobrze zorientowany opowiadał przed mikrofonami Radia Opole, odpowiadając na pytania Bolka, że ta służba przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Z tego co do mnie dociera wnioskuję, że służby zwane naszym nie działają w interesie Polski. Wykonują polecenia obce.
Z kolei uważam za stosowne przynajmniej siły zbrojne oczyścić z takich ludzi. Nie mam pomysłu jak to zrobić.
Nie mam wiedzy by ocenić to co się dzieje z Armią. Obawiam się, że Pani też takiej wiedzy nie posiada. Gdzieś był tekst o tym jak Jaruzelski z Rockefelerem komunę obalili. Chcę przeczytać to i jeszcze parę innych żeby coś wiedzieć i rozumieć. Ale chyba i to nie wystarczy.