„Przyjdzie taki moment, że i u nas się zacznie. Nie możemy myśleć, że jesteśmy w pełni bezpieczni”


[ Trochę więcej wiedzy o terrorystach.    J.B.]


3 odpowiedzi do “„Przyjdzie taki moment, że i u nas się zacznie. Nie możemy myśleć, że jesteśmy w pełni bezpieczni””

  1. Odnośnie „dobrego wojska”
    Polecam Panu świetny wywiad z gen Bronowiczem
    ( oczywiście ruskim agentem, używając języka niezłomnych niepodległościowców III RP A.G)

    „- Odchodzi pan u szczytu kariery, to nie jest naturalne.

    Podobną sytuację już raz przeżywałem. Za ministra Szczygły. To za jego czasów nastąpiła największa czystka wśród generałów i oficerów, którzy byli po studiach zagranicznych.

    – To był główny powód tych prześladowań…

    …jakbyśmy mieli jakikolwiek wpływ na to, dokąd chcemy pojechać na studia.

    – Dokonania pana Szczygły w usuwaniu z wojska oficerów wyszkolonych w PRL poszły dziś w zapomnienie, utopione w smoleńskiej mgle. Ale faktycznie pan Macierewicz jest w tej dziedzinie raczej epigonem niż prekursorem.

    Tak. Niestety, muszę jednoznacznie powiedzieć, że to był (i jest dzisiaj) rodzaj zemsty zbudowanej na insynuacjach, że każdy, kto kończył studia na zagranicznych uczelniach, jest szpiegiem i nie służy ojczyźnie.

    ( macierewiczowskie brednie wciąż żywe wśród niepodległościowców… A.G)

    – Wojsko przez lata było wielkim niemową. Dopiero ostatnio odchodzący masowo generałowie zaczęli mówić. Wspólnym mianownikiem waszych publicznych wystąpień jest zwrot „bezpieczeństwo państwa”. Czy jest ono rzeczywiście aż tak bardzo zagrożone, że uderzacie w dzwon na trwogę?

    Wojsko nadal jest niemową. Ci, którzy są w mundurach, milczą. Natomiast po raz pierwszy w takiej formie i skali zaczynają zabierać głos byli wojskowi.

    – Dlaczego pan to robi?

    Bo dla mnie, zawodowego żołnierza, 36 lat w służbie, jest rzeczą niespotykaną obecny sposób i zakres „naprawiania” armii. Dowódca generalny w połowie swojej kadencji oświadcza publicznie, że rezygnuje ze stanowiska, bo nie ma możliwości wywiązania się z obowiązków, czyli przygotowania wojsk do obrony ojczyzny. I po czymś takim jest cisza! To jest rzecz niesłychana, to się w głowie nie mieści!

    – Mówimy o gen. Mirosławie Różańskim, byłym już dowódcy generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych.

    Tak. I nic się dzieje! Pan prezydent pisze list do pana ministra obrony narodowej, po tygodniu się spotykają, a na koniec pan prezydent wydaje komunikat, że jest uspokojony.

    – To czym pan się denerwuje?

    Jeśli dzisiaj żołnierz, dowódca, publicznie twierdzi, że nie jest w stanie przygotować sił zbrojnych do podołania ich głównemu zadaniu, to znaczy, że larum grają. Każdy dzień bez ustalenia przyczyn braku możliwości przygotowania armii do przyszłych działań wojennych to jest narażanie państwa na niebezpieczeństwo

    – Na jakie niebezpieczeństwo? Zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent Duda uważa odchodzenie generałów za normalną sytuację. Na ich miejsce przychodzą nowi, jak słyszymy – doskonale przygotowani. Gdzie więc to niebezpieczeństwo, które spędza panu sen z powiek?

    Musi się pan uzbroić w cierpliwość i wysłuchać mnie uważnie. Najważniejszy dokument, w którym zawarta jest strategia naszego państwa, powstaje w wyniku planowania strategicznego. Dotyczy on stricte bezpieczeństwa państwa. Obowiązuje on od roku 2014. Dokumentem wykonawczym do „Strategii Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczpospolitej Polskiej” jest „Polityczno-Strategiczna Dyrektywa Obronna RP”, podpisywana przez prezydenta, a przygotowywana przez ministra obrony narodowej. Ona jest podstawą do planowania obronnego we wszystkich resortach Rzeczypospolitej – od Ministerstwa Obrony Narodowej, poprzez wszystkie pozostałe działy i na wszystkich szczeblach. Planowanie obronne, w tym operacyjne, ma ogromny wpływ na to, czy Polska będzie przygotowana do zagrożeń zidentyfikowanych w strategii bezpieczeństwa narodowego. Końcem cyklu planowania są ćwiczenia sprawdzające przyjęte rozwiązania. Zaplanowano więc ćwiczenia „Kraj 15/16″, których końcowym i najważniejszym elementem miała być gra wojenna „Stolica”.

    Prezydent koncepcję tych ćwiczeń podpisał, a rząd opracował plan ich przygotowania i przeprowadzenia. Razem miały one dać ostateczną odpowiedź co do wartości przyjętych planów i założeń – czy warto je kontynuować, czy trzeba zmienić. Nic takiego do dziś się nie odbyło! Tylko na stronie MON ukazała się notatka wyjaśniająca, że ćwiczenia nie odbyły się, dlatego że system jest zły… żeby stwierdzić, że system jest zły, nie wystarczy napisać notatkę. Należało przeprowadzić te ćwiczenia, łącznie z finalną „Stolicą”.

    Powinien je prowadzić prezydent Rzeczypospolitej Polskiej przy udziale rządu, premiera, szefa Sztabu Generalnego i naczelnego dowódcy. Wówczas byłby to najważniejszy test, sprawdzian i ostateczna weryfikacja przydatności systemu kierowania obroną państwa. Takie ćwiczenie nigdy się nie odbyło! Nowa ekipa polityczna kierująca państwem założyła w ciemno, że system kierowania siłami zbrojnymi przygotowany przez poprzedników jest zły. Na jakiej podstawie?
    Wyjaśnijmy, że tego typu ćwiczenia obejmują wszystkie struktury państwa, bo obrona narodowa to również służby cywilne, straż, policja, szpitale, kolej, administracja – aż po najniższe szczeble.

    I ten system kierowania obroną narodową nie został sprawdzony. Jeśli ktoś chciałby sobie wyobrazić, czym grozi taki niesprawdzony, nieprzećwiczony system przygotowania państwa do obrony, niech sobie przypomni polski wrzesień 1939 r. Jesteśmy na podobnej drodze.

    ( e…tam, gadanie ruskiego agenta, prawda? A.G)

    Kolejna decyzja pana ministra obrony narodowej – można dziś wyznaczać na stanowisko żołnierza o dwa i więcej stopni wyżej. Czyli zgodnie z prawem podporucznik może zostać wyznaczony na stanowisko dla pułkownika, a nawet generała. To są działania, które niszczą jedną z ważnych cech wojska, czyli hierarchiczność, degradują to, co jest ważne, czyli szacunek młodszego do starszego. Dziś nie trzeba ofiarnej służby na kolejnych stanowiskach, żeby zrobić karierę. W ciągu roku można z podpułkownika stać się generałem i objąć stanowisko, nie będąc do tego przygotowanym.

    ( ma Pan wojsko Macierewicza, Panie Jacku A.G)

    …ale solidarnościowcy i niepodległościowcy III RP nigdy nie szanowali żołnierza polskiego, vide haniebne wypowiedzi Cenckiewicza więc próżne gadanie….
    Szkoda tylko naszych dzieci.
    Zostanie po nas Pieśń Legionowa ” My Pierwsza Brygada”
    obrana za Hymn WP.
    ( choć w moim mniemaniu Bogurodzica byłaby właściwsza dla katolików chlubiących się 1050 rocznicą Chrztu i pochodzeniem z ” ojczyzny papieża” ale to nie oni rządzą III RP)

  2. Myślę, że lucyferianie rozpisali nam nieco inny scenariusz.

    Proszę rozejrzeć się dookoła i znaleźć różnicę pomiędzy tzw uchodźcami w Niemczech, a naszymi uchodźcami ze wschodu.
    W oczy rzucają się pewne podobieństwa
    – obie te nacje są źle usposobione wobec gospodarzy terenu, do którego przybywają
    ( może z tą różnicą, że islamiści z tym się nie kryją, natomiast Ukraińcy i owszem)
    – obie są dopieszczane przez rządzących
    Merkelowa głaszcze swoich wszelkimi zasiłkami, a Szydłowa 500plus, bezpłatnymi studiami itp
    W swoich ojczyznach nie kryją swojej nienawiści wobec swoich ” dobroczyńców i przyjaciół”

    Ostatnie newsy aż biją po oczach.

    „W odpowiedzi na rozbiórkę pomnika UPA w Hruszowicach zostaną zablokowane poszukiwania szczątków ofiar OUN-UPA i ich upamiętnienia – wynika z dzisiejszego oświadczenia Ukraińskiego IPN.”

    Prezydent Poroszenko o Operacji Wisła:

    „Ta podstępna operacja odbywała się przy wsparciu zbrodniczego reżimu stalinowskiego i wojsk NKWD, które stały z bagnetami na wschodniej granicy komunistycznej Polski, by nikt nie mógł uniknąć wysiedlenia.
    Podczas deportacji życie straciły tysiące Ukraińców. ”

    Czy tak zachowują się władze przyjaznego nam państwa, któremu prezydent Duda i inni ministrowie PISu zawożą walizki pełne pieniędzy.
    Ostatnio Waszczykowski podarował im 300 mln!

    A dziennikarze każą pilnować nam zachodniej granicy…?!

    false flag

    • Myślę, że Ruscy u nas interesu nie mają. Ukraińcy budują państwowość na kulcie Bandery, więc kiedyś będą musieli przejść od teorii do praktyki, bo inaczej naród się rozlezie. Ale makrelę podejrzewam, że może stworzyć islamskie pododdziały w Bundeswerze i wysłać je do nas aby sobie zdobyły lebensraum. Krótko mówiąc, tak czy siak potrzebne nam będzie dobre wojsko. Jakaś współczesna husaria, czy coś podobnego.